Jelenia Góra: Dzielnica może zostać bez wody

Rafał Święcki
Konflikt wybuchł za sprawą plątaniny podziemnych rur na terenie dawnej Celwiskozy
Konflikt wybuchł za sprawą plątaniny podziemnych rur na terenie dawnej Celwiskozy Marcin Oliva Soto
Udostępnij:
Właściciele kilkudziesięciu firm zlokalizowanych w przemysłowej części Jeleniej Góry otrzymało alarmującą informację o planowanym odcięciu dopływu wody i odpływu ścieków. Jej autorem jest firma Jelchem, następca dawnych olbrzymich zakładów chemicznych Celwiskoza.

Prezes Mirosław Gniewowski ostrzega, że w ciągu najbliższych dni zacznie rozbierać należące do jego spółki podziemne instalacje. Z części tej sieci bezumownie korzysta wodociągowa spółka Wodnik, dostarczając wodę do wielu firm w rejonie ul. Karola Miarki.

Jelchem i Wodnik od lat nie mogą się porozumieć, jak rozwiązać ten problem. Teraz Mirosław Gniewowski postanowił ostatecznie zakończyć ten spór.

Właściciele innych zakładów pracy są bardzo zaniepokojeni tą wojną, w której wprawdzie nie uczestniczą, ale jej skutki mogą dotknąć bezpośrednio ich przedsiębiorstwa.

- Jesteśmy zakładem pracy chronionej, zatrudniamy prawie 50 osób. Bez wody, dostępu do toalet i pryszniców inspekcja pracy nas zamknie. Nieruchomości, w których pracujemy, kupiliśmy od Jelchemu, płaciliśmy za uzbrojenie. Nie mogą nas teraz odciąć od wody. Jeśli to zrobią, zajmą się tym nasi prawnicy - oburza się Maciej Bachowski z firmy Wirex.

Informację z Jelchemu dostał też Zbigniew Sobczak, współwłaściciel największej w mieście hurtowni spożywczej.

- Specjalizujemy się w handlu nabiałem, nie wyobrażam sobie tego bez wody. Zamknie nas sanepid. Co mam wtedy powiedzieć 70 ludziom, których zatrudniamy? - zastanawia się Sobczak.

Prezes Jelchemu dodaje, że informacje o likwidacji sieci otrzymały inne duże firmy, między innymi Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej i Jelenia Plast.

- Wszystkie firmy podpisały umowy z Wodnikiem. Ja z nimi nie mam żadnej umowy na dostawę wody i odbiór ścieków. Poinformowałem więc, że likwiduję swoją sieć. Nie będę trzymał czegoś, co nie przynosi dochodu - tłumaczy Gniewowski.

W swym piśmie instruuje innych przedsiębiorców, by zwrócili się do Wodnika o wskazanie nowego miejsca przyłączenia ich firm do sieci wodociągowo-kanalizacyjnej.

Prezes Wojciech Jastrzębski, który kieruje spółką wodociągową, uważa, że wycinanie rur jest bezprawne. O zamiarach Jelchemu poinformował prokuraturę, policję i nadzór budowlany.

12 lat toczy się spór o sieć wodno-kanalizacyjną na terenie Jelchemu w Jeleniej Górze

- Sprawa jest skomplikowana i ciągnie się od 1998 roku. Na terenie dawnej Celwiskozy plątanina kolektorów, sieci i kawałków magistral jest tak wielka, że nie bardzo wiadomo, co do kogo należy. Próbowaliśmy to uregulować, czyli płacić za te części sieci, które nie są nasze, a z których korzystamy - tłumaczy Jastrzębski.

Dotąd nie udało się jednak zrobić inwentaryzacji. Wodnik proponował, by jej koszty podzielić pół na pół. Na to nie zgodzili się przedstawiciele Jelchemu. Wodnik bierze teraz na siebie koszty napraw tych sieci.

Według Mirosława Gniewowskiego, to w interesie spółki dostawcy wody jest przeprowadzenie badania. Jest gotów odstąpić od rozbiórki, jeśli otrzyma pieniądze za bezumowne korzystanie z sieci przez 10 ostatnich lat oraz umowę dzierżawy na przyszłość. W piątek ma odbyć się spotkanie zwaśnionych stron z władzami miasta i innymi przedsiębiorcami.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wizyta Janet Yellen w Polsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie