Kalendarze Filharmonii Wrocławskiej dla melomanów (ZDJĘCIA)

Małgorzata Matuszewska
Alicja i Krzysztof Iwanowiczowie
Alicja i Krzysztof Iwanowiczowie Łukasz Rajchert
Filharmonia Wrocławska od trzech lat wydaje kalendarze dla melomanów. Rok 2011 powitamy, podziwiając orkiestrowe pary. O muzycznym kalendarzu pisze Małgorzata Matuszewska

Dwa lata temu dwanaście miesięcy ozdobiły fotografie pięknych artystek grających w orkiestrze. Mijający rok spędziliśmy w towarzystwie dowcipnych muzyków. Melomani dziwili się, jak to się stało, że z głowy jednego z nich sterczały pałki, a inny "stał" na skrzypcach.

Agendę na rok 2011 wydano w formacie biurkowym i ściennym. A na fotografiach widnieją filharmoniczne pary. Autorem wszystkich zdjęć jest Łukasz Rajchert.

- Najnowszy kalendarz jest zamknięciem pewnego cyklu - uśmiecha się. - Chciałem pokazać wzajemną bliskość ludzi, których łączy muzyka i życie prywatne - dodaje.
- Podczas sesji zdjęciowych skupiliśmy się na tym, żeby pokazać uczucie i ciepło emanujące z par. A jeśli dwoje ludzi łączy miłość małżeńska, matczyna czy ojcowska, to po prostu widać na fotografii - opowiada. I rzeczywiście, zdjęcia emanują serdecznością. Orkiestra jest swoistą muzyczną rodziną, składającą się także z naturalnych rodzin: małżeństw, dzieci, ojców i matek. Tomasz Bolsewicz (drugie skrzypce) jest synem Elżbiety Bolsewicz (pierwsze skrzypce).

- Pracuję z rodzicami (Adam Bolsewicz gra na puzonie - przyp. red.), wujostwem, czyli Elżbietą i Zbigniewem Wasika-mi, mnóstwem przyjaciół i znajomych - opowiada i dodaje ze śmiechem: - Jeszcze nie było mnie na świecie, a już uczestniczyłem w życiu muzycznym miasta. A jego matka mówi, że synowie (Tomasz ma brata Wojciecha, który gra w Warszawie) naturalnie weszli w sferę muzycznej edukacji. Tylko jedna para - Ola Wiśniewska i Radek Pujanek - została pokazana bez instrumentów. On jest pierwszym koncertmistrzem orkiestry symfonicznej, ona gra na altówce. Poznali się w łódzkiej Akademii Muzycznej.

- Studiowałam w Łodzi, a mąż przyjechał na konkurs - opowiada Aleksandra Wiśniewska. - Mieliśmy dużo wspólnych znajomych - dodaje. Ale nie tylko wspólni znajomi połączyli parę.

- Zakochałem się i już - opowiada krótko Radosław Pujanek. - A mój dobry przyjaciel powiedział o Oli, że jest ideałem kobiety - dodaje. Aleksandrze Wiśniewskiej nie przeszkadza, że mąż jest jej przełożonym w orkiestrze. A to, że pracują razem, pozwala im choćby łatwiej zorganizować wolny czas, bo wakacje są wspólne. Mają dziś dwoje dzieci: Mikołaja i Michalinkę. Ośmioletni Mikołaj zapowiedział rodzicom, że "ewentualnie" będzie grał na fortepianie, a sześcioletnia Michalinka nie ma jeszcze cierpliwości potrzebnej do gry.

Elżbieta Wasik (flet) i Zbigniew Wasik (waltornia) znają się ze szkoły muzycznej przy Łowickiej.
- Ale nie byliśmy parą jeszcze w szkole - zaznacza Elżbieta Wasik. Pierwszą fascynację sobą przeżyli, pracując razem w filharmonii w Wałbrzychu. Wszystkie ich dzieci są po muzycznych szkołach. Syn Robert będzie od stycznia grał we wrocławskiej orkiestrze na waltorni, jak ojciec. Córka Aleksandra kończy studia jako perkusistka, a druga córka - Marianna - co prawda skończyła muzyczną szkołę podstawową, ale została menedżerem teatru.

Kalendarz biurkowy kosztuje 25 zł, ścienny 50 zł. Można je kupić w kasie biletowej Filharmonii przy ul. Piłsudskiego 19 oraz w punkcie informacji turystycznej przy ratuszu (obok wejścia do Muzeum Miejskiego).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie