Jesienią nie na ślepo, wolniej i na zimówkach

Krzysztof Wincentowicz
Fot. Archiwum prywatne
Udostępnij:
Z Krzysztofem Wicentowiczem, szefem instruktorów Akademii Bezpiecznej Jazdy Tomasza Kuchara, rozmawia Jacek Antczak

Panie instruktorze, czy kierowcy w Polsce nie rozróżniają pór roku? Obojętnie, czy to wiosna, lato, jesień czy zima mkną do celu bezrefleksyjnie, za to szybko.
Obawiam się, że ma Pan rację - nie rozróżniają, o czym świadczą tragiczne statystyki. Podstawowym problemem jest przecenianie swoich umiejętności i przekraczanie prędkości. Musimy sobie zdać wreszcie sprawę, że jesienią jeździ się zupełnie inaczej niż latem.

Czyli jesienią musimy jeździć wolniej.
Wiem, że to brzmi banalnie, ale to najczęstsza przyczyna tragicznych zdarzeń. Do tego dochodzi jazda na ślepo, czyli jazda we mgle. Gdy doszło do wypadku, w którym zginęło 18 osób, akurat byłem w pobliżu z kierowcami, których miałem szkolić. Nie mogłem tam wypatrzeć i odnaleźć naszego dużego terenowego samochodu i nie wyobrażam sobie, jak w takich warunkach można było wyprzedzać jakikolwiek samochód na drodze.

Ale nie zawsze są mgły, a jak jest ładnie, to dlaczego zdejmować nogę z gazu?
Bo są niższe temperatury, nawet 20-krotnie częstsze opady deszczu, na ulicach leżą liście, jest krótszy dzień. To wszystko powoduje, że po prostu nie da się jeździć z tymi samymi prędkościami, co latem. Niestety, często jesteśmy przyzwyczajeni, że do celu, powiedzmy, mamy godzinę i w ogóle nie zwracamy uwagi, że zmieniają się warunki atmosferyczne i jesteśmy bardziej zaspani. Weźmy też pod uwagę pieszych, opatulonych w kurtki i szalik, którzy są dla nas mniej widoczni. Oni nas też z trudem dostrzegają i w tych czapkach czy kapturach nie słyszą nadjeżdżających pojazdów .

Zostawmy już kierowców, których nic nigdy nie przekona, żeby zdjąć nogę z gazu. Jakie podstawowe rady miałby Pan dla tych, którzy naprawdę chcą jeździć bezpiecznie jesienią, by nie zrobić krzywdy sobie i innym?
Ma Pan o tyle rację, że nie wszyscy słuchają, ponieważ 80 procent Polaków uważa się za bardzo dobrych albo dobrych kierowców.

Obawiam się, że również jestem w tej grupie...
To może być pan w grupie, która przecenia swoje możliwości. Ale jeśli pan równocześnie myśli o tym, by jeździć bezpiecznej, to pierwszą, podstawową sprawą, o której mi aż głupio wspominać, jest wymiana opon na zimowe. Pamiętajmy jednak o tym, że opona zimowa nie jest tylko na śnieg, musi się też sprawdzać na lodzie, w deszczu i gdy jest sucho. Tak naprawdę nie jest więc "zimowa" tylko uniwersalna. Musimy pamiętać jednak, że opona zimowa nigdy nie będzie w stanie tak odprowadzić wody, jak letnia, i nawet gdy jest sucho, musimy jeździć wolniej - ta opona ma mniejszą powierzchnię styku z podłożem.

Wymienić opony i ...
... wyjechać z domu wcześniej niż zwykle. Bierzmy pod uwagę, że możemy napotkać mgły, gorsze warunki atmosferyczne i postoje, a presja czasu może sprawić, że nie chcąc się spóźnić, możemy narobić sobie większych kłopotów. Trzeba także patrzeć daleko przed siebie i przewidywać sytuację na drodze, bo każdy gwałtowny manewr jest o tej porze roku o wiele niebezpieczniejszy niż latem.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie