Kapitan Zagłębia: Nie odpuścimy Arce

Piotr Janas
Konrad Forenc
Konrad Forenc Fot. Piotr Krzyżanowski
W piątek o godz. 20.30 KGHM Zagłębie Lubin podejmie Arkę Gdynia w ostatniej kolejce LOTTO Ekstraklasy. Kibice „Miedziowych” chcą wymusić na swoich pupilach by ci... odpuścili mecz z gdynianami.

Jaki przyświeca im cel? Sprawa jest prosta: kibice obu zespołów od lat przyjaźnią się ze sobą. Arka by zapewnić sobie utrzymanie bez oglądania się na rywali musi wygrać. Zagłębie zaś bez względu na wynik i tak wygra grupę spadkową. Nad drugą Wisłą Płock ma 6 punktów przewagi.

„Przyjacielskie ustawiania meczów mają miejsce wszędzie, tylko nie u nas. Nie wyobrażam sobie, by nasi nie grając o nic - O NIC KU*** - nie pomogli naszym przyjaciołom” - pisze na jednym z forów kibic Zagłębia, podpisujący się pseudonimem syzyfowy Przemek.

Takich wpisów jest o wiele więcej, ale sami piłkarze zdają się nimi kompletnie nie przejmować.

- Wiem co kibice piszą na forach, ale proszę mi wierzyć, że przyjaźnie między kibicami, które zresztą są na całym świecie, na boisku nie odgrywają żadnej roli. Mogę zapewnić, że nikt z nas nogi nie odstawi, bo każdy walczy o jak najmocniejszą pozycję w drużynie. To że sezon się kończy nie ma żadnego znaczenia. Z Arką zagramy o trzy punkty i tylko one nas interesują - zapewnił kapitan Zagłębia Konrad Forenc.

Nie do pozazdroszczenia jest teraz pozycja trenera Piotra Stokowca. Większość klubów pewnych utrzymania na najwyższym poziomie rozgrywkowym w ostatniej serii gier (wszystkie mecze grupy spadkowej zostaną rozegrane równolegle, o godz. 20.30) postawi na zmienników lub utalentowanych juniorów, którzy w trakcie sezonu ciężko pracowali, ale grali mniej. To swego rodzaju nagroda dla nich, o którą jednak w Lubinie może być ciężko.

W tygodniu prezes klubu Robert Sadowski spotkał się z trenerem i drużyną i poprosił o wystawienie możliwie najlepszego składu, by nikt w Polsce nie miał pożywki to wytykania palcami Zagłębia i sugerowania, że „Miedziowi” podłożyli się Arce.

- Prezes się z nami spotkał, ale było to bardziej spotkanie organizacyjne, dotyczące planów przygotowań itp., nic nadzwyczajnego. O najbliższym meczu także trochę rozmawialiśmy, ale nas naprawdę nie trzeba dodatkowo motywować. Jesteśmy profesjonalistami i damy z siebie wszystko - deklaruje Forenc.

Pochodzący z Oławy golkiper przez większość obecnego sezonu przegrywał rywalizację o miejsce między słupkami z Martinem Polackiem, a ostatnio leczył kontuzję. Słowak spisywał się na tyle dobrze, że właśnie po raz pierwszy w karierze otrzymał powołanie do seniorskiej reprezentacji swojego kraju (na mecz eliminacji MŚ 2018 przeciwko Litwie). Mimo to Forenc liczy na wstęp w ostatnim spotkaniu tego sezonu.

- Po kontuzji cały czas sumiennie pracowałem na treningach i grałem w rezerwach, bo wiedziałem, że jeśli będę w dobrej dyspozycji, to w końcu dostanę szansę występu. Nikt mi niczego nie obiecywał, ale miałem sygnały, że moja dobra dyspozycja może zaowocować występem z Arką. Wciąż nie jestem pewien miejsca w składzie, ale mam nadzieję, że zakończę sezon na boisku - podsumował Konrad Forenc.

O wystawieniu dziesięciu juniorów nie będzie mowy, ale zmiany w składzie są nieuniknione. Najprawdopodobniej z Arką nie zagrają narzekający na urazy stoper Lubomir Guldan oraz czeski napastnik Martin Nespor. O ile Czech ostatnio i tak ustąpił miejsca w składzie Adamowi Buksie, o tyle „Gula” to filar, na którym opiera się cała defensywa lubinian. W takim wypadku duet stoperów stworzą dziś Jarosław Jach i Dominik Jończy, bowiem wciąż kontuzjowany jest także Sebastian Madera.

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Miki
Krecik nie martw się, śledzik zerżnie cię....!
a
arka z łęczną wygrała
ruch już dawno powinien w b klasie grać za przekręty finansowe.
natomiast łęczna powinna taki scenariusz konca sezonu pod uwagę wziąć wczesniej i zdobyc wiecej punktów.
G
Gość
ruch od kilku lat powinien grac w b klasie, łęczna powinna taki scenariusz jaki jest teraz i zdobyć wcześniej kilka punktów wcześniej żeby teraz nie płakać. jak by nie było łęczna w gdyni przegrała
p
polska
polska mentalnis, na kims widzisz nie na sobie
S
Selekcjoner69
Po co te NAPINKI. Zawsze tak było i nie ma co się wyżywać na Zagłębiu i Arce. Wy też jeden z drugim nie zrobilibyście czegoś dla przyjaciela? Nie trzeba przecież się podkładać tylko wykazać mniej zaangażowania i ja bym się nie dziwił gdyby Zagłębie tak zrobiło bo chyba lepiej grać później z Przyjacielem i w obecności kibiców niż z Łęczną w Lublinie przy pustych trybunach. "Piłka nożna dla KIBICÓW !!!
b
bubikk
Jak niegdyś krakowska mizeria podłożyła się kiepskim
O
Ok
Nie wolno oddawać meczów wystawiając rezerwy bo to jest nieuczciwe - jeśli tak zrobią powinni być surowo ukarani.
Bo to jest zwykle sprzedawanie meczu!
G
Gość
Zagłębie i tak rozłoży nogi przed śledziami z Gdyni.
121
"Niezawiśli sędziowie" pomogą. Pomogli w Gdyni, dlaczego nie w Lubinie...?
b
ben
Po co takie pierdy opowiadać ?Będzie cud w Lubinie . Te patałachy u siebie nie potrafią wygrać a tu - sensacja . Trzeba postawić na Arke w zakładach . Co pewne to pewne
Y
Yes
A co innego ma powiedzieć kapitan.
Oczywiste , że Zagłębie odpuści i przegra z Arką. Jak tego nie zrobi , to piłkarze nie mają co się pokazywać w Lubinie.
Klika lat temu był ,chyba w 3 lidze , mecz Polonia Świdnica - Górnik Wałbrzych i sytuacja podobna .
Kibice Poloni ,zaprzyjaźnieni z wałbrzyskimi , naciskali na swoich piłkarzy by przegrali .
Ci jednak "zmotywowani" przez Chrobrego Głogów (konkurenta wałbrzyszan do awansu) nie odpuścili i mecz zremisowali. Awansował Chrobry.
Cyt. wałbrzych.info : "po ostatnim gwizdku dostali się w kilkunastu na murawę i ruszyli w pogoń za naszymi zawodnikami. Ucieczka pięciu piłkarzy Polonii/Sparty trwała kilkadziesiąt minut. - Musiałem skakać przez płoty, uciekać przez krzaki, po torach, przez mosty. - mówił Dariusz Filipczak. W starciu z jednym krewkim kibolem poszkodowany został Maciej Bielski. [...]
Dodaj ogłoszenie