Julia Szczurowska: Tata stawia mi wyzwania!

    Julia Szczurowska: Tata stawia mi wyzwania!

    Krystian Janisz, JG

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Julia Szczurowska w tym roku skończy dopiero 15 lat a już zdobyła z Impelem Wrocław brąz mistrzostw Polski juniorek, oraz wicemistrzostwo wśród kadetek,
    Julia Szczurowska

    Julia Szczurowska ©fot. Impel Wrocław

    Gratulacje za srebrny medal i indywidualną nagrodę. Jak ocenisz turniej finałowy MP kadetek?
    Jak dla mnie ten turniej był bardzo udany. Zawsze zdarza się jeden słabszy mecz, a nam trafił się taki właśnie w finale. Mimo, że ostatecznie przegrałyśmy to spotkanie, jestem bardzo zadowolona z tego wyniku. W końcu jesteśmy wicemistrzyniami Polski!

    Spodziewałyście się trudnego boju w finale?
    Wiedziałam, że mecz z Legionovią będzie trudny, ponieważ ten zespół bronił tytułu z poprzedniego roku. One mają już za sobą trochę więcej grania w takich turniejach - takie doświadczenie to dla nich plus.

    Jak w kilku słowach scharakteryzujesz wasz zespół?
    Do każdego meczu podchodziłyśmy w pełni zaangażowane.
    Cała moja drużyna charakteryzuje się niesamowitą wolą walki i zaciętością na boisku. Uważam, że jesteśmy zespołem, który nigdy się nie poddaje i w którym panuje świetna atmosfera - tak na boisku, jak i poza nim.

    Wiekowo jesteś jeszcze młodziczką, ale miałaś już szansę na grę zarówno w drużynie kadetek jak i juniorek. Jak to jest grać ze starszym od siebie zawodniczkami?
    Przede wszystkim jestem dumna z tego, że należę do tego składu, ponieważ to dla mnie ogromne wyróżnienie grać ze starszymi ode mnie zawodniczkami. Większość podpowiada mi na treningach i daje cenne wskazówki. Każda z nas przyczyniła się do tego sukcesu. Jesteśmy jak rodzina. Wspieramy się nawzajem i pomagamy w trudnych momentach.

    Wspomniałaś o rodzinie. Twój tato (Wojciech Szczurowski, były siatkarz m.in. Gwardii Wrocław - przyp. JG) często widziany jest na trybunach. Pomaga Ci, wspiera Cię w trudnych momentach?
    Oczywiście! Ogromne wsparcie otrzymuje także od rodziny, która - jeśli to możliwe - jeździ na moje wszystkie mecze. Nie da się ukryć, że charakter i umiejętności mam po moim tacie. 20 lat zawodowo grał w siatkówkę i wiele mogę się od niego jeszcze nauczyć. Jest to osoba, która najbardziej we mnie wierzy i stawia mi wyzwania. Lubię, gdy się ode mnie dużo wymaga, bo tylko w taki sposób mogę zrobić postęp.

    Oprócz medali - to był Twój drugi turniej z nagrodą najlepiej atakującej. Cieszą indywidualne wyróżnienia?
    To, że dostałam ponownie nagrodę za najlepszą atakującą, jest zasługą całej ekipy. Wyróżnienia cieszą, ale są składową gry całej drużyny - gdyby nie przyjęcie albo obrona, a później rozegranie, nie mogłabym kończyć akcji. Każda z nas wnosi do gry element, w którym jest najlepsza. Nie byłabym również w tym miejscu, gdyby nie trenerzy, których spotkałam na swojej drodze sportowej oraz ci, z którymi aktualnie trenuje i odnoszę sukcesy.

    >

    Czytaj treści premium w Gazecie Wrocławskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecane

    Wideo