Kamienica Pod Niebieskim Słońcem nadal świeci dawnym...

    Kamienica Pod Niebieskim Słońcem nadal świeci dawnym blaskiem

    Aleksandra Buba

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Zawsze była jedną z najbardziej wystawnych kamienic na wrocławskim Rynku i taką pozostała do dziś, ale jej perypetie są skomplikowane jak sama historia miasta i mimo blasku, który otaczał ją przez lata, opowieść o kamienicy nr 7 ma też swoje cienie - pisze Aleksandra Buba
    Fundamenty kamienicy Pod Niebieskim Słońcem pochodzą z drugiej połowy XIII wieku. Już wówczas stał tu dwuskrzydłowy dom kalenicowy o szerokiej, bo aż 18- metrowej fasadzie, i już wtedy był to jeden z najokazalszych domów mieszczańskich.

    Zdania historyków na temat właścicieli kamienic Pod Złotym i Pod Niebieskim Słońcem do dziś są podzielone. Dlatego często można spotkać się z nazwiskami Bonerów i Bockwitzów, którzy byli wskazywani zamiennie jako właściciele kamienic nr 6 i 7. Wojciech Brzezowski, historyk architektury z Zakładu Konserwacji i Rewaloryzacji Architektury Politechniki Wrocławskiej, na podstawie rodowego herbu z piaskowca, znajdującego się na elewacji oficyny południowej i spisu podatkowego z 1564 r., dowodzi, że od drugiej połowy XII wieku to Bockwitzowie byli właścicielami kamienicy. Ów ród kupców i ławników miejskich pochodził z Górnych Łużyc, a jego przedstawiciele zamieszkiwali Wrocław do lat 80. XVI w.

    To oni byli właścicielami kamienicy, kiedy w 1511 r. Władysław Jagiellończyk przyjechał do Wrocławia, aby przyjąć hołd. Przypomnijmy, że kiedy szesnaście lat później do miasta zawitał Ferdynand I Habsburg, pomiędzy kamienicami Pod Siedmioma Elektorami, Pod Niebieskim Słońcem i Pod Złotym Słońcem wykuto przejścia, by połączyć je w jedną rezydencję. Od tamtej pory gościli tu cesarz Rudolf II, cesarz Maciej II, cesarz Ferdynand II, Fryderyk elektor Palatynatu, nazywany Królem Zimowym, a jako ostatni spośród koronowanych głów z rezydencji w kamienicach 6, 7 i 8 skorzystał brat cesarza Ferdynanda III arcyksiążę Leopold Wilhelm Habsburg.

    Monarchowie przyjeżdżali do Wrocławia, aby przyjąć hołd w trakcie którego książęta, szlachta, duchowni i rada miejska składali przysięgę wierności. Hołdy składano w języku łacińskim lub niemieckim i nierzadko miały one miejsce właśnie w kamienicach stanowiących królewskie komnaty.
    Odwiedziny władców osiągały wówczas taką skalę, że w 1577 r. z okazji wizyty cesarza Rudolfa II miejscy budowniczowie Schmidt i Arnhold do połączonych kamienic 6, 7 i 8 dołączyli przejścia do domów 4 i 5. Choć przejścia zostały zamurowane, ciekawym detalem architektonicznym z tego okresu jest drewniany gęstożebrowy strop, który do dziś można podziwiać w oddziale księgarni Polanglo mieszczącej się na parterze kamienicy.

    Około 1670 r. budynek nabył Georg Miltner von Miltenberg i zlecił jego przebudowę, z której do dziś zachował się herb właściciela na elewacji dziedzińca i sztukatorska dekoracja sklepienia w sieni. Współcześnie zdobi sufit we wnętrzu kawiarni Coffe Planet.

    Do XX w. dom parokrotnie zmieniał właścicieli i był jeszcze kilka razy przebudowywany, ale największe zmiany czekały go w 1901 r., kiedy budynek przeszedł na własność Breslauer Baubank, czyli Wrocławskiego Banku Budowlanego. Został wówczas częściowo rozebrany i przebudowany w duchu historyzującej secesji i neoimanieryzmu według projektu L. Schlesingera. Dodano mu jedną kondygnację i przebudowano fasadę w kształcie, który podziwiamy do dziś.

    Pomiędzy 1928 a 1938 rokiem kamienica Pod Niebieskim Słońcem należała do Ostdeutsche Handels- und Industrie Gesellschaft, od którego odkupił ją Heinrich Mikolaschek. Niestety, nie cieszył się długo swoją własnością. Już w 1939 r. odsprzedał budynek, prawdopodobnie pod naciskiem nazistowskich władz. Od 1994 r. kamienica jest własnością firmy Thyssen, która odkupiła ją od austriackich spadkobierców.

    Choć dom Pod Niebieskim Słońcem nie został dotkliwie uszkodzony podczas wojny, w wyniku zaniedbań w latach 80. budynek znalazł się na granicy ruiny. Dawny blask odzyskał po ostatnim remoncie w 1997 r. Akcentem, na który warto zwrócić uwagę na współczesnej fasadzie, są wyrażające mieszczańskie wartości alegorie Budownictwa, Sztuki, Przemysłu i Handlu umieszczone pomiędzy oknami piątej kondygnacji.

    Dziś w pasażu Pod Błękitnym Słońcem znajdziemy ekskluzywne butiki, księgarnię, kawiarnię i liczne biura. Mieści się wśród nich także biuro festiwalu Wratislavia Cantans, którego archiwum spłonęło w wyniku feralnego pożaru dachu 20 czerwca tego roku.

    Czytaj treści premium w Gazecie Wrocławskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecane

    Wideo