Kaczyński wsadza PiS na trzy zdrowaśki do pieca. Nikt tego nie przeżyje

Paweł Siennicki
Polskapresse
W zamierzchłych czasach, gdy prawica w Polsce kojarzyła się raczej z kilkunastoma kanapami, jako dziennikarz trafiłem na kongres jednej z nich, zamierającego już wówczas Porozumienia Centrum. Zmierzyłem się tam wtedy z dwoma zdziwieniami: jak to możliwe, że partia nieistniejąca już wtedy w sondażach ma tak wielu działaczy. I jak oni wszyscy są nie tylko zgodni ze swoim liderem, ale wręcz wykazują z nim tak wiele cech podobieństwa, nawet w ubiorze czy sposobie bycia.

Młodszym czytelnikom trzeba przypomnieć, że tym liderem Porozumienia Centrum był Jarosław Kaczyński, a jego działacze przypominali rzeszę agentów Smithów z "Matrixa". Prezes był wtedy w swoim żywiole, był niekwestionowanym liderem, wyznaczał kierunki działania swoich oficerów i wcale nie przeszkadzał mu brak wojska.

Największe sukcesy, jakie odniósł później Jarosław Kaczyński, wynikały nie tylko z osobistej popularności jego brata Lecha Kaczyńskiego, ale również z faktu, że Kaczyński zbudował całkiem zgrabną arkę Noego. Zaprosił na nią takich radykalnych prawicowców, jak Marek Jurek, Marian Piłka, ale też takich liberałów, jak Wiesław Walendziak czy Mirosław Styczeń. Listę prominentnych działaczy PiS uzupełniali też Ludwik Dorn, Kazimierz Ujazdowski, Jarosław Sellin, Paweł Zalewski. Wszyscy oni tworzą dziś inną listę: rozstań z liderem Prawa i Sprawiedliwości.

Kaczyński od wyborów prezydenckich nie tylko zradykalizował swój język, ale też radykalnie zaczął ciąć nawet nie skrzydła, a skrzydełka swojej partii, bo już dziś PiS jest karnym oddziałem i trudno mówić o istnieniu jakiejkolwiek wewnątrzpartyjnej opozycji. Wszak zawieszona w prawach członka PiS Elżbieta Jakubiak mogłaby wystąpić w Międzynarodowym Biurze Miar i Wag w Sevres koło Paryża jako wzorzec lojalności wobec Jarosława Kaczyńskiego.

To kolejny akt misji zmierzającej do unicestwienia partii. To zła wiadomość nie tylko dla sympatyków PiS. Dziś polska polityka potrzebuje nie tylko silnej, ale też merytorycznej opozycji punktującej Platformę Obywatelską, zwłaszcza w obliczu wielu planów rządu. Dlatego też pytania o przyszłość PiS nie są ani objawem antypisowskiej fobii, ani też zbiorem plonów z sezonu ogórkowego. Pytamy o przyszłość partii, która jest największą siłą opozycyjną i wciąż jedyną alternatywą dla PO.

Tymczasem działania Jarosława Kaczyńskiego są coraz bardziej nieprzewidywalne i jeszcze bardziej niezrozumiałe. Jaki jest bowiem cel posunięć, które tylko odbierają PiS sympatyków i skazują partie na porażkę, a samego Kaczyńskiego kreują na polityka wręcz niezrównoważonego? Trudno odnaleźć w tym inną strategię niż uczynienie z PiS nowego zakonu. Prezes zdaje się wysyłać do partyjnych działaczy sygnał: oto skończył się czas nowicjatu, czas na śluby wieczyste. Pożegnamy się z każdym, kto nie wypełni reguły bezwzględnego posłuszeństwa.

To idzie w parze z postępującym radykalizmem, który PiS wpycha w polityczną skrajność. I nie chodzi bynajmniej o stawiane przez Kaczyńskiego pytania o przyczyny katastrofy smoleńskiej. Bardzo dobrze, że takie pytania są stawiane przez opozycje, ale sposób, w jaki robi to Jarosław Kaczyński, wygląda na przygotowanie artyleryjskie przed uderzeniem, jakim ma być zakwestionowanie wyników śledztwa w sprawie tej tragedii wskazujących na jakiekolwiek inne przyczyny niż rosyjski spisek. Pobrzmiewające zaś inne nuty w wypowiedziach prezesa podważające suwerenność Polski są wręcz szkodliwe dla państwa.

Kaczyński postanowił zaszczepić swoją partię na chorobę, którą Jan Rokita nazwał niegdyś polonizacją prawicy, twarde rządy mają być receptą na rozwichrzenie, skłonność do kłótni i podziałów. Tyle że zastosowana przez niego kuracja przypomina wsadzenie delikwenta do pieca na trzy zdrowaśki. Żadna partia, nie tylko PiS, tego nie przeżyje. Marek Migalski w swoim liście do Jarosława Kaczyńskiego napisał: "Bez pana nie przetrwamy, z panem nie wygramy". Wygląda na to, że nawet pierwsza część tego zdania przestaje być prawdziwa. Właśnie największym problemem Prawa i Sprawiedliwości staje się sam Jarosław Kaczyński.

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Materiał oryginalny: Kaczyński wsadza PiS na trzy zdrowaśki do pieca. Nikt tego nie przeżyje - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 46

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

p
polonus z USA

jakis ty jolop Pawle Siennicki, nie tylko jolop ale i klamca, taki Selin jak piszesz ktory jest aut byl kandydatem PiS-u do zarzadu mediow publicznych kilka tygodni temu. Jolopie prawie wszyscy wymienieni przez ciebie politycy wisza u "klamki" PiS-u, ale to juz za duzy wysilek umyslowy jak na takiego "yentyligenta" piewcy POpapranych zdrajcow, zlodzieji i malwersantow.

P
PANNA

Są dwa wyjścia,albo prezes stracił umysł,albo trauma go tak dobiła że stracił nie tylko umysł. Niech się uda do karczmy Rzym może, ktoś mu tam doradzi.Może będzie 2gi rodak na księżycu?

s
sokular

Toksyczność prezesa PiS ,jego zgorzkniałość,zaciekłość,mściwość,agresja i brak horyzontów myślowych oraz całkowita niezdolnośc do porozumiewania się z ludżmi i jakiejkolwiek współpracy dyskwalifikują go nie tylko jako potencjalnego premiera,prezydenta ale także na szefa partii,która mogłaby coś pozytywnego zrobić dla Polski.
Szkoda tych ludzi w PiS,którzy chcieliby walczyć z korupcją i zmieniać na lepsze naszą rzeczywistość.

k
kibic

Widunkind spadłeś w mojej klasyfikacji. Nudny teraz jesteś. A jak nie masz się z czego pośmiac to poczytaj wywody pani mikrobiolog. Zaje..sta jest heheheheh. Pewnie jak to pisze to jej żyłki na czole pękają. PS. Ciekawe dlaczego obrała sobie podpis "mikrobiolog" i robi obciach porządnym i normalnym mikrobiologom

I
Inkwizytor

"Pytamy o przyszłość partii, która jest największą siłą opozycyjną i wciąż jedyną alternatywą dla PO. " Redaktorze, spoko. Juz niedlugo alternatywa dla PO bedzie SLD i tak byc powinno. Jedna partia prawicowa i kontra niej partia lewicowa. PiS jest partia narodowo-socjalistyczna czyli prawicowo-lewicowa, ni to pies ni wydra, po co komu taki twor politycznie nieokreslony z szefem wykazujacym wszystkie cechy fuehrera. Mowiac po prostu po co Polsce partia faszystowska.

d
dr mikrobiolog Barbara P.

Jarosław Kaczyński powinien wszystkie uchybienia prokuratorskie, sądowe w śledztwie opisać i zaskarżyć do Trybunału w Brukseli, a jeśli to nie pomoże to utworzyć niezależne sądy jako dublujące prace "polskich" sądów. Był swego czasu taki sąd podziemny w trakcie II wojny światowej. Widać po tych ostatniego czasu wydarzeniach, że w Polsce sytuacja dojrzała już do tworzenia IV RP oraz II Podziemnego Państwa Polskiego z niezależnymi prokuratorami, sądami, etc, polskimi oraz takimi samymi władzami etnicznie polskimi, oraz wykonawcami zasądzonych wyroków na wszelakiej maści zdrajców i kolaborantów, z obecnym reżimem. Czas najwyższy uświadomić Polaków, że Polska utraciła już suwerenność, i nadszedł już czas na walkę niepodległościową. Najlepszym dowodem na utratę suwerenności Polski, są proniemieckie i prosowieckie władze w Polsce, morderstwo polskich elit z Prezydentem Lechem Kaczyńskim, czyli tzw. Katyń II, utrata suwerenności energetycznej, utrata państwowości, utrata mediów, utrata kontroli nad finansami publicznymi i polskimi wraz z bankami, utrata przemysłu i suwerenności obronnej, utrata suwerenności historycznej, można by tak długo wymieniać. Najwyżsi urzędnicy państwowi Polski, nie polskiego pochodzenia i z obcymi paszportami, wybudzona ze "snu" tzw. V kolumna Niemiec i Rosji, pozostawiona tu w Polsce po wojnie, już w trzecim pokoleniu, dopuścili się, zdrady narodowej, polskiej racji stanu, Polaków w tym swych odmóżdżonych wyborców, to są zbrodniarze, złoczyńcy, zdrajcy, oraz pospolici złodzieje na usługach obcych, o których tak trzeba mówić i ciągle powtarzać, do skutku. Agenci służb obcych są również wśród urzędników państwowych i to widać na co dzień. Przykładem her Thuzk agent Stasi, obecnie BND na Polskę w osobie "premiera", agent WSW - WSI agendy FSB - (KGB) - GRU tw. Litwin czyli syn litwaka "prezydent" Szczynukowicz ksywa "Komoruski" (niema b. agentów, agentem jest się, do końca swych dni na tym padole). A co do wyborów w roku 2007, jak i ostatnich to wybory zostały przez nich sfałszowane, i to trzeba też o tym głośno mówić, że to jest nie do udowodnienia przy sądach zależnych od rządu zbrodniarzy, zdrajców i pospolitych złodziei. Jeśli polski sąd, prokuratura blokują śledztwo w sprawie morderstwa polskich elit to to nie jest już sąd tylko banda posowieckich sprzedawczyków i sługusów, nadająca się, do szybkiego wypędzenia z Polski. Trzeba wreszcie ujawnić poprzednie, czyli ich "rodowe" nazwiska tzw. polskich "elit" ale te prawdziwe, do czwartego pokolenia, oraz kiedy i skąd przybyli, kto nadał im polskie obywatelstwo i kiedy, to samo z tzw. "elitami" kultury, mediów i prasy, bo inaczej , bez tego Polski się, nigdy nie naprawi. Jeśli mało było Kaczyńskiemu zamordowania brata i ma jeszcze jakieś skrupuły co do moich wszystkich postulatów, to w takim razie niech da sobie spokój z polityką, bo i jego zlikwidują jak brata. Trzeba jasno powiedzieć i odważnie udowadniać na każdym kroku, że w Polsce skończyła się, już demokracja, że mamy teraz rząd monopartyjny zbrodniarz, łotrów sprzedawczyków i pospolitych złodziei a Naród śpi, jakby miał amnezję. Nie wystarczy mówić, że ci panowie powinni odejść, oni powinni zostać napiętnowani, wygnani lub zastosowany wobec nich wariant likwidacji wzięty z Polskiego Państwa Podziemnego, lub rumuński, są oni i ich popierający zagrożeniem śmiertelnym dla całej Polski, to po prostu zdrajcy i tak ich trzeba nazywać bo inaczej się, zamąca obraz. Jarosław Kaczyński i jego Partia PiS powinien zacząć szeroko zakrojoną kampanie medialną u utracie suwerenności Polski, we wszystkich dostępnych im mediach, prasie póki jeszcze mamy suwerenność terytorialną , bo pozostałych już nie ma i za chwile i tego nie będzie. Każdy członek, poseł z PiS, który występuje przed jakimikolwiek mediami powinien to podkreślać. A ci którzy tego nie czuja powinni zostać natychmiast usunięci z PiS, "krety" tam zesłane także. Panie Jarosławie Kaczyński gra idzie o śmierć lub życie i przekonał się, o tym już Pana brat i jego wspólnicy.Tej ofiary nie wolno zmarnować.
Trzeba dzień w dzień piętnować zbrodniarzy, zdrajców i pospolitych złodziei Polski walić w nich jak w przysłowiowy bęben, murzyński tam tam, by to rozchodziło się jak najdalej, docierało tam gdzie i do kogo ma dotrzeć..

c
ciocia Klocia

Czytam ja sobie i oczom nie wierzę. Masz rację ~Alessandro, że brak elemntarnej kindersztuby ( jak mawiała moja babcia w Galicyji) u większości uczestników forum. Pan Siennicki musi mieć impregnowaną skórę, by te brednie spływały po nim , jak po krokodylu. I pomysleć ,że w Małopolsce to w 90% lud katolicki. Za to że myśli się inaczej to koniecznei trzeba takiego opluwać i obrażać. Jestem samorządowcem w małym miasteczku i nie rajcuje mnie wielka polityka, ale to do czego nawołuje Kaczyński, to psucie demokracji i typowe polskie wrcholstwo. Dlatego nie chcę mieć z PiS nic do czynienia i w nadchodzacych wyborach startuję w niezależnego ( bezpartyjnego)komitetu.

O
Obywatel Rzeczypospolitej

Młodszym trzeba przypomnieć wybióczo to co starsi z detalami pamietają?

Panie Siennicki są tacy, którzy to doskonale pamiętają odpowiedzialność opozycji za wszystkie plagi PRL. Doskonale pamiętamy stosy akt, protokołów i notatek wywożonych nocami do spalarni i niszczalni z archiwów PZPR i jej służ specjalnych.
Doskonale pamiętamy prasowe tytuły i artykuły oczerniające uczciwych ludzi i wybielające komunistyczną nomenklaturę.

Różnica polega na tym, że tamto można było zniszczyć - to teraz na wieki będzie rozsiane po zasobach globalnej sieci internet. Następnym pokoleniom już nic przypominać nie będzie trzeba - wystarczy, że wpiszą w wyszukiwarkę "Paweł Siennicki" i w zasadzie wszystko będzie jasne.

Ja tam osobiście zawartości zasobów wyszukiwarek się nie obawiam...

d
dr mikrobiolog Barbara P.

z kim i w jaki sposób ty możesz polemizować(nawet nie wiesz co to słowo znaczy) mając mózg mniejszy niż posiada go ameba czy pantofelek. Nie ośmieszaj się, tłumoku, pomiocie zbrodniarzy, bandytów i złodziei parcho bolszewickich, lub parcho dojczy, szwabskich, hitlerowskich oprawców, czyli V kolumny na terenie Opolszczyzny, Opola.

d
dr mikrobiolog Barbara P.

napisz mi jeszcze w którym miejscu rozminęłam się, z ogólnie znaną prawdą, dostępna jeszcze w wolnym internecie. Czekał łachudro i szmato ludzka i forumowa. Masz odwagę na spotkanie? plunę ci w ten parszywy pysk, a mąż zrobi resztę, zrobi z ciebie wiatrak, pobolszewicki pomiocie, potomku zbrodniarzy, bandytów i złodziei.

d
dr mikrobiolog Barbara P.

chętnie się, z tobą spotkam, na małym rynku w Opolu, a raczej mój mąż, już zaciera ręce, by ciebie obić, połkniesz te słowa co powiedziałeś o mnie pusty łbie i tłumoku. Zapraszam gorąco na spotkanie forumowy szczylu i tchórzu. Mąż potraktuje ciebie nahajką co mu po dziadku została, a którą On batożył takie pomioty jak ty i tobie podobne, nawet prokurator i policja ci łachudro nie pomoże.

p
pablo55

Jestem, ale z tobą nie polemizuję, bo jesteś nudny jak flaki z olejem. teraz godnie zastąpiła się kretynka, uważająca się za doktora mikrobiologii. Nie wiem, skąd się taka wzięła w Opolu, ale jest prawdziwym zjawiskiem psychiatrycznym. Przy niej jesteś zwykłym neptkiem, a twoje teorie przy jej teoriach są tak kontrowersyjne jak papier toaletowy.

d
dr mikrobiolog Barbara P.

Dossier ryżego fuhrera: Z sieci: Moja przedmowa do memoriału o przyczynach katastrofy Smoleńskiej!!! "Prezydent, premier, szef narodowego banku polskiego, prokurator generalny, szefowie służb specjalnych, wojewodowie. Dla tych stanowisk wymagany jest inny pakiet wymagań z uwzględnieniem pokoleniowego POCHODZENIA POLSKIEGO polskiego'' - Dziękuję redakcji za opublikowanie "memoriału". Oczywiście wszystkie fakty i okoliczności tam wypowiedziane, sprowadzające się do stwierdzeń, dokumentów, atmosfery, walki systemowej, walki o jednowładzę, osobistych animozji , nienawiści, jako cele same w sobie, skutecznie dawały argumenty i wolną rękę zainteresowanym na rozgrywanie Polską własne interesy. Jednak brak tam najważniejszej sentencji, która prowadziłaby, do źródła podstawowego, zaistniałych zdarzeń!!! Nie poruszono w memoriale, okoliczności, że Polską rządzi wnuk dziadka z Waffen SS???. Że Polacy, nie zostali w odpowiednim czasie poinformowani o zagrożeniach dla Polski, związane z tym właśnie faktem. Społeczeństwo polskie nie zdawało sobie sprawy, że Niemcy, przegrywając wojnę, pozostawili na polskim terytorium V kolumnę, przez wiele lat opresji, pozostających w uśpieniu. Jednak to nie wszystko, społeczeństwo nie zastało poinformowane, o faktach, o frustracjach wieku młodzieńczego, szefa partii PO, dążącej do przejęcia władzy w Polsce, okoliczności i przeszłość jej założycieli??? W Polsce żyje wielu synów i wnuków żołnierzy niemieckiego faszyzmu, tylko nikt nie miał czelności, uzurpowania sobie prawa do walki o najwyższe urzędy w państwie. Długi czas powojenny , kosmopolityczny, komunistyczny sprawił, zanik bezpieczników tych tematów i zagrożeń. Nikt w Polsce nie wie kim naprawdę, byli przodkowie Donalda Tuska, mało osób zdaje sobie sprawę, że wpuścili do władzy "konia trojańskiego", który podstępem doprowadza do faktycznego unicestwienia naszego narodu i naszej państwowości. Dowodów na jego intencje, są niektóre jego wypowiedzi oraz publikacje, które między wierszami, traktują Polskę w sposób identyczny z oceną propagowaną przez wielkie Niemcy z Hitlerem na czele. Ocena ta sprowadza się do jednego z cytatów donalda Tuska, link wikipedia cytaty D.T.: Polskość to nienormalność – takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać, a zrzucić nie potrafię (nie chcę mimo wszystko?), wypaliły znamię i każą je z dumą obnosić. Więc staję się nienormalny, wypełniony do granic polskością, i tam, gdzie inni mówią człowiek, ja mówię Polak; gdzie inni mówią kultura, cywilizacja i pieniądz, ja krzyczę Bóg, Honor i Ojczyzna (wszystko koniecznie dużą literą);(tu należy dodać, że ślub kościelny wziął przed wyborami prezydenckimi w 2005r.) kiedy inni budują, kochają się i umierają, my walczymy, powstajemy i giniemy. I tylko w krótkich chwilach przerwy rozważamy nasz narodowy etos odrobinę krytyczniej, czytamy Brzozowskiego i Gombrowicza, stajemy się normalniejsi. Treść tych wypowiedzi sprowadza się, według mojego toku myślenia, choć można to interpretować na różne sposoby, ja interpretuję to, jako pewność Tuska, że Polska jest przeszkodą w imperialnych dążeniach wielkich Niemiec, że jesteśmy tu, w tym miejscu przypadkowo, że kiedyś, wieki temu, przybyliśmy tu nie wiadomo skąd i dobroduszni tubylcy tzn. germanie wynajęli nam to miejsce, a teraz my Polacy nie przyjmujemy wypowiedzenia umowy najmu, co jest powodem nieustannych wojen i nieszczęść w tym rejonie Europy??? Następny cytat z tego samego źródła link: Jest jakiś tragiczny rozziew w polskości – między wyobrażeniem a spełnieniem, planem a realizacją. Jest ona etosem pechowców, etosem przegranych i zarazem niepogodzonych ze swą przegraną. Wolność jest w nim wartością najwyższą – [----] [Ustawa z dnia 31 VII 1981 r. O kontroli publikacji i widowisk, art. 2 pkt 6 (Dz. U. nr 20 poz. 99, zm.: 1983 Dz. U. nr 44 poz. 204)] porywa się na czyny wielkie z mizernym zwykle skutkiem. Polskość w rzeczy samej jest nieadekwatną do ponurej rzeczywistości projekcją naszych zbiorowych kompleksów. Piękniejsza od Polski, jest ucieczką od Polski tej na ziemi, konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem. Tak, polskość kojarzy się z przegraną, z pechem, z nawałnicami. I trudno, by było inaczej. „Czym jest nasze życie? – pisał Andrzej Bobkowski w Szkicach piórkiem (ile w nich trafnych uwag o polskości!). – Nawijaniem na kawałek tekturki krótkich kawałków nitki bez możności powiązania ich ze sobą. Gdzie mam szukać metryki urodzenia mojego dziadka? Gdzie odnaleźć ślad prababki? Do czego przyczepić cofającą się wstecz myśl? Do niczego – do opowiadań, prawie do legend tego kraju, który wynajął sobie w Europie pokój przechodni i przez dziesięć wieków usiłuje urządzić się w nim z wszelkimi wygodami i ze złudzeniem pokoju z osobnym wejściem, wyczerpując całą swą energię w kłótniach i walkach z przechodzącymi. Jak myśleć o urządzeniu tego pokoju ładnymi meblami, bibelotami, serwantkami, gdy błocą ciągle podłogę, rozbijają i obtłukują przedmioty? To nie jest życie – to ciągła tymczasowość życia motyla i dlatego w charakterze naszym jest może tyle cech przypominających tego owada. Jakim cudem mamy być mrówkami?..Polskość jako zadany temat... Wydawałoby się: tylko usiąść i pisać. A tu pustka, tylko gdzieś w oddali przetaczają się husarie i ułani, powstańcy i marszałkowie, majaczą. Czytając te wypowiedzi, włos jeży się na głowie, że oddaliśmy los Polski w ręce człowieka, który nienawidzi!!! Każdy, kto wnikliwie przeanalizuje te teksty, kto ujrzy zakamuflowany, godzący w Polską "rację stanu" stosunek Tuska do naszego patriotyzmu, z jednej chwili zdamy sobie sprawę, że mamy do czynienia, ze śmiertelnym wrogiem Polski na miarę III rzeszy. Bo, kto dzisiaj potwierdzi wersję Tuska, że jego dziadek, jako więzień pracował przy budowie "wilczego szańca"" czy jest jakiś świadek??? Kto potwierdzi ich postawę w czasie wojny w Gdańsku??? Czy mamy uwierzyć w zapewnienia patriotyzmu dziadka, który zdominowany, przez rodzinę teściowej, zagorzałej Niemki??? Zdajmy sobie sprawę, że po wojnie nikt prócz dziadka nie potrafił powiedzieć słowa po polsku???. Poza tym frustracje spowodowane jego izolacją jako dziecko przezywany i traktowany jako Niemiec przez rówieśników, walcząc w owych czasach (czterech pancernych, Kloss) ze swoim pochodzeniem. Oświecenie w jego życiorysie następuje w dorosłym już życiu, kiedy Niemcy stają się ostoją sprawiedliwości i jedynego raju, miejsca ucieczki, do cudownego świata. Wtedy Tusk zaczyna naukę niemieckiego, uświadamia sobie, że on przecież jest tym Niemcem, spadkobiercą tych dążeń do stworzenia wielkich Niemiec. Zbieg okoliczności jego działalności z odwilżą i ze zmianami systemowymi, nieopacznie dały mu oręż do podświadomej zemsty??? Podsumowując, brak takiej wiedzy, takich opracowań, uświadamiających Polaków, przed dokonywanymi wyborami doprowadziła do sytuacji, że Polską rządzi jej śmiertelny wróg. Oliwy, do ognia dolewa postać B.Komorowskiego. Historia jego rodziny, pozornie znana, jest również zagadkowa. Ponieważ, ich obecność na terytorium Polski w momencie odzyskiwania niepodległości, w okresie walki rewolucyjnej, klasowej w Rosji, w okresie bombardowania Polski z tamtej strony tysiącami agentów, zakamuflowanych w niby arystokracji, przybywającej, uciekającej przed bolszewickimi czystkami, jest wymownie niejasna. Tak jak w przypadku, Tuska, tak Komorowscy, są pokoleniem mało znanym i bez świadków, sami przypisujący sobie pochodzenie, Polskość. Tajemnicze zasługi ojca Komorowskiego, który to niby wsławił się we wszystkich możliwych organizacjach antyfaszystowskich, tylko nie ma nikogo kto, by to potwierdził. Również okres powojenny, walki klas, pozwolił "hrabiom" Komorowskim, na szybką karierę i awans społeczny, jako nauczyciela akademickiego. Nikt nie wie co sprawiło tolerowanie "arystokraty" w państwie robotniczo-chłopskim. W Państwie, gdzie tysiące patriotów, katowanych mordowanych za pochodzenie, nigdy nie doczekali awansu. B.Komorowski, na pewno skorzystał z pozycji swojego ojca, kończąc uniwersytet, co w tych czasach było normalnością, syn profesora miał dyplom w kieszeni w momencie urodzenia, tak jak "hrabia"??? Fakty z jego działalności i wypowiedzi, świadczą, że dyplom z historii to czysty "przypadek" Konkluzja ze współpracy tych dwóch postaci, która w sumie jest, realizacją globalnego planu, podporządkowania Europy dla gospodarczych i ekonomicznych korzyści Rosji i Niemiec. Zmusza to nas w przyszłości, by Polska, która niebawem powstanie, bo musi powstać, bo musi się zmienić, powinna szczególną uwagę poświęcić w zapisach konstytucyjnych, na szczególne uwarunkowania, wymagania od ludzi, chcących brać udział w życiu publicznym. Szczególną starannością należy dobierać względem ludzi kandydujących do najwyższych urzędów: Prezydent, premier, szef Narodowego banku polskiego, prokurator generalny, szefowie służb specjalnych, wojewodowie. Dla tych stanowisk wymagany jest inny pakiet wymagań z uwzględnieniem pokoleniowego pochodzenia polskiego. Obecnie pilnie potrzebujemy przesilenia, które doprowadzi do usunięcia władzy PO i oczywiście TUSKA. Ustanowienie rządu tymczasowego i trybunał stanu dla TUSKA i KOMOROWSKIEGO oczywiście za Antypolską działalność, którą nawet według obowiązującej konstytucji, nie trudno będzie postawić zarzuty. To oczywiście pozostawiam specjalistom. Moje zdanie i postrzeganie dzisiejszej sytuacji w Polsce tak właśnie opisuję i to jest przedmowa do memoriału, jako jej skutek!!! Mogę tylko dodać, że część rodziny Tuska mieszka w Hamburgu, Franciszek Tusk służył na łodziach podwodnych w hitlerowskiej marynarce, niedawno zmarł nieszczęśliwie, w czasie pobytu w Gdańsku. Gdy jeden członek rodziny Tuska starał się, o stały pobyt w Niemczech w latach osiemdziesiątych, dostał niemieckie papiery bez problemu, bo przed wojną mieszkali na dobrej niemieckiej ulicy...potem dołączyła do niego większość rodziny, z siostrą Tuska, nie wiem, czy to jest ta sama rodzina, ale słyszałem, że tak, że są więzy pokrewieństwa...Należy pamiętać, że Tusk w 1992 na II Kongresie Kaszubsko - Pomorskim w Kościerzynie żądał autonomii dla Kaszub z własnym wojskiem i walutą. Spotkało się to z ostrą reprymendą ze strony innych uczestników kongresu. Ponoć jego rodzina ewakuowała się na Gustlofie, a wpuszczali tam tylko elitę hitlerowską, gestapowców, etc. Drobnica w rodzaju rodziców Eriki Steinbach nie miała szans się dostać na pokład. Sposób wymowy "R" u Tuska świadczy, że niemiecki był jego domowym, pierwszym językiem. Mnie osobiście uderzyła reakcja Tuska na wiadomość, że w jego partii KLD są osoby z listy Macierewicza. Zamiast usunąć posłów "umaczanych" czy próbować wyjaśnić co jest grane, wezwał posiłki z Gdańska (J. Merkla). Była to reakcja typu "biją naszych". Pisał o tym Cenckiewicz.

d
dr mikrobiolog Barbara P.

"Prowadzący mają więcej ,"haków" na Bolka. W latach 60-tych, Wałęsa odpowiadał przed sądem dla nieletnich we Włocławku. Został skazany i przebywał przez 1,5 roku w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym (poprawczak) przy ul Leśnej. Milicja w tamtych latach rozbiła młodzieżową grupę przestępczą specjalizującą się, w kradzieżach, napadach, rozbojach, m.innymi ograbianiu grobów na cmentarzu komunalnym. Archiwa szkolno-wychowawczego ośrodka, jeszcze do końca lat 70-tych, posiadały informacje na ten temat, później w cudowny sposób ,"wyparowały". Wciąż jednak żyją świadkowie, którzy pracowali w w/w MOW i wspominają stare dzieje. Następnie kradł wszystko co popadnie w POM - ie w Popowie, jak i na SG. Pamięć ludzką jest znacznie trudniej, w odróżnieniu od papieru, zniszczyć i zatrzeć. W IPN są donosy Bolka na ks. Popiełuszkę z 1983, ponieważ ks. Popiełuszko rozpracował Bolka, wiedział kim on był i jest nadal. Jak taki śmieć ma odwagę nosić Matkę Boską w klapie. To co musi być teraz zrobione, to odebranie mu po tym co już wiadomo na jego temat nagrody Nobla, bo została ona niesłusznie przyznana, powinna ją dostać Anna Walentynowicz, a nie kapuś Wałęsa. Potrzebny jest społeczny komitet, który napisałby taki wniosek, zebrałby podpisy ludzi, prawych i uczciwych i wysłał go razem ze znanym dossier Bolka do komitetu noblowskiego.

d
dr mikrobiolog Barbara P.

PRZESTAŃCIE KRZYWDZIĆ! - Tym, którzy namawiają Wałęsę do zaprzeczania, powiem: stajecie się współwinni krzywdy stoczniowców i ich rodzin, a wasza wina jest podobna do tej, jaka ciąży na zleceniodawcach Judasza. Ludzie okrągłego stołu wspomagani przez postkomunistyczne media rozpowszechniają pogląd, jakoby szpicle SB/WSW byli ofiarami tajnej policji politycznej, a nie sprawcami zła. Ta propaganda przybiera czasem wymiar absurdalny - pewien znany agent SB porównał ich zachowanie nie do zdrady Judasza, a do słabości św. Piotra. Zdarzało się, że człowiek już zwerbowany odzyskiwał uczciwy osąd moralny i zrywał współpracę. Bywało i tak, że agent informował wyłącznie o np. gospodarce materiałowej, odmawiając donoszenia na ludzi. W stosunku do takich ludzi nigdy nie wysuwałem żadnego oskarżenia, przeciwnie - z wieloma utrzymuję normalne, a w paru przypadkach nawet przyjacielskie stosunki (korzystam z okazji, by tą drogą podziękować Jackowi, który poniósł wielkie koszty nieznaczącego incydentu z młodości, a który udzielił mi bardzo cennej pomocy prawnej w obronie przed atakami TW "Bolka"). Dlatego mam prawo odrzucić oskarżenia, że jestem samozwańczym tropicielem agentów lub mam manię zwalczania Lecha Wałęsy. W środowisku działaczy Wolnych Związków Zawodowych byłem chyba ostatnim, który uznał za prawdziwe oskarżenia o agenturalność formułowane wobec Wałęsy już w latach 70. Mnie przekonały dopiero ustalenia dokonane przez Urząd Ochrony Państwa w 1992 r. Ale i wówczas nie uważałem, żeby analiza tego przypadku była moim obowiązkiem (spotykałem się z takimi żądaniami z tej racji, że Wałęsa podjął działalność w WZZ, przychodząc do mojego mieszkania 6 czerwca 1978 r.). Dopiero otwarcie przez IPN możliwości zapoznania się z dokumentami SB otworzyło mi oczy na fakt, że jednak absolutna większość szpicli donosiła na konkretnych ludzi, wobec których aparat przemocy natychmiast podejmował swą niszczycielską aktywność. Wałęsa nie należał do tych, którzy informowali SB o stanie dyscypliny pracy, a przekazywał antykomunistyczne wypowiedzi swoich kolegów z Wydziału W-4. Ci ludzie stawali się następnie ofiarami wieloletnich represji. TW "Bolek" brał pieniądze za krzywdę wyrządzaną nie tylko tym mężczyznom, ale również ich żonom i dzieciom. Nigdy za te krzywdy nie przeprosił, nigdy - pomimo zgromadzenia wielkich bogactw - nie uznał za swój obowiązek ofiarować im rekompensaty. Przeciwnie - wyśmiewał ich, obrażał, nawet znieważał twierdzeniami, że to oni byli agentem o pseudonimie "Bolek". Dlatego rozumiem emocje czytelnika, który pod tekstem na portalu "Gazety Wyborczej" ("Niech Kaczyński nie prowokuje. Bo jeszcze dowie się wielu rzeczy - stwierdził Lech Wałęsa.") skierował do niego następującą wypowiedź: „Jednego ci jednak nie mogę wybaczyć! - czasu i miejsca zwerbowania na kapusia TW-Bolek. (gdy) Trupy pomordowanych stoczniowców jeszcze nie ostygły. Niewiarygodna nikczemność i obrzydlistwo." Tym więcej racji, że Wałęsa nie był do szpiclowania przymuszany. Sam przyznawał, że nigdy mu nie grożono ani go nie szantażowano. Dlatego widzę różnicę pomiędzy nim a człowiekiem, który go wprowadzał do Stoczni w dniu 14 sierpnia 1980 r. i który skierował go w kierunku wiecu przy Bramie nr 2. SB wzięła Jurka w tym samym czasie co Wałęsę. Ale gdy TW "Bolek" dialogował z porucznikiem Graczykiem o - jak twierdzi - „Niemcach i Żydach", Jurka skatowano tak strasznie, że do dzisiaj cierpi na związane z tym pobiciem dolegliwości. W jego szafce znaleziono pistolet, który odebrał milicjantowi na ulicy w tej samej chwili, gdy Wałęsa z bezpiecznego drugiego piętra komendy milicji wołał do kolegów, żeby zaprzestali walki. Obaj pracowali na W-4 i przekazywali swoje donosy tym samym funkcjonariuszom SB. Od roku 1978 były TW "Bolek" i nadal czynny TW "Kolega" współpracowali z Wolnymi Związkami Zawodowymi. Później obaj działali w "Solidarności" też zawsze blisko siebie. Ale TW "Kolega" przyznał mi się do współpracy i powiedział: „Dziękuję ci Krzysiu, zdjąłeś mi kamień z serca", a TW "Bolek" nadal swej winie zaprzecza. Dlatego Jurkowi, mimo, że donosił również na mnie, mogę wybaczyć, a Lechowi, dopóki nie przeprosi swoich kolegów, wybaczyć nie mogę. A tym, którzy namawiają Wałęsę do zaprzeczania, powiem: stajecie się współwinni krzywdy stoczniowców i ich rodzin, a wasza wina jest podobna do tej, jaka ciąży na zleceniodawcach Judasza. - Krzysztof Wyszkowski - "Prowadzący mają więcej ,"haków" na Bolka. W latach 60-tych, Wałęsa odpowiadał przed sądem dla nieletnich we Włocławku. Został skazany i przebywał przez 1,5 roku w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym (poprawczak) przy ul Leśnej. Milicja w tamtych latach rozbiła młodzieżową grupę przestępczą specjalizującą się, w kradzieżach, napadach, rozbojach, m.innymi ograbianiu grobów na cmentarzu komunalnym. Archiwa szkolno-wychowawczego ośrodka, jeszcze do końca lat 70-tych, posiadały informacje na ten temat, później w cudowny sposób ,"wyparowały". Wciąż jednak żyją świadkowie, którzy pracowali w w/w MOW i wspominają stare dzieje. Następnie kradł wszystko co popadnie w POM - ie w Popowie, jak i na SG. Pamięć ludzką jest znacznie trudniej, w odróżnieniu od papieru, zniszczyć i zatrzeć. W IPN są donosy Bolka na ks. Popiełuszkę z 1983, ponieważ ks. Popiełuszko rozpracował Bolka, wiedział kim on był i jest nadal. Jak taki śmieć ma odwagę nosić Matkę Boską w klapie. To co musi być teraz zrobione, to odebranie mu po tym co już wiadomo na jego temat nagrody Nobla, bo została ona niesłusznie przyznana, powinna ją dostać Anna Walentynowicz, a nie kapuś Wałęsa. Potrzebny jest społeczny komitet, który napisałby taki wniosek, zebrałby podpisy ludzi, prawych i uczciwych i wysłał go razem ze znanym dossier Bolka do komitetu noblowskiego.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3