Julian Gozdowski - król na Polanie

    Julian Gozdowski - król na Polanie

    Wojciech Koerber

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Marzec 2009. Julian Gozdowski wręcza nagrodę zwycięzcy biegu głównego. A był nim Czech Stanislav Rezac

    Marzec 2009. Julian Gozdowski wręcza nagrodę zwycięzcy biegu głównego. A był nim Czech Stanislav Rezac ©Fot. Marcin Oliva Soto

    Najsłynniejsi ludzie śniegu? Yeti i Julian Gozdowski. Z jednym wszelako zastrzeżeniem, że o yeti wszyscyśmy tylko słyszeli, a nikt go nie widział. Pana Juliana natomiast poznały miliony. Naturalne środowisko występowania? Polana Jakuszycka - Wojciech Koerber pisze o legendarnym komandorze słynnego Biegu Piastów
    Marzec 2009. Julian Gozdowski wręcza nagrodę zwycięzcy biegu głównego. A był nim Czech Stanislav Rezac

    Marzec 2009. Julian Gozdowski wręcza nagrodę zwycięzcy biegu głównego. A był nim Czech Stanislav Rezac ©Fot. Marcin Oliva Soto

    Dwaj są na świecie tak znani ludzie śniegu: yeti i Julian Gozdowski. Różnica jednak w tym, że o yeti słyszeli wszyscy, lecz nikt go nie widział (podobno występuje w Himalajach). Juliana Gozdowskiego natomiast widziały miliony. Tak, tak, miliony.

    Naturalne środowisko występowania? Polana Jakuszycka koło Szklarskiej Poręby, choć często komandor Gozdowski zapuszcza się też do Wrocławia, by powalczyć z urzędnikami o poszerzenie tras czy remont strzelnicy. O yeti świat po raz pierwszy usłyszał w 1832 roku. A kiedy o niezniszczalnym i niezatapialnym szefie Biegu Piastów?
    - Ja jestem człowiekiem przedwojennym. Urodziłem się w 1935 roku w Czortkowie, w dawnym województwie tarnopolskim. Zatem kilkadziesiąt lat temu byłem juniorem - przypomina Julian Gozdowski, na którego twarzy widać szyderczy uśmiech, w oczach za to bystrość umysłu wymieszaną z ironią.

    Czasem udaje, że nie rozumie
    - Bo ja czasem patrzę na siebie w sposób niepoważny. Tacy się na ogół jako tako trzymają. Ale wie pan, co jest w tym wszystkim najtrudniejsze? To udawanie, że się nie rozumie różnych upokorzeń. Żeby to wszystko ze spokojem znosić. Gdybym był inny, już pewnie 120 razy rzuciłbym wszystko w diabły - zaznacza komandor, od zawsze walczący o rozwój Polany Jakuszyckiej i Biegu Piastów.

    Wróćmy jednak do Czortkowa. - Była tam taka Góra Jurczyńskiego. Ogromna, gdy miałem 7 lat. A gdy wróciłem odwiedzić tereny po wojnie, to dużo mniejsza już była. W każdym razie za dzieciaka chodziłem tam z kolegą, Jurkiem Maziarskim. I jak Niemcy się wycofywali spod Stalingradu, znaleźliśmy po nich narty, takie ładne, z zielonym paskiem. I myśmy się tymi nartami podzielili. Ja jeździłem na jednej, a Jurek na drugiej - opowiada nasz bohater. Wbrew pozorom nie były to jednak początki snowboardu, lecz Biegu Piastów niejako. Bo to właśnie na Górze Jurczyńskiego wymarzył sobie Julek ośrodek narciarski.

    - Ojciec pracował w starostwie powiatowym, mama zajmowała się domem, a ja byłem, niestety, jedynakiem. W 1945 roku stanęliśmy przed wyborem - przyjmujemy obywatelstwo Związku Radzieckiego albo przesiedlenie. Cała rodzina głosowała, łącznie ze mną, i jednogłośnie wybraliśmy to drugie - opowiada komandor.

    W wagonie towarowym jechały cztery rodziny. Każda wzięła tyle, ile mogła. Gozdowscy, zamiast swoich, zabrali meble sąsiadki z tej samej ulicy, pani Kowalskiej, którą wywieziono na Sybir. Na przechowanie, dziadkowie stwierdzili bowiem, że ona na pewno z tej Syberii wróci. Wróciła, może nawet pomogły jej paczki wysyłane przez Gozdowskich. W 1947 roku pani Kowalska stanęła w progu ich domu w Sobieszowie.

    - Do dzisiaj nie widziałem takiej radości u człowieka, jak wtedy, kiedy jej te meble przekazaliśmy. Byle jakie były, ale jej własne. Pamiętam, jak mówiła, że na plecach do Legnicy je poniesie. I powiem jeszcze, że wysyłaliśmy tej pani na Sybir przesyłki z masłem, miodem czy smalcem. A ona później potwierdziła, że dość dużo tych przesyłek do niej trafiło. Bardzo dziękowała - wspomina komandor.
    1 3 »

    Czytaj treści premium w Gazecie Wrocławskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecane

    Wideo