Joanna Parasiewicz "Tancereczka" - selekcja uczuć. Pasja, miłość, wolność

Magdalena Nowacka-Goik
Magdalena Nowacka-Goik
MANO
Udostępnij:
Od pewnego czasu na rynku wydawniczym obserwujemy prawdziwy wysyp książek beletrystycznych, których fabuła rozgrywa się na tle drugiej wojny światowej (lub tuż przed), ze szczególnym naciskiem na Holocaust. I chociaż ten trend znalazł swoich odbiorców, to ma równie wielu przeciwników. Ci ostatni twierdzą, że autorzy tych książek zbytnio zakłamują historię, spłycając, a czasami wręcz zmieniając to, o czym wiemy na podstawie zachowanych dokumentów czy dzięki przekazom świadków tamtych dni. Zdecydowanie wolę te książki, które opierają się na faktach, przy jednoczesnej umiejętności przedstawienia ich za pomocą takich środków literackich, , aby stały się historią, która nie tylko zapada w pamięci, ale także w sercu. Ale są i wyjątki. I do takich zaliczyłabym „Tancereczkę” Joanny Parasiewicz. Książka ukazała się niedawno nakładem wydawnictwa Szara Godzina.

Tytułową „Tancereczką” jest Malka Freiman. Mieszka w Berlinie, razem ze swoja tradycyjną, żydowską rodziną. Najbliżej związana jest z babcią, która dostrzega wyjątkowy talent wnuczki i właśnie dzięki determinacji pani Rachel, dziewczynka zaczyna naukę w prestiżowej szkole baletowej. Wyjątkowe uzdolnienia uczennicy widzi madame Pavlowa.

To dzięki niej Malka uniknie strasznego losu najbliższych, którzy „znikną” podczas nocy kryształowej. To także ona skieruje balerinę do nocnego klubu, gdzie zostanie zatrudniona i, zmieniając swoją tożsamość, wprawdzie nie spełni marzeń o scenie, ale dzięki swoim umiejętnościom może żyć. Tam też, podczas jednego wieczoru zachwyci...m.in. Franka Raubera, studenta Akademii Wojskowej w esesmańskim mundurze. Trzecią w tym trójkącie jest Ingrid Stern, Niemka wychowaną tylko przez matkę, znakomita pływaczkę, która splotem okoliczności, ale z własnego wyboru i przekonania, staje się liderką Związku Niemieckich Dziewcząt, fanatyczną miłością kochającą Wielką Rzeszę i Franka Raubera.

Tak odczytana powieść mogłaby się wydawać nieco banalna, gdyby nie świetnie nakreślony obraz Żydów w Niemczech, w przededniu drugiej wojny światowej. To nie tylko obraz jednej z rodzin, ale całego społeczeństwa, ich znaczenia i roli w handlu, przemyśle i gospodarce. Autorka jest pasjonatką historii i kultury żydowskiej, co widać i co jest niewątpliwym atutem tej powieści. Nie ma tu bowiem opierania się na schematach. Autorka nie boi się pokazywać rodziny i bliskich Malki jako ludzi z krwi i kości. Czasem zamkniętych i ograniczonych ramami zwyczajów, czasem zbyt ortodoksyjnych, ale i takich, którzy przeczą temu wizerunkowi.

Nie przeocz

Praktycznie równolegle śledzimy losy Malki, Franka i Ingrid. Poznajemy ich sekrety, pragnienia, a także to, czym kierują się w życiu, jaki mają światopogląd i co stanowi dla nich najwyższą wartość. Każdy z nich ma swoją pasję i talent. Każdy musi dokonywać wyborów. I, co jest kolejnym dowodem na to, że powieść nie jest tylko sentymentalnym romansem z klasycznym wątkiem „trzech serc”, każda z tych postaci nie do końca jest jednowymiarowa.

Malka godzi się na udział w konspiracji, namówiona przez dawnego narzeczonego, bo liczy, że dzięki temu uzyska informacje o swojej rodzinie. Kiedy okazuje się, że tak naprawdę została wykorzystana i oszukana, a jej najbliżsi nie żyją, nie widzi dla siebie przyszłości. Frank, chociaż nosi mundur SS, nie jest w stanie do końca przyjąć ideologii faszyzmu. Bo zgodnie z nią, jego ukochany, niepełnosprawny od urodzenia brat, powinien zostać ukryty w zakładzie dla umysłowo chorych. Ingrid jest pewna, że hierarchia rasowa, a także idące za nią eliminacje nie tylko Żydów czy Romów, ale także jednostek słabych i chorych, jest tą, którą należy kierować się w życiu. Tym bardziej, kiedy odkrywa, iż wybrany przez nią Frank spotyka się z Żydówką, gotowa jest go zniszczyć.

Książka jest opisana bardzo plastycznym językiem, wątki poprowadzone ciekawie i mogłaby być gotowym scenariuszem do filmu. Natomiast miłość Franka i Malki wydaje się już nieco balansować na granicy mocnej fantazji. Trudno uwierzyć, że Frank nie dostrzega pewnych rzeczy, co do których nie powinien mieć wątpliwości.

Ciekawy jest epilog do tej historii. Jednocześnie jest on nawiązaniem do jej początku i pokazuje, że tak naprawdę selekcji w naszym życiu dokonujemy w wielu jego aspektach. Pytanie, czy jest ona zawsze zła? Dokąd prowadzi? Jakie są jej granice?

Joanna Parasiewicz, „Tancereczka", Szara Godzina, 2021, 358 stron

Musisz to wiedzieć

"Warsaw Show 16" ostatnim sezonem Don Kasjo?

Wideo

Materiał oryginalny: Joanna Parasiewicz "Tancereczka" - selekcja uczuć. Pasja, miłość, wolność - Dziennik Zachodni

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie