John Kerry napisał do rządu z okazji 3 Maja: Polacy inspirują bojowników o wolność na całym świecie

Aleksandra Gersz AIPZaktualizowano 
John Kerry
John Kerry Richard Drew
Amerykański sekretarz stanu John Kerry wystosował do polskiego rządu oficjalny list z okazji Święta Narodowego Trzeciego Maja. W oświadczeniu, wysłanym w imieniu prezydenta USA Baracka Obamy, Kerry napisał, że walka Polaków o niepodległość "inspiruje bojowników o wolność na całym świecie".

- Historia polskiego zwycięstwa od momentu upadku komunizmu inspiruje bojowników o wolność na całym świecie. Pokazaliście, co można osiągnąć, jeśli ludziom pozwoli się działać wspólnie i sami mogą decydować o swojej przyszłości - napisał sekretarz stanu USA w liście. List został wysłany do polskiego rządu w imieniu prezydenta Baracka Obamy z okazji święta Narodowego Trzeciego Maja.

John Kerry napisał, że wiele razy odwiedził Polskę, dlatego mógł osobiście obserwować drogę polskiego państwa do wolności, między innymi w okresie komunistycznym. Sekretarz stanu stwierdził także, że celowo najpierw odwiedził Warszawę w ramach swojej podróży inauguracyjnej po objęciu państwowego urzędu. - Byłem zaskoczony tym, jak wiele się zmieniło zaledwie przez jedno pokolenie i tym, jak tak wielka zmiana była możliwa dzięki wizji tego nadzwyczajnego człowieka - napisał Kerry, wspominając o nieżyjącym już premierze Tadeuszu Mazowieckim. - Jego spuścizna wciąż inspiruje - dodał.

Amerykański sekretarz stanu nawiązał także do włączenia się Polski w pomoc Ukrainie, w której na wschodzie wciąż trwają walki z prorosyjskimi separatystami, oraz do aktywności polskich żołnierzy na zagranicznych frontach. - Amerykańscy żołnierze są dumni ze służby z polskimi żołnierzami w Afganistanie i podziwiają ich poświęcenie - powiedział Kerry, dodając, że USA ceni sobie relacje z Polską w strukturach NATO.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Materiał oryginalny: John Kerry napisał do rządu z okazji 3 Maja: Polacy inspirują bojowników o wolność na całym świecie - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

59 latek

John Kerry napisał do rządu z okazji 3 Maja: Polacy inspirują bojowników - banderowców na Ukrainę do wydłubywania oczu i palenia ludzi żywcem, wybieramy na prezydenta zwolenników zbrodniarzy.

c
chowder

Szkoda ze wasz ,,brat'' nie wypowiedział się na ten temat ...Prawdopodobnie zesrali by się z polskiej dumy..!Co za nacja clowns!

F
Farmer John

(...) S. Janecki: „Dla Komorowskiego zgoda to traktowanie części Polaków jak dalitów (pariasów) i śudrów (służących)”
„Dziękuję tym, którzy wrzeszczą”, „ci wrzeszczący”, „awantura”, „awanturnicy” - tymi słowy Bronisław Komorowski
rozmawiał z rodakami na wiecu w Stargardzie Szczecińskim. Nie podobają mi się naparzanki na wiecach wyborczych
urzędującego prezydenta, ale nie jest to nielegalne i absolutnie mieści się w kanonie środków wyrażania opinii.
Mimo że dla samego zainteresowanego nie jest to przyjemne. Ale polityk musi to uwzględniać. A tym bardziej powinien
to uwzględniać prezydent, bo część obywateli nie musi go wcale lubić. Ale także ich on reprezentuje. I choć może być
zły czy oburzony, nie może tych współobywateli traktować jak motłochu. W USA, Niemczech, Francji czy Włoszech
przeciwnicy prezydentów czy premierów są wobec nich jeszcze bardziej niemili niż w Polsce, ale Obama, Bush,
Hollande, Sarkozy, Merkel, Kohl, nawet porywczy Berlusconi nie pozwalali sobie na to, na co pozwala sobie Bronisław
Komorowski. Kiedy Bronisław Komorowski na wiecach i spotkaniach „wchodzi z dialog” z tymi, którym jego kandydatura
nie odpowiada, a wręcz uważają za szkodliwą, puszczają mu nerwy. I wtedy wychodzi to, co u kogoś, kto jest od pięciu
lat prezydentem, a był marszałkiem Sejmu, nigdy wyjść nie powinno. Bo polityczni przeciwnicy istnieją, będą istnieć
i mają do tego pełne prawo. I tylko z tego powodu, że bywają niemili, Bronisław Komorowski nie może ich traktować
jak „bydło”, „hołotę” czy „motłoch” - jak o przeciwnikach obecnego układu rządzącego mówili niektórzy politycy PO.
Społeczeństwo, w którym nie ma nawet ostrych i niemiłych krytyków prezydentów czy premierów może funkcjonować
tylko w systemie totalitarnym ... Bronisław Komorowski nie próbuje swoich przeciwników przekonywać. On ich swoimi
„dialogami” po prostu wyklucza. Powtarza, że zostaną pokonani i że jest jedyna słuszna koncepcja. Z tego, co mówi
można wnioskować, że to pokonanie polega na uczynieniu przeciwników obywatelami drugiej kategorii, a nawet nie
obywatelami, tylko pozbawioną praw tłuszczą. Bo „wrzeszczący awanturnicy” nie zasługują na inne potraktowanie niż
jako tłuszcza właśnie. I to głosi jeden z najważniejszych przed lipcem 2010 r. polityków partii określającej się mianem
obywatelska, obecnie kandydat tej partii na prezydenta. Można w tym dostrzec i pogardę dla inaczej myślących,
i skłonność do swego rodzaju politycznego apartheidu, i jakiś dziwaczny, nuworyszowski arystokratyzm. Za tym ostatnim
kryje się myślenie kastowe, skazujące część społeczeństwa na marginalizację albo wykluczenie. Ci „wrzeszczący”
są traktowani niemal tak jak w Indiach „dalitowie”, czyli pariasi, nietykalni, a w najlepszym razie jak „śudrowie”, czyli
usługujący wyższym kastom. A przecież to równoprawni obywatele i prezydent w systemie republikańskim nie ma prawa
ich dyskryminować, wykluczać czy degradować. Jeśli spojrzeć na istotę wiecowego „dialogu” Bronisława Komorowskiego
z częścią obywateli, widać jak na dłoni, że hasło „zgoda i bezpieczeństwo”, przynajmniej w pierwszej części, jest puste,
a nawet groteskowe. Jakaż to zgoda, gdy część obywateli, których prezydent także przecież reprezentuje, traktuje jak
nietykalnych pariasów? Zgoda nie polega na zmuszeniu wszystkich do wyznawania tych samych poglądów i wartości,
a przez to do jedynie słusznych politycznych wyborów, lecz na różnorodności i szacunku dla inaczej myślących. Gdyby
jakimś cudem doszło do reelekcji Bronisława Komorowskiego, możemy się spodziewać prezydentury wydumanego
arystokraty, który w najlepszym wypadku z wyżyn swego pałacu części obywateli nie zauważa. Tak jakby nie tylko byli
nietykalni, ale i niewidzialni. Jeśli to jest wizja prezydentury zgody i bezpieczeństwa Polski oraz jej obywateli, to wszyscy
jesteśmy Marsjanami. (...)Całości publikacyj znajdują się w sieci!

G
Gość

Niech założą, tak jak u nas związek.
Związek Bojowników o Wolność (i Demokrację) ((i petrodolary)).

"Pokazaliście, co można osiągnąć, jeśli ludziom pozwoli się działać wspólnie i sami mogą decydować o swojej przyszłości" - widać, że dyplomata. W tłumaczeniu na nasze: "Michałeś chamie złoty róg. Aleście to wszystko roz*****".

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3