Karetki czekają wiele godzin przed szpitalami. SOR-y nie przyjmują już pacjentów

Adriana BoruszewskaZaktualizowano 
zdj. ilustracyjne
zdj. ilustracyjne Piotr Krzyżanowski
Jedna karetka czekała nawet siedem godzin na przyjęcie pacjenta, a kolejna jeszcze dłużej. Tak wygląda rzeczywistość ratowników medycznych we Wrocławiu, którzy z powodu bałaganu na wrocławskich SOR-ach nie mogą normalnie pracować.

W poniedziałek do szpitala wojskowego na Weigla oddelegowano dwie karetki. Jedną około 13 (zwolniono ją o 20), a drugą o 13.40. Ta druga cały czas stoi na podjeździe na SOR z pacjentem gotowym na przyjęcie. W szpitalu na Stabłowicach karetki nie są wpuszczane na podjazd, a na Kamieńskiego nie przyjmuje się pacjentów. Tylko w szpitalnym oddziale ratunkowym przy ul. Borowskiej nie było problemów przez większość dnia. Dopiero wieczorem odmówiono przyjęcia chorych.

Miało być lepiej, szybciej i bezpieczniej. Rok temu, po kontrolach urzędników wojewody na wrocławskich SOR-ach, obiecano, że wielogodzinne wyczekiwanie karetek z pacjentami się skończy, a szpitale nie będą przerzucały chorych niczym gorących kartofli od jednej placówki do drugiej. Niestety, mimo licznych konsultacji oraz opracowania przez urząd wojewódzki tzw. dobrych praktyk nie zmieniło się nic.

- Najgorzej jest na południu Wrocławia. Tam jesteśmy w kropce, bo SOR-y są przeładowane, a przy Borowskiej remontują oddział ratunkowy. Bardzo często jeździmy od szpitala do szpitala. Z izb przyjęć odsyłają nas do SOR-ów na dodatkowe badania, a na SOR-ach musimy czekać, bo albo nie ma miejsc, albo lekarz koordynator mówi, że oddział ratunkowy jest pełny i najlepiej, gdybyśmy jechali do innego szpitala - mówił nam kilka dni temu Szymon Czyżewski, szef wrocławskiej dyspozytorni.

Czytaj więcej o sprawie We Wrocławiu pacjenci z karetek jak gorące kartofle.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 26

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

R
Ratol

SOR TYLKO DLA KARETEK !!!!! Anie przychodzą ludzie bo na SOR najlepiej . A lekarze w POZ ma w du...pie pisze skierowanie i do szpitala. I teraz tak chcesz być przyjęty na SOR wpłacam 50zl nie chcesz płacić spieprzaj do POZ . Proste momentalnie braknludzi na SOR

M
M

Ale rezydenci to nie lekarze tylko praktykanci więc jak mają pracować na sorze...

o
olaboga

Lekarz okulista ma caly oddzial i z niego schodzi na sor udzielic pomocy. 2. Ludzie czekaja, bo badania wykonuje labolatorium dla calego szpitala nie tylko soru. Wykonanie badan obrazowych trwa. Najpierw jeden z nielicznych sanitariuszy musi na nie pacjenta zawiezc. Do pracowni tez zjeżdżają sie z calego szpitala. Nastepnie czekanie na opis.

R
Ragnarok

W końcu Borowska tak bardzo się starała o status Centrum Urazowego dla Wrocławia, dostała na to dodatkowe pieniądze . Więc niech zatrudni więcej ludzi i nie będzie problemu. A co do odsyłania - to nie przypadkiem Borowska odsłyłała do Wojskowego tego biednego dzieciaka po potrąceniu?

O
Obserwator

A jakie są prawdziwe? RTG nie działa na kamieńskiego średnio 3 razy w tyg i wszystkich odsyłają na drugi koniec miasta łącznie z karetkami

M
M.M.

Nie wiem skąd bierzesz takie informacje, ale nie są prawdziwe. Po za tym weź pod uwagę profil szpitali, jakie są oddziały etc. Poźniej polecam się popisywać swoim brakiem wiedzy i danych. Pozdrawiam

O
Obserwator Fifa i Uefa

Sor na weigla i borowskiej przyjmuje średnio ok 150 osob na dobę dla porównania kamieńskiego ok 60. To jedyne dwa szpitale które z*********** za całe miasto. Może czas na nowy szpital skoro osiedli przybywa samochodów przybywa ludzi przybywa

A
AAA

Jeśli państwo pozwolicie opiszę jak to wygląda z punktu widzenia byłego pracownika SOR/Izby Przyjęć.
Okrojony personel Oddziałów Ratunkowych, brak Triage'u, traktowanie SORów jak całodobowych przychodni - w skrócie zbyt duża ilość pacjentów na jednego lekarza/pielęgniarkę wymusza takie sytuacje. Tzn. kiedy pracownicy SORu są zajęci jednym pacjentem w stanie mniej lub bardziej ciężkim, to ten który właśnie przyjechał musi być pilnowany przez załogę karetki, bo po prostu nie ma nikogo innego, kto mógłby to zrobić. A dopóki lekarz nie zbada pacjenta, dopóty nie można stwierdzić, że może on zostać bez nadzoru. A że lekarze nie potrafią przebywać w dwóch miejscach naraz, to ratownicy muszą czekać. Czasem i po godzinie.

K
Konował

Problem jest taki ze jest np jeden okulista na dyrzurze. Jednocześnie czuwa nad oddzialem i schodzi na SOR. Wyatarczy jedna operacja ( powiedzmy - drążące cialo obce albo ewakuacja krwiaka po urazie ) i juz parę godzin ten lekarz jest niedostępny bo siedzi na bloku. Braki personalne w polsce są potworne i bedzie tylko gorzej - starzy po prostu wymieraja, a mlodzi nie maja zludzen ze cos sie zmieni i wyjeżdzają.

s
supek

Rzeczywiście to jakiś totalny kanał, jak się człowiek sam dowlecze, to jeszcze dłużej czeka. Ostatnio na lekarza okulistę czekałam 5 godzin i przed północą zrezygnowałam. Jasne że nie było zagrożenia życia, ale kto inny w całym Wrocku ma udzielić pomocy okulistycznej w nocy?! Prywatnie mnie nie stać, a w końcu całe życie płacę składki, więc przynajmniej w sytuacji krytycznej oczekuję pomocy. :( I to nie jest tak, że tam bieganina, pełno ludzi, jakiś szum i zamęt - nie, cisza spokój, co jakiś czas ratownicy z noszami, a reszta biedaków siedzi potulnie i czeka, i czeka.. i czeka ... niektórzy rezygnują (nie tylko ja odeszłam w końcu bez pomocy).

M
M.M.

W czerwcu, tuż przed mamifestacją ratowników odbyło się spotkanie roatowmikow medycznych z Wojewoda oraz durektorem NFZ. Jako ratownik medyczny pracujacy wtedy we wroclawskim pogotowiu przedstawilem Wojewodzie sytuację odnośnie wyczekiwania ZRMow na SORach, było to już po opublikowaniu tak zwanej Ksiegi Dobrych Praktyk. Wojewoda zdziwił się mocno, że nadal po wiele godzin stoimy na sorach, twierdził, że w raportach ktore otrzymuje informowany jest iż sytuacja sie zmienila. Podpisując się z imienia i nazwiska powiedzialem wprost że dobre praktyki nie dzialaja i jak staliśmy tak stoimy dalej. Nikt z tym nadal nic nie zrobił a sytuacja jest coraz gorsza!!! Kto te raporty wysyła wojewodzie ja sie pytam...???!!! Chyba tylko wtedy kiedy media interweniuja mizemy lczyc na jakakolwiek interwencje... mowi sie o tym dwa tygodnie, sory sie boja wiec przyjmuja a po dwich tygodniach syf powraca... Co na to Wojewoda?

P
Pr

Niewydolne POZty .3/4 pacjentów nie nadaje się na SOR i pomoc ZRM

n
narazie zdrowy

no to jest czas aby zmówić parę zdrowasiek za zdrowie prezesa jarosława i cały pis , ministra zdrowia
załogę karetki , pracowników sor i na końcu za zdrowie pacjenta bo pacjent jest zawsze na końcu.
jak mówi stare porzekadło , jak pacjent chce żyć to i medycyna jest bezradna.

B
Beata Szydło!

Tego okropnego zdrajcy i wroga Polski!

r
radeberger

Jako niegdysiejszy rezydent tyle mam ci do powiedzenia. Póki SOR nie ma w programie specjalizacji - nie ma możliwości oddelegowania tam rezydenta legalnie.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3