Karkonosze: Nielegalni przewodnicy górscy

Rafał Święcki
- To dokumenty przewodnika - mówi Piotr Gryszel
- To dokumenty przewodnika - mówi Piotr Gryszel Fot. Marcin Oliva Soto
Udostępnij:
Karkonoski Park Narodowy wyłapuje przewodników bez uprawnień

Straż Karkonoskiego Parku Narodowego, z myślą o bezpieczeństwie odwiedzających go ludzi, rozpoczęła kontrole grup turystycznych. Według przepisów, zorganizowane wycieczki na terenie parku muszą poruszać się pod opieką przewodnika sudeckiego z uprawnieniami.

- Stwierdziliśmy w kilku przypadkach, że grupy nie były prowadzone przez uprawnionych przewodników - mówi Włodzimierz Zieliński, szef straży. Wobec tych osób zostały przygotowane wnioski o ukaranie przez sąd rejonowy. Można za to otrzymać kilkaset złotych mandatu.

Wycieczki szkolne nagminnie wychodzą w góry pod opieką nieprzygotowanych nauczycieli

Wszystkie trzy zatrzymane przez straż osoby to przewodnicy, którzy nie odnowili uprawnień po zmianie przepisów ustawy turystycznej w 2000 roku. By zostać zweryfikowanym, trzeba było wówczas dostarczyć zaświadczenie o dobrym stanie zdrowia. Część przewodników zbojkotowała nowy wymóg. Teraz, by odzyskać uprawnienia, musieliby zdać ponownie egzamin.

Przewodnik sudecki Andrzej Mateusiak uważa, że osoby bez uprawnień nie powinny oprowadzać grup turystycznych. Jego zdaniem, jeszcze większym problemem są wycieczki, które idą w góry bez żadnej opieki lub prowadzi je osoba nieprzygotowana. - Wycieczki szkolne na-gminnie wychodzą w góry tylko pod opieką nauczyciela. Straż powinna wyłapywać takie sytuacje, karać szkołę lub organizatora wyjazdu - uważa Mateusiak.

Praca przewodnika podczas ładnej pogody ogranicza się do oprowadzania grupy. Jednak przy jej załamaniu, to on zapewnia uczestnikom wyprawy bezpieczeństwo. Wie np., jak skrócić trasę, by dojść do najbliższego schroniska.

- Od lat nie było żadnego śmiertelnego wypadku w grupie prowadzonej przez przewodnika. Gdy go nie było, takie wypadki zdarzały się - mówi Andrzej Mateusiak.

Przewodnik uprawniony do prowadzenia grup w górach ma legitymację i identyfikator. Jego wynajęcie na cały dzień kosztuje 360 zł dla grupy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Lech
@sud - Przewodników można oczywiście polecać. Natomiast Dyrektorzy Karkonoskiego Parku Narodowego i Parku Narodowego Gór Stołowych wydali zarządzenia wprowadzające obowiązek zapewnienia opieki przewodnika sudeckiego lub międzynarodowego przewodnika wysokogórskiego dla turystyki pieszej i narciarskiej zorganizowanej na terenie obu Parków Narodowych. Jednocześnie eksperci od prawa turystycznego zwracają uwagę na:

Cytat:
"Obowiązujące obecnie regulacje z zakresu bezpieczeństwa w górach nie dają podstawy do wydania rozporządzenia wprowadzającego obowiązek przewodnicki w stosunku do określonych kategorii turystów, wzorem obowiązującego do dnia 16 X 2012 r. rozporządzenia w sprawie warunków bezpieczeństwa osób przebywających w górach. Jednak przepisy ustawy o ochronie przyrody, zwłaszcza w kontekście przyznania statusu osoby prawnej parkowi narodowemu i tym samym zwiększenia zakresu samodzielności tej jednostki, wydają się umożliwiać wydanie odpowiedniego zarządzenia w oparciu o art. 8e ust. 1 u.o.p. Wprowadzenie tego rodzaju obowiązku w drodze zarządzenia dyrektora parku narodowego nie może być jednak wyrazem swobodnego uznania. Konieczne jest przeprowadzenie odpowiednich analiz obrazujących wpływ obecności przewodnika turystycznego na realizację głównego celu, dla którego park narodowy został utworzony, czyli ochrony zasobów przyrodniczych znajdujących się na jego obszarze."

D. Wolski, Obowiązek przewodnicki na obszarze parku narodowego obejmującego tereny górskie, [w:] P. Cybula (red.) Prawne aspekty bezpieczeństwa w górach – turystyka, rekreacja, sport, Kraków 2013, s. 108
s
sud
"W całym pasie przygranicznym grupy wycieczkowe mógł prowadzić wyłącznie upoważniony przewodnik PTT" ... No właśnie po to jest potrzebny Przewodnik (a najlepiej jeszcze miłośnik regionu) aby wyjaśniać dlaczego tak bywało. Uszczelnienie granicy po naszej stronie miało bardzo konkretny powód. Polecam wynajmować Przewodników także dlatego żeby dowiedzieć się czegoś więcej i nie poprzestawać na informacjach różnych "paplaczy". Oczywiście polecam tylko Przewodników z prawdziwego zdarzenia.
A
A.R.
"Wycieczki szkolne na-gminnie wychodzą w góry tylko pod opieką nauczyciela. Straż powinna wyłapywać takie sytuacje, karać szkołę lub organizatora wyjazdu - uważa Mateusiak"

A jeśli ten nauczyciel dajmy na to jest doświadczonym przodownikiem turystyki górskiej PTTK? Widać tu wyraźnie, że lobby przewodnickiemu nie chodzi tak naprawdę o prawo czy odpowiedzialność. Chodzi o to, żeby wycisnąć jak najwięcej korzyści dla wzajemnie popierającej się grupy interesu. Dla lobby przewodnickiego nie są bowiem problemem wypady w góry zupełnie niedoświadczonych i pozbawionych opieki (a często podpitych małolatów) - jak narozrabiają, nabazgrają sprayem po skałach albo się im coś stanie, to przecież nie ich sprawa. Dla tegoż lobby podstawowym problemem są wycieczki pod opieką doświadczonych i zapalonych turystów, jacy się jeszcze uchowali bez uiszczenia haraczu na rzecz tych panów. Stąd kuriozalny zakaz chodzenia nawet latem (!!!) bez przewodnika po takich turystycznie łatwych górach jak Sudety.

W Polsce tworzy się chore prawo, które rzekomo ma sprawy porządkować, ale je komplikuje. Zabija się w ten sposób swobodną turystykę, którą dało się uprawiać nawet za czasów głębokiej komuny. Dzisiaj Karol Wojtyła prowadzący grupy młodzieżowe w góry byłby przez takie prawo uznany za przestępcę! Wszak chodzili sami, bez przewodników...

Nasze władze cierpią na jakieś rozdwojenie jaźni. Trąbią o budowaniu społeczeństwa obywatelskiego, a jednocześnie zabijają działalność pozalekcyjną i szkolną turystykę społeczną w zarodku wymuszając na szkołach korzystanie z komercyjnych usług turystycznych.

Niestety doczekaliśmy się czasów kiedy młodzież - zamiast mieć możliwość wyjechania z wychowawcą na wycieczkę - wystaje nudząc się pod bramami w miastach i sama znajduje sobie różne, delikatnie mówiąc, niezbyt godne naśladowania sposoby na rekreację ruchową...

W dzisiejszych czasach spadek dochodów na głowę rodziny to mniejsza liczba turystów, zwłaszcza młodzieży szkolnej i mniejsze obłożenie schronisk górskich, które przez to podupadają. I to widać szczególnie w mniej popularnych pasmach polskich gór, m.in. w wielu regionach Sudetów, gdzie są obecnie pustki, polikwidowano schroniska młodzieżowe i zarastają szlaki, na których kiedyś można było spotkać obozy wędrowne z młodzieżą i innych wędrujących turystów plecakowych. W sytuacji ubożenia społeczeństwa narzucanie przez państwo przesadnych ograniczeń jest po prostu nonsensem do kwadratu!!!
L
Lech
U naszych sąsiadów - Czechów takich problemów z ograniczaniem turystyki nie ma. U nas niestety to jakaś tradycja. Organizacja turystyki w już w latach 40-tych po II wojnie światowej i 50-tych, napotykała na mur oporu obowiązujących przepisów. W całym pasie przygranicznym grupy wycieczkowe mógł prowadzić wyłącznie upoważniony przewodnik PTT (Polskie Towarzystwo Tatrzańskie) lub PTK (Polskie Towarzystwo Krajoznawcze) w asyście żołnierza WOP z karabinem. Wyśmiewała to prasa, np. "Słowo Polskie" z 28 IV 1947 w notatce pod tytułem: "Nóż w plecy turystyce dolnośląskiej": "Rygor oczywiście wojskowy. Godz. 10, dwuszereg, baczność, w lewo zwrot! w góry marsz! Powrót punktualnie przed 16. Ciekawe, co na takie zarządzenie powiedzą nasi cudzoziemscy goście i czy nie przejdą gremialnie do Czech, gdzie tysiące turystów spaceruje spokojnie samotnie i w grupach, jak się komu podoba, fotografując wszystkich i wszystko". Trwało to do 1956.

Obecne przepisy są bardziej restrykcyjne, bo wprawdzie można chodzić bez asysty żołnierza WOP, ale obowiązek wynajęcia przewodnika przez organizatora wycieczki nie dotyczy już tylko pasa przygranicznego, lecz nawet jakiegoś zaśmieconego lasku uznanego za "rezerwat przyrody" na terenach położonych niewiele ponad 300 m n.p.m. mianowanych przez państwowe przepisy jako "górskie". My z naszymi wycieczkami górskim przenieśliśmy się właśnie do Czech, gdzie można chodzić indywidualnie czy to w grupach i bez obowiązkowej eskorty przewodnika - jak to chce, i nikomu nie grożą żadne szykany administracyjne ani zaczepki i posądzenia o tzw. "szarą strefę" ze strony pazernych lobbystów.
A
Alicja
To prawda .Wybrukowane szlaki z myślą o niepełnosprawnych skutecznie mnie odstraszyły. cbodzi się po tym okropnie Zupełnie zatraciły górski charakter.Takie chodniki to ja mam w mieście. Od zeszłego roku przestałam tam przyjeżdzać.Wolę chodzić po lesie bliżej Wrocławia.
m
małgosia
Coś podobnego, no jacy czujni! To Co robi sie z Karkonoszami to do piero im zagraża! Szlaki wyłozone i ogrodzone jak promenady w Międyzdrojach, kontrole, ceprosrtrady wzdłuż i wszerz, a ceny wstępu , wyciągu i żarcia po prostu - 33 % wyzej niz w Zkopanem. Wypędzili mnie w Tatry skutecznie tymi swoimi kontrolami. PS. kontrolujcie ludzi z psami, bo pod
śląskim Domem one się lepiej czują w tym smrodzie niż ludzie.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie