Kamery w nowych miejscach we Wrocławiu. Sprawdź gdzie

sz
facebook Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk
System monitoringu miejskiego powiększył się o pięć kamer. Kolejne będą instalowane wkrótce.

Nowe kamery zostały zamontowane w Rynku i na pl. Solnym, w Dzielnicy Czterech Wyznań, na pętli tramwajowo-autobusowej Leśnica oraz na ryneczku Psiego Pola. - W sierpniu zapowiedziałem, że wzmocnimy istniejący system monitoringu prewencyjnego i tak się stało – napisał na facebooku prezydent Jacek Sutryk, który poinformował o temacie.

Na tym jednak nie koniec. - Jeszcze w tym roku zmodernizujemy kamery na Ołbinie w dwóch wnętrzach podwórkowych oraz zamontujemy nową na skwerze Pawła Adamowicza. Monitoringiem objęty zostanie również teren wokół kościółka pw. św. Jana Nepomucena w parku Szczytnickim – dodał prezydent.

Zobacz także

Polskie aktorki nago w kalendarzu promującym wegetarianizm. ...

Tak powstaje torowisko tramwajowe na Nowy Dwór

Uczniowie wracają do szkół w systemie hybrydowym

Wideo

Komentarze 19

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Sebo

Łał sutryk dobra robota. Widać, że Wrocław ma prawdziwego gospodarza

G
Gość

Sutryk, odpowiedz mi prosze: namierzyliscie juz pojazd ktory pol roku temu o 6 rano jezdzil po Rynku obok Sukiennic znaczac swa droge wyciekajacym olejem? Wjazd na Rynek jest reglamentowany, kamer tam tyle co kolcow u jeza a mimo to winnego nie ma. Po uj wiec wydawac nasze publiczne pieniadze na cos co nie jest w stanie zapewnic bezpieczenstwa (tu: ekologicznego) w centrum Miasta a co dopiero na peryferiach?

Z
Zbulwersowany

Po jakiego grzyba monitoring na skwerze Adamowicza?Powaliło Sutryka do końca?

G
Gość
26 listopada, 10:23, Gość:

Jedno zasadnicze pytanie - po co kamery, skoro nie ma ludzi do reagowania na to, co zarejestrują? W policji jest coraz większy problem o to, aby do służby wystawić jeden patrol interwencyjny w każdym z komisariatów (funkcjonariuszy z różnych jednostek łączy się, aby w jednej z nich była choć jedna załoga). W straży miejskiej - jeszcze gorzej. Dwa patrole na CAŁE MIASTO (od dalekiego Psiego Pola, przez Śródmieście, centrum, Fabryczną, aż do Leśnicy) to coraz częstsza sytuacja. Kpina! Zwykli mieszkańcy nie wiedzą jak to wszystko wygląda...

26 listopada, 13:02, s:

Odpowiadam:

Ponieważ zacofane kulturowo i mentalnie wschodnie ludy (do których Polska i Polacy jak najbardziej zalicza się), kopiują, naśladują bezmyślnie od kolegów z oświeconego zachodu i dojrzałych demokracji, co się tylko da, we wszystkich sferach życia, funkcjonowania (jednostki i państwa), wizerunku. Nie byłoby w takim papugowaniu (skoro sami nie potrafimy wymyślić, stworzyć, uskutecznić odpowiednich wzorców tego i owego) nic szczególnie złego - w końcu warto i należy brać przykład z (naj)lepszych w danej dziedzinie, gdyby nie fakt, że jest to robione bezmyślnie, formalistycznie, bez zrozumienia głębszego sensu takich działań i zmian, czemu, komu i jak w praktyce to ma służyć.

Jak w tej anegdocie o pewnym chłopu mieszkającym w zabitej dechami wsi, gdzieś w Bieszczadach, gdzie jedyna droga, nieutwardzona, uniemożliwiała przejazd czegokolwiek słabszego niż traktor. Do tej wsi, pod koniec lat 90-tych przyjechała młoda reporterka, szukająca inspiracji, aby nagrać wywiad z prawdziwym polskim rolnikiem. Pyta rolnika: - A jak wy tu żyjecie? Macie samochód? Kontakt jakiś ze światem? A jakże! MOm! I antenę satelitOrno tysz mOm! Ło! O! Chodźta no, pokażę! Otwiera stodołę, stoi BMW (na kołkach), na dachu chałupy dumnie pręży się owal anteny satelitarnej (niepodłączonej). - Na co Wam samochód na kołkach i niedziałająca antena satelitarna? Pyta młoda reporterka. - No jak to! Oburza się chłop. Toć ta ludziska majO gOdać, że jo co? Cham jakowyś? Zacofaniec? Bidok?

Tak właśnie funkcjonuje państwo Polskie. Brak własnych pomysłów na tożsamość (prócz agresywnego, wulgarnego i wrzaskliwego nacjonalizmu), brak pomysłów na innowacje, brak woli politycznej, brak odwagi w działaniach (choćby na odejście od gospodarki opartej na węglu) - więc sięga się bezmyślnie po protezy, kopiuje połowicznie pewne rozwiązania, nie zastanawiając się czy to konkretne, sprawdzi się w naszych uwarunkowaniach społ.-polit., czy aby nie stanowi jedynie części większej całości, i samo w sobie jest bezużyteczne, lub co najwyżej użyteczne w niewielkim stopniu - choćby kamery w miastach. Taki Londyn jest w większości pokryty monitoringiem (tysiące kamer), ale w parze z tym idzie armia ludzi (zatrudnianych przez sektor państwowy jak i prywatny), która obserwuje co się dzieje na ulicach, placach i zaułkach miasta, zaś czas interwencji tzw. służb, wynosi (jeśli dobrze pamiętam dane) do pięciu minut bez względu na porę oraz lokalizację (centrum, peryferia).

Same kamery (sprawne, czy jedynie atrapy), są jak ten samochód stojący na kołkach u rolnika w szopie (stoi na kołkach, bo i tak wiejska, bieszczadzka, pokryta koleinami, błotem i kamieniami droga uniemożliwiłaby jazdę osobówce). Ale liczy się że jest!

Bo co? Kamer u nas ma nie być?! Patrzajta mieszkańcy! Patrzcie turyści!, jakie my nowoczesne i bezpieczne miasto, jak władza dba o lud.

Nie kopiuj po R. Biedroniu jeśli taki kreatywny jesteś. A dyrdymały o łatwym odejściu od węgla i przejściu na zieloną energię to można sadzić na wiecach wyborczych!!!

J
Janusz

A ja mam wonsy maskujace i nikt mnie nie rozpozna.

w
w,r
26 listopada, 10:23, Gość:

Jedno zasadnicze pytanie - po co kamery, skoro nie ma ludzi do reagowania na to, co zarejestrują? W policji jest coraz większy problem o to, aby do służby wystawić jeden patrol interwencyjny w każdym z komisariatów (funkcjonariuszy z różnych jednostek łączy się, aby w jednej z nich była choć jedna załoga). W straży miejskiej - jeszcze gorzej. Dwa patrole na CAŁE MIASTO (od dalekiego Psiego Pola, przez Śródmieście, centrum, Fabryczną, aż do Leśnicy) to coraz częstsza sytuacja. Kpina! Zwykli mieszkańcy nie wiedzą jak to wszystko wygląda...

26 listopada, 13:02, s:

Odpowiadam:

Ponieważ zacofane kulturowo i mentalnie wschodnie ludy (do których Polska i Polacy jak najbardziej zalicza się), kopiują, naśladują bezmyślnie od kolegów z oświeconego zachodu i dojrzałych demokracji, co się tylko da, we wszystkich sferach życia, funkcjonowania (jednostki i państwa), wizerunku. Nie byłoby w takim papugowaniu (skoro sami nie potrafimy wymyślić, stworzyć, uskutecznić odpowiednich wzorców tego i owego) nic szczególnie złego - w końcu warto i należy brać przykład z (naj)lepszych w danej dziedzinie, gdyby nie fakt, że jest to robione bezmyślnie, formalistycznie, bez zrozumienia głębszego sensu takich działań i zmian, czemu, komu i jak w praktyce to ma służyć.

Jak w tej anegdocie o pewnym chłopu mieszkającym w zabitej dechami wsi, gdzieś w Bieszczadach, gdzie jedyna droga, nieutwardzona, uniemożliwiała przejazd czegokolwiek słabszego niż traktor. Do tej wsi, pod koniec lat 90-tych przyjechała młoda reporterka, szukająca inspiracji, aby nagrać wywiad z prawdziwym polskim rolnikiem. Pyta rolnika: - A jak wy tu żyjecie? Macie samochód? Kontakt jakiś ze światem? A jakże! MOm! I antenę satelitOrno tysz mOm! Ło! O! Chodźta no, pokażę! Otwiera stodołę, stoi BMW (na kołkach), na dachu chałupy dumnie pręży się owal anteny satelitarnej (niepodłączonej). - Na co Wam samochód na kołkach i niedziałająca antena satelitarna? Pyta młoda reporterka. - No jak to! Oburza się chłop. Toć ta ludziska majO gOdać, że jo co? Cham jakowyś? Zacofaniec? Bidok?

Tak właśnie funkcjonuje państwo Polskie. Brak własnych pomysłów na tożsamość (prócz agresywnego, wulgarnego i wrzaskliwego nacjonalizmu), brak pomysłów na innowacje, brak woli politycznej, brak odwagi w działaniach (choćby na odejście od gospodarki opartej na węglu) - więc sięga się bezmyślnie po protezy, kopiuje połowicznie pewne rozwiązania, nie zastanawiając się czy to konkretne, sprawdzi się w naszych uwarunkowaniach społ.-polit., czy aby nie stanowi jedynie części większej całości, i samo w sobie jest bezużyteczne, lub co najwyżej użyteczne w niewielkim stopniu - choćby kamery w miastach. Taki Londyn jest w większości pokryty monitoringiem (tysiące kamer), ale w parze z tym idzie armia ludzi (zatrudnianych przez sektor państwowy jak i prywatny), która obserwuje co się dzieje na ulicach, placach i zaułkach miasta, zaś czas interwencji tzw. służb, wynosi (jeśli dobrze pamiętam dane) do pięciu minut bez względu na porę oraz lokalizację (centrum, peryferia).

Same kamery (sprawne, czy jedynie atrapy), są jak ten samochód stojący na kołkach u rolnika w szopie (stoi na kołkach, bo i tak wiejska, bieszczadzka, pokryta koleinami, błotem i kamieniami droga uniemożliwiłaby jazdę osobówce). Ale liczy się że jest!

Bo co? Kamer u nas ma nie być?! Patrzajta mieszkańcy! Patrzcie turyści!, jakie my nowoczesne i bezpieczne miasto, jak władza dba o lud.

sluszny wywod..popieram

G
Gość
26 listopada, 13:24, Gość:

Najważniejsze żeby chroniły Sutryka i jemu podobnych i wiadomych z Włodkowica

przed faszystami, to moge poprzec

G
Gość

Dajcie linka do tych kamerek online.

G
Gość

Najważniejsze żeby chroniły Sutryka i jemu podobnych i wiadomych z Włodkowica

s
s
26 listopada, 10:23, Gość:

Jedno zasadnicze pytanie - po co kamery, skoro nie ma ludzi do reagowania na to, co zarejestrują? W policji jest coraz większy problem o to, aby do służby wystawić jeden patrol interwencyjny w każdym z komisariatów (funkcjonariuszy z różnych jednostek łączy się, aby w jednej z nich była choć jedna załoga). W straży miejskiej - jeszcze gorzej. Dwa patrole na CAŁE MIASTO (od dalekiego Psiego Pola, przez Śródmieście, centrum, Fabryczną, aż do Leśnicy) to coraz częstsza sytuacja. Kpina! Zwykli mieszkańcy nie wiedzą jak to wszystko wygląda...

Odpowiadam:

Ponieważ zacofane kulturowo i mentalnie wschodnie ludy (do których Polska i Polacy jak najbardziej zalicza się), kopiują, naśladują bezmyślnie od kolegów z oświeconego zachodu i dojrzałych demokracji, co się tylko da, we wszystkich sferach życia, funkcjonowania (jednostki i państwa), wizerunku. Nie byłoby w takim papugowaniu (skoro sami nie potrafimy wymyślić, stworzyć, uskutecznić odpowiednich wzorców tego i owego) nic szczególnie złego - w końcu warto i należy brać przykład z (naj)lepszych w danej dziedzinie, gdyby nie fakt, że jest to robione bezmyślnie, formalistycznie, bez zrozumienia głębszego sensu takich działań i zmian, czemu, komu i jak w praktyce to ma służyć.

Jak w tej anegdocie o pewnym chłopu mieszkającym w zabitej dechami wsi, gdzieś w Bieszczadach, gdzie jedyna droga, nieutwardzona, uniemożliwiała przejazd czegokolwiek słabszego niż traktor. Do tej wsi, pod koniec lat 90-tych przyjechała młoda reporterka, szukająca inspiracji, aby nagrać wywiad z prawdziwym polskim rolnikiem. Pyta rolnika: - A jak wy tu żyjecie? Macie samochód? Kontakt jakiś ze światem? A jakże! MOm! I antenę satelitOrno tysz mOm! Ło! O! Chodźta no, pokażę! Otwiera stodołę, stoi BMW (na kołkach), na dachu chałupy dumnie pręży się owal anteny satelitarnej (niepodłączonej). - Na co Wam samochód na kołkach i niedziałająca antena satelitarna? Pyta młoda reporterka. - No jak to! Oburza się chłop. Toć ta ludziska majO gOdać, że jo co? Cham jakowyś? Zacofaniec? Bidok?

Tak właśnie funkcjonuje państwo Polskie. Brak własnych pomysłów na tożsamość (prócz agresywnego, wulgarnego i wrzaskliwego nacjonalizmu), brak pomysłów na innowacje, brak woli politycznej, brak odwagi w działaniach (choćby na odejście od gospodarki opartej na węglu) - więc sięga się bezmyślnie po protezy, kopiuje połowicznie pewne rozwiązania, nie zastanawiając się czy to konkretne, sprawdzi się w naszych uwarunkowaniach społ.-polit., czy aby nie stanowi jedynie części większej całości, i samo w sobie jest bezużyteczne, lub co najwyżej użyteczne w niewielkim stopniu - choćby kamery w miastach. Taki Londyn jest w większości pokryty monitoringiem (tysiące kamer), ale w parze z tym idzie armia ludzi (zatrudnianych przez sektor państwowy jak i prywatny), która obserwuje co się dzieje na ulicach, placach i zaułkach miasta, zaś czas interwencji tzw. służb, wynosi (jeśli dobrze pamiętam dane) do pięciu minut bez względu na porę oraz lokalizację (centrum, peryferia).

Same kamery (sprawne, czy jedynie atrapy), są jak ten samochód stojący na kołkach u rolnika w szopie (stoi na kołkach, bo i tak wiejska, bieszczadzka, pokryta koleinami, błotem i kamieniami droga uniemożliwiłaby jazdę osobówce). Ale liczy się że jest!

Bo co? Kamer u nas ma nie być?! Patrzajta mieszkańcy! Patrzcie turyści!, jakie my nowoczesne i bezpieczne miasto, jak władza dba o lud.

K
Kocur

A czy zwykli wrocławianie i pozostali zainteresowani też będą mieli dostęp do przekazu z tych kamer, żeby i z nich móc sobie nasze piękne miasto pooglądać?

G
Gość
26 listopada, 11:22, Wrocławianin:

Zawsze mi się zdawało że we Wrocławiu jest tylko pięć dzielnic? Gdzie jest US - Dzielnica Pięciu Wyznań? Magistrat?

Takiej nie ma ćwoku

W
WRO
26 listopada, 11:00, Gość:

to teraz siku po pijaku w bramie nie zrobię

Zrobisz, zrobisz, tylko kaptur załóż.

Nikt na bieżąco nie monituje obrazu z kamer, także jeśli nie będzie to najdłuższy sik świata, to nikt nawet nie zareaguje.

W
Wrocławianin

Zawsze mi się zdawało że we Wrocławiu jest tylko pięć dzielnic? Gdzie jest US - Dzielnica Pięciu Wyznań? Magistrat?

G
Gość

to teraz siku po pijaku w bramie nie zrobię

Dodaj ogłoszenie