Kidawa-Błońska: Jak idzie Kaczyński, to maszeruje nienawiść

Redakcja
Małgorzata Kidawa Błońska.
Małgorzata Kidawa Błońska. Fot. Wojciech Barczyński
- Jestem tym przerażona. Przecież te osoby wcześniej wychodzą z kościoła, a później idą z hasłami nienawiści i nietolerancji - mówi nawiązując do niedzielnego wiecu zwolenników Jarosława Kaczyńskiego pod Pałacem Prezydenckim Małgorzata Kidawa-Błońska, posłanka PO, w rozmowie z Anitą Werner (TVN 24) i Pawłem Siennickim. Dodaje, że emocje na jakich bazuje Kaczyński są podobne do tych, które wykorzystywali naziści w 1933 roku.

Kaczyński pół roku po katastrofie smoleńskiej: W Polsce triumfuje zło. Ale my zwyciężymy!

Czy Donald Tusk ma już swoje miejsce w historii?
Uważam, że tak. Jest premierem, który doświadczył przez trzy lata tylu rzeczy, że można by tym obdzielić całe jedno dziesięciolecie. To trudna kadencja.

Tusk jest już mężem stanu?
Tak.

Większym niż Pani pradziadek, Władysław Grabski?
Pradziadka znałam tylko z przekazu domowego czy książek. To był bardzo twardy człowiek, dla którego polityka nie była najważniejsza. On był pragmatyczny. Poszedł do polityki, bo chciał pewne rzeczy zrealizować. Zawsze mógł zawrócić, zająć się pracą naukową.

Donald Tusk, gdyby chciał, mógłby wydawać albumy o Gdańsku.
I to jest właśnie jego siła. Dlatego może czuć się bezpiecznie w polityce, bo zawsze może z niej odejść. Przyszedł do polityki tylko po to, by skutecznie reformować Polskę.

Czy Donald Tusk jest już na tej samej półce, co Władysław Grabski?
Jak widzicie, na mojej półce ze zdjęciami tak. Są tam obaj pradziadkowie, a na zdjęciu obok są premier i wiele innych osób.

To nasz Mojżesz?
Bez przesady. Ale na pewno jest twardym i odważnym człowiekiem. Nie boi się podejmować trudnych decyzji. Zmienił się bardzo od czasów Kongresu Liberalno-Demokratycznego.

Jak się zmienił?
Nabrał pokory, stał się bardzo odpowiedzialny. Bardzo zmieniła go katastrofa smoleńska, stał się prawdziwym mężem stanu.

Czy mąż stanu Donald Tusk jest samotny?
Im większa odpowiedzialność, tym większa samotność.

Tusk, kiedy podejmuje decyzje, nie patrzy na przyjaźń?
Tak. Osobiście uważam, że w polityce nie ma przyjaźni. I przyjaciele powinni to zrozumieć.
W Platformie wszyscy to rozumieją?
To jest trudne. Czasami każdy musi pójść swoją drogą. Zostają ideały i przekonania, ale potrzebny jest dystans.

W Platformie jest taka sama chemia jak kiedyś?
Inna. Dzisiaj Platforma to duży projekt, mamy blisko 50 tys. członków. Kiedyś w Platformie było nas mniej, mogłam na palcach policzyć wszystkich posłów. Teraz to niemożliwe.

Tak jak w małżeństwie po przejściach?
Jak jest dobre małżeństwo, to ze wszystkimi trudnościami da sobie radę. Są okresy lepsze, gorsze, ale ważne, że są punkty, które nas łączą. I tak jest z Platformą. Euforii może nie ma, ale jest za to większa tolerancja.

Większy poryw serca czuje Pani, kiedy dzwoni mąż czy premier Tusk?
Nie prowokujcie (śmiech).

Czy premier Tusk lubi salon?
Nie.

Dlaczego?
Bo nie lubi sztucznych sytuacji, a salon jest zawsze trochę udawany. Każdy chce się jak najlepiej zaprezentować, a jeżeli ma się rozmawiać na poważnie, to trzeba mówić szczerze.

Czy Leszek Balcerowicz jest z salonu?
Uważam, że nie. Ale on też jest niepokorną osobą.

Dlaczego zaczął nagle ostro krytykować politykę rządu?
Ma do tego prawo. Jestem za tym, żeby ludzie mówili to, co myślą. Jeżeli oczywiście nie przekraczają granic obrażania innych ludzi.

Premier powinien się obrazić, jak słyszy, że jego dług to są dwa gierki?
Rzeczywiście ludzie wokół Leszka Balcerowicza przeszli do ofensywy. W centrum Warszawy mamy zegar długu publicznego. Szkoda, że nie ma obok zegara liczącego przyrost PKB.
To jest demagogia?
Demagogia jest jednym z elementów polityki. To jest przyjęte w konwencji. Rozumiem, że Leszek Balcerowicz chce na pewne sprawy zwrócić uwagę.

Wyobraża sobie Pani Tuska na fotelu prezydenta?
W przyszłości tak. Uważam, że byłby bardzo dobrym prezydentem.

Mąż stanu Donald Tusk jest bardziej skuteczny czy cyniczny?
Skuteczny.

Czy Pani nigdy nie czuła się upokorzona przez premiera?
Nie.

Była taka migawka z kampanii, że Pani zapraszała go do rozmowy z Andrzejem Wajdą. Premier powiedział, że nie ma czasu i poszedł dalej.
No tak. Bo nie miał czasu.

A to nie było upokarzające?
Nie, bo ja tego spotkania nie umawiałam. Andrzej Wajda prosił o spotkanie, ale rzeczywiście premier nie miał wtedy czasu. Zresztą do tego spotkania doszło później.

Skoro premier nie lubi salonu, to dlatego pogroził twórcom palcem, mówiąc, że jeżeli będą za bardzo wzywać do reform, to trzeba się zastanowić, czy nie zmienić zasad ich opodatkowania.
To nie było grożenie palcem. Trzeba uregulować te sprawy i tyle.

Nie trzeba przy tym wypominać, że co roku zmieniają samochody.
Jeżeli zmieniają samochody, to napędzają rynek motoryzacyjny (śmiech). Tak na poważnie, to muzycy, artyści, twórcy zarabiają czasami jednorazowo dużo, ale to wynagrodzenie musi im potem wystarczyć na np. trzy lata, więc w sumie wychodzi niewiele i premier też to wie.

Środowiska artystów, salon zaczyna patrzeć na PO bardziej krytycznie?
Rozmawiam z ludźmi z tego środowiska i mam poczucie, że czują się bezpiecznie, że gwarantujemy im spokój i normalność. Choć mają pretensje, że za mało się zajmujemy kulturą. Warto wspomnieć, że będziemy zwiększać środki na kulturę i wprowadzimy zasadę 1 proc. To będzie duża zmiana jakościowa.
Może oczekiwany jest od PO większy rozmach modernizacyjny.
Ale mamy projekty modernizacyjne, które dotyczą też spraw światopoglądowych. In vitro właśnie wchodzi pod obrady Sejmu.

A związki partnerskie?
Powinny zostać uregulowane kwestie dotyczące spraw głęboko ludzkich. Jednak bez prawa do adopcji dzieci i wspólnego opodatkowania.

Aborcja?
Jest wypracowany kompromis i nie powinno się go niszczyć.

Pani pradziadek wiosną 1926 r. napisał broszurę pt. "Jak zażegnać największe niebezpieczeństwo" i postulował w niej polityczne zawieszenie broni. Dzisiejsze nastroje mogą doprowadzić do wybuchu na skalę 1926 r.?
One są trochę inne, ale też bardzo niebezpieczne. W każdym społeczeństwie jest grupa ludzi, którzy czują się źle, są niedocenieni. Jarosław Kaczyński próbuje na tych emocjach budować poparcie dla PiS.

W Polsce mentorem tej grupy jest Jarosław Kaczyński?
Rzuca piękne hasła silnego państwa, silnych ludzi, wielkiej Polski i zawsze w takich sytuacjach jest grupa ludzi, która te słowa chwyta. I zawieszenie broni niczego tu nie da. Pamiętamy, jak wyglądała Polska za rządów PiS.

Ci ludzie stracili poczucie rzeczywistości?
Grupa ludzi skupionych wokół prezesa Kaczyńskiego jest przekonana, że są wielkimi patriotami. Ale uważam, że dzisiaj dzieje się coś bardzo złego. W 1926 r. grupa ludzi bardzo chciała przejąć władzę. Oczekiwali, że musi coś ich w życiu spotkać lepszego.

Prezes Kaczyński za wszelką cenę chce zdobyć władzę?
Tak, przecież mówi o tym wprost. Na szczęście przed Pałacem stoi mała grupa osób. To nie jest armia, która stanie po stronie wodza i pójdzie na most. Choć oni chcą sięgnąć po władzę, którą stracili, wszystkimi dostępnymi metodami.
Co Pani czuje, jak widzi marsze z pochodniami?
Jestem tym przerażona. Przecież te osoby wcześniej wychodzą z kościoła, a później idą z hasłami nienawiści i nietolerancji. To jest przerażające.

Na takiej glebie w 1933 r. rodził się faszyzm?
Wszystkie złe rzeczy brały się z tego, że ktoś czuł się opuszczony, nieszczęśliwy i przychodził ktoś, kto obiecywał: jak pójdziesz ze mną, to możesz być wielki. Tak, emocje są podobne jak w 1933 r. Uważam, że skala nietolerancji i nienawiści ludzi związanych z PiS jest ogromna.

Czyli jest dokładnie jak w 1933 r.?
Jest podobna aura. Choć Polacy są na szczęście dziś w innym miejscu, niż wtedy byli Niemcy.

I co Pani czuje, gdy widzi Jarosława Kaczyńskiego na czele takiego marszu z pochodniami?
Myślę sobie, że maszeruje nienawiść. Jak może polityk, który przecież był premierem Polski, mówić, że nie poda ręki prezydentowi, który został wybrany w demokratycznych wyborach? Od polityków oczekuję innych zachowań. To jest zaprzeczenie wszystkiego, czym są wiara, szacunek dla ludzi, tolerancja, miłość i wybaczenie.

Dla ludzi, których prowadzi Jarosław Kaczyński pod Pałacem, politycy Platformy Obywatelskiej to są Żydzi?
Tak. Do tego masoni, cykliści, źli ludzie. Ręce opadają!

I co jest na końcu tej drogi?
Wierzę zawsze w dobre scenariusze, lubię happy endy. Liczę na wybory samorządowe i parlamentarne. Przecież tego wszystkiego, o czym rozmawiamy, nie da się ukryć przed Polakami.

A jak może wyglądać zły scenariusz?
Jarosław Kaczyński dochodzi do władzy i budzimy się w zupełnie innym kraju. Mieliśmy już próbkę tego, jak może Polska wyglądać.

Czyli jak to może wyglądać?
Podsłuchy, państwo nieliczące się na arenie międzynarodowej czy, a może przede wszystkim, mocno odczuwalna ingerencja państwa w życie obywateli.
Czy Pani boi się o prezydenta Komorowskiego?
Nie.

Przed Pałacem rodzi się nowy Eligiusz Niewiadomski?
Mam nadzieję, że nie. Bo to są jednak słabi, zagubieni ludzie.

Jak ktoś rzuca fekaliami w tablicę pamiątkową, to równie dobrze może rzucić granatem.
Mam taki niepokój. Są taka skala nienawiści, braku szacunku i ogromna nietolerancja, naznaczanie ludzi etykietkami. To do niczego dobrego nie prowadzi.

Czy Jarosław Kaczyński zagraża demokracji?
Uważam, że kwestionując zasady demokracji, stanowi dla niej zagrożenie. Dla niego demokracja nie jest żadną wartością.

I jak będzie się rozpędzał na tej drodze, to co?
Tylko wybory i Polacy mogą go zatrzymać. Żadna inna metoda w Polsce nie będzie stosowana. Głosy o delegalizacji PiS nie są mądre. To nie pomoże rozwiązać problemu, wręcz przeciwnie. Wtedy osaczenie będzie się wzmagać, narastać będzie teoria spiskowa.

Andrzej Wajda powiedział o Jarosławie Kaczyńskim, że to "szambo" i że ktoś taki powinien brać leki.
Mocne słowa.

Pani się pod nimi podpisuje?
Jarosław Kaczyński ma prawo być w złym stanie psychicznym, ale każdy człowiek, który przeżył coś takiego, powinien próbować z tego wyjść. Ale on sprawia wrażenie, że nie chce już niczego zmieniać ani udawać, jak w prezydenckiej kampanii. I zdecydował, by uprawiać politykę na tragedii wszystkich Polaków.

Powinien brać leki?
A znacie lek na nienawiść? Na nią nie ma leku.

Widzi Pani czasem putinadę w wykonaniu premiera Tuska?
Nie.
Czasem wali pięścią w stół i stawia wszystkich do pionu. Jak z dopalaczami.
Jest twardym i odważnym człowiekiem. Nie boi się podejmować trudnych decyzji. A że czasem trzeba uderzyć pięścią w stół... widocznie sytuacja tego wymagała.

To może jest Giulianim?
A czy koniecznie musimy go do kogoś porównywać?

Bo dzięki temu będziemy mieć dobry tytuł.
Nawet jeśliby to był komplement, to każdy pracuje na to, żeby być jedynym i niepowtarzalnym.

Czy Tusk jest szeryfem?
Zależy z jakiego filmu. Ten z "W samo południe" stał na straży prawa, był pozytywny, odpowiedzialny, odważny. Gary Cooper to był bardzo piękny szeryf. Ale nie wszyscy szeryfowie byli takimi świetlanymi postaciami.

Tusk jest jak Gary Cooper?
Gary Cooper to był mój ulubiony aktor, jak byłam małą dziewczynką. To był pierwszy film dla dorosłych, który mogłam obejrzeć.

Jak Clint Eastwood?
Nie, Eastwood był brutalnym szeryfem

Tusk w sprawie dopalaczy też był brutalny.
Stanowczy i konsekwentny. To nie był Dziki Zachód. Tam nikt by nie dostarczał decyzji o zamknięciu sklepów. To był bardzo cywilizowany Dziki Zachód.

Czy Janusz Palikot jest politykiem niepoważnym?
Raczej dziwnym politykiem.

Dlaczego?
Ma zawsze dużo świetnych pomysłów, a jak dochodzi do ich realizacji, to zawsze coś staje na przeszkodzie. Potrafi dobrze ocenić nastroje społeczne i postawić diagnozę, tylko zawsze mówi to takim językiem, że zapominamy, o czym mówił, a pamiętamy jego występy. I niewiele z tego zostaje.
Palikotowi chodzi tylko o osobistą karierę?
Brakuje mu konsekwencji. Ale dałabym jeszcze Januszowi szansę.

Ta szansa ma być nową konkurencją dla PO.
Nie wierzę, że z tego ruchu powstanie silna partia. Żeby założyć partię, trzeba naprawdę bardzo dużo pracy.

A Janusz Palikot, zamiast pracować, woli być?
On lubi być, lubi bardzo światła kamer, ale ma prawo do tego. Zawsze mówiłam, że on jest jak niespełniony artysta. I dobrze się z tym czuje.

Pomoże mu Pani jakąś karierę filmową otworzyć?
Jak będzie chciał, to sam ją zrealizuje, ale ja nie potrafię go jednoznacznie określić. Żałuje, że nie został w Platformie i nie wziął się do prawdziwej roboty.

A czy PO jest nadal taką powabną dziewczyną?
Ma 10 lat, jest w całkiem dobrym wieku.

Dla Kazimierza Kutza jest "dupowatą ciotką".
To jest obrażanie ciotek. Ciotki w dzisiejszych czasach są świetne, mają energię, powab, charakter i wytrwałość. Kutz miał widocznie do czynienia nie z takimi ciotkami, z jakimi powinien.

Kto będzie w PO nowym Palikotem?
Ktoś się pewnie znajdzie, życie nie lubi próżni. Na pewno pojawi się ktoś wyrazisty, kto będzie przyciągał uwagę mediów.

Potencjał Palikota jest w obszarze Platformy czy SLD?
Bardziej SLD.

Pani bez żalu rozstaje się z Januszem Palikotem?
Każdy ma prawo podejmować decyzje. Chłopaki nie płaczą i dziewczyny też.

A z Kazimierzem Kutzem?
Żałuję, bo cenię go jako artystę i człowieka za jego niepokorny charakter, całkowitą niezależność. Zobaczymy, może jeszcze zmieni zdanie. Będę go namawiała, żeby chciał być z nami.
Te dwa rozstania - Kutz, Palikot - zakołysały Platformą?
To nie jest taki przechył, żeby statek to odczuł.

Czy premier powinien odwołać minister Radziszewską?
Mnie wypowiedzi pani Radziszewskiej bardzo się nie podobały. Osobiście wymagam od niej innego działania. Ktoś inny na tym miejscu mógłby przyczynić się do lepszego obrazu tego, co robi rząd. Ale to decyzja premiera, koniec kropka.

Wolałaby Pani na tym stanowisku kogoś innego?
Jej wypowiedzi były szkodliwe i szkoda, że je powiedziała.

Premier Bielecki za jedno zdanie, że homoseksualizm jest chorobą, pognał wiceministra zdrowia.
Pamiętam.

I?
I bardzo mi się to podobało. Z minister Radziszewską sprawa jest bardziej skomplikowana. Każdy ma prawo do błędu. Dobrze, że powiedziała przepraszam, bo to u wielu polityków jest słowem bardzo rzadkim.

Jak to się stało, że Pani tyle czasu wytrzymała w polityce?
No właśnie nie wiem (śmiech).

O tym czasie, który Pani spędziła w polityce, można by nakręcić dobry film?
Dobry film można na każdy temat nakręcić, jak się ma pomysł. Polityka jest dobrym do tego materiałem, bo są w niej wielkie emocje, relacje ludzi, sprawdzanie charakterów, ale nie wiem, czy bym chciała taki film oglądać.

Dlaczego?
Bo ja lubię dobre zakończenia, a jeszcze nie ma tego zakończenia.

To ile lat chcecie rządzić?
Tyle, ile będzie trzeba (śmiech). Ale chciałabym bardzo, żeby to była następna kadencja.

Nałęcz: Jarosław Kaczyński dopuścił się świętokradztwa

Najnowsze informacje dot. koronawirusa

Wideo

Materiał oryginalny: Kidawa-Błońska: Jak idzie Kaczyński, to maszeruje nienawiść - Polska Times

Komentarze 93

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

G
GrzegorzZ

Przecież te osoby wcześniej wychodzą z kościoła, a później idą z hasłami nienawiści i nietolerancji.
Moja mama została przyatakowana w przedsionku kościoła w Białymstoku przez Pana zbierającego podpisy pod listami PiS. Gdy powiedziała, że nie chce się podpisać, on zaczął coś krzyczeć i wymachiwać rękoma. Mama musiała uciekać, była sama. Tata już nie chodzi tak często do kościoła.

S
SUM

Jedna z POlszewi druga z POlonofobicznego TVN.Skąd u nich tyle nienawiści do Polski i Polaków?.

G
Gość

Oczywiście, w Łodzi pojawił się szaleniec i musi być ukarany !

ale to co opowiada ten polityczny bandyta j.kaczynski, jego absurdalne wypowiedzi i oskarżenia pod adresem rządu i premiera Donalda Tuska, to czystej wody NIENAWIŚĆ do POLSKI, do spokoju w naszym kraju

tego gościa, tj. kaczora, nie da się juz leczyć psychiatrycznie, on powinien zniknąć z naszego życia, bo zagraża wszystkiemu

w
wnerwiony

Ręce opadają jak mamy do czynienia z tumanami podobnymi do tej panienki. Za grosz rozumu, za grosz wyczucia. Tylko sama chcica z niej bije. Ona wręcz zoologicznie chce popisać się negacją PiS-u. Podobny do niej zapadł dziś w łodzi na biuro PiS-u.
Dożynanie watahy w całej pełni.
Kto następny?
Może właśnie ta kretynka?

f
fuga

- Jesli zostales swojego czasu ochrzczony, ale jestes niewierzacy, lub nie czujesz sie zwiazany z KK;
- Jesli masz dosc KK wchodzacego z butami do Twojego zycia;
- Jesli masz dosc stwierdzenia ze w Polsce jest 90% katolikow, choc wszyscy doskonale wiemy, ze to nieprawda

Nie czekaj - wystap z Kosciola! Tylko w ten sposob mozesz w skuteczny sposob spowodowac zmniejszenie wplywu KK na to co sie w naszym kraju dzieje.

Blizsze informacje: www.apostazja.pl

k
krzys

Straszenie ekskomuniką jest bezczelnym
wchodzeniem z butami w ludzkie umysły z jednoczesnym zawłaszczaniem sejmu jako przedstawiciela narodu. Tylko kościół czegoś takiego może dokonać bo jest w Polsce bezkarny.
A gdzie ekskomunika wydana na pedofili w kościele, na arogancję księży,na brak stanowiska w
sprawach w których kościół powinien zająć stanowisko np. w sprawie profanacji krzyża przez sekty na Krakowskim Przedmieściu. Ty mówisz o etyce - czy etyczne były krzywdy które wyrządził
kościół przez stulecia tym którzy odważyli się myśleć inaczej, torturowano i palono na stosach
osoby którym później zabierano majątki-historia nie kłamie. To byli żywi ludzie a nie zarodki na bazie

k
kocio

Przecież metoda in vitro nie jest obowiązkiem! Jeśli ktoś ma inne poglądy, może z niej nie korzystać!

d
dzungla

Za te słowa, pedofil Hoser powinien siedzieć w więzieniu!

PAWEL

. Niech najpierw ocenia i nawroca samych siebie, a pozniej niech ucza innych jak zyc.

r
ronin

"Jeśli ktoś dąży do biskupstwa, pożąda dobrego zadania. Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony... dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości" (1Tym.3:1-4)."

Może jakaś ekskomunika dla duchownych postępujących wbrew Pismu Świętemu?

a
adam

Sami więc narzuciliście sobie władzę katabasów nad wami i sami dobrowolnie staliście się ich niewolnikami. Trudno się dziwić, że oni z tego korzystają, że jeżdżą na was - i na waszych małoletnich dzieciach - jak na burej suce.

M
MARIA

Niech swoich katolików pouczają w kościele a nie każą aby państwo stanowiło kościelne prawa!!! Zerwać konkordat wyrzucić pasibrzuchów!!!

a
antek

Posłowie zostali zaprzysiężeni do postępowania zgodnego z Konstytucją Polski, a nie dogmatami jakichkolwiek wyznań religijnych, w tym wyznania katolickiego.
Jeśli mają konflikt sumienia, to zawsze mogą złożyć mandat poselski - droga wolna.

P
PROM

To ma być NIBY "nacisk" na posłów ?

a
almagus

Kraj Alzheimohera. Tylko w przeszłość spoziera.
Nie patrzy do przodu. Jezus królem narodu.
Mentalnie w Palestynie. W nauczaniu pustynie.
Światło wchodzi z Bogiem. Szatan czyha za progiem.
Nad progiem krzyż. Wychodzisz drżysz.
Przeżegnasz się trzy razy. To się nic nie zdarzy.
Idziesz ulicą. A głośniki krzyczą.
Żyjesz grzesznie. Do kościoła śpiesznie.
Jesteś sługą Pana. Jest pokuta zadana.
Na kolanach, w skłonie. Całuj księdza w dłonie.
Musisz żyć skromnie. Po wypłatę do mnie.
Masaż przyworka. Tego spod rozporka.
Biskup przykładem, chłopca z przysiadem.
In vitro lipa, jemu bogiem scipa.

Boską miłością i celem?
Zastąpić demokrację klerem?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3