Jest mistrzem świata w siatkówce na śniegu

Grażyna Szyszka
Michał Matyja z Głogowa należy do nielicznej na świecie grupy siatkarzy, którzy zamiast sportowych hal wybrali grę na śniegu.

Siatkówka to znana i lubiana dyscyplina sportu. Ale nie wszyscy wiedzą, że zamiast w sportowych halach, czy piaszczystych, plażowych boiskach , mecze można rozgrywać w zupełnie innej scenerii. Michał Matyja z Głogowa przekonuje, że siatkówka na śniegu to jest dopiero gra! A wie, co mówi, ponieważ uprawia ją od pięciu lat i jest pierwszym Polakiem biorącym udział w turniejach, odnosząc przy tym spore sukcesy. Na swoim koncie ma takie tytuły jak mistrz świata (2013 i 2014 r.), wicemistrz świata (2015 r.) i mistrz Europy (2016 r.).

- Ta dyscyplina sportu z roku na rok się coraz bardziej rozwija - twierdzi Michał Matyja. - Są już nawet organizowane mistrzostwa Europy. Wierzę, że niebawem będzie też jedną z dyscyplin zimowych igrzysk olimpijskich.

W siatkówkę na śniegu gra się tak, jak na piasku. Z tą różnicą, że pod krótkie spodenki trzeba założyć odzieżą termoaktywną, a na nogi sportowe buty z korkami.

29-letni Michał Matyja gra w siatkówkę od 20 lat. W swojej sportowej karierze reprezentował w sumie kilkanaście klubów, m.in. z Krakowa, Żagania, Jaworzyny i Głogowa. Dodatkowo grał w siatkówkę plażową. - Byłem nawet powoływany do reprezentacji Polski i razem z naszym obecnym olimpijczykiem zdobyliśmy we Francji brązowy medal mistrzostw świata do lat 19 - opowiada siatkarz.

Pięć lat temu odkrył, że gra na śniegu może być równie emocjonująca. - Tą dyscyplinę pokazał mi kolega mieszkający w Austrii - wspomina. - Zapytał, czy nie chciałbym przyjechać i spróbować. Dwa tygodnie później byłem już na zawodach - śmieje się pan Michał dodając, że razem z kolegą zajął wówczas drugie miejsce.

W tym roku jego partnerem będzie Piotr Janiak z Milicza, kilkukrotny medalista Polski w siatkówce plażowej. Pod koniec lutego sportowcy wezmą udział w mistrzostwach Europy. Turniej rozpoczyna się 25 lutego w czeskim Szpindlerowym Młynie i potrwa sześć kolejnych weekendów. Oprócz Czech zawodnicy będą grać w zimowych kurortach Szwajcarii, Lichtensteinu, Austrii, Włoch i w Słowenii.

Wcześniej, bo 11 lutego, Michał i jego kolega wylatują do Iranu.

- Zimowa siatkówka dotarła już do Azji i lecimy na pierwszy turniej w tej części świata - przyznaje Michał Matyja. - Zagramy w jednym z najwyżej położonych zimowych kurortów na świecie, na wysokości około 3600 metrów nad poziomem morza. Cieszę się tym bardziej, bo zaproszono do niego tylko siedem osób z Europy, a zagra w sumie 10 par.

Udział w zawodach jest dla siatkarza wielkim przeżyciem i wyzwaniem, ale też sporym wydatkiem, bo sam za wszystko płaci, a wygrane w turniejach są raczej symboliczne. Przeznacza na nie większość tego, co zarobi w sieci handlowej Rabat.

- Zależy mi na pozyskaniu sponsorów, którzy wsparliby moje wyjazdy na turnieje - dodaje głogowianin.

Pierwszy sukces już jest, ponieważ pomoc w finansowaniu wyjazdów obiecała siatkarzowi wiceprezydent miasta Bożena Kowalczykowska. Gdyby ktoś z czytelników także chciał zostać sponsorem naszego mistrza świata i Europy, to prosimy o kontakt z naszą redakcją, tel. 76 835 00 22.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie