Jarosław Kaczyński kręci polityczny sequel

Kamil Durczok
Polskapresse
Szukaj, burz i buduj, a potem od nowa. Z zapamiętaniem, konsekwentnie, bezkrytycznie. Zniszcz własne dzieło ku zdumieniu osłupiałych gapiów. Rozbij to, co do tej pory było składane z mozołem i wysiłkiem. I nie pytaj o sens takiej myśli, bo sens występuje w polityce coraz rzadziej.

Wszyscy szukają jakiegoś racjonalnego wytłumaczenia rozpętanej przez Jarosława Kaczyńskiego histerycznej batalii o… No właśnie. Trudno nawet powiedzieć o co. Chyba przede wszystkim o taki werdykt komisji i prokuratur badających katastrofę prezydenckiego tupolewa, który będzie po myśli prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Choć dzisiaj trudno zgadnąć, co dla PiS byłoby słusznym wyjaśnieniem smoleńskiej tragedii. Postawienie na czele kuriozalnego zespołu sejmowego posła Antoniego Macierewicza zdaje się sugerować, że tylko skrajne, spiskowe i ocierające się o zamach albo zbrodnie wytłumaczenie mogłoby przez twardą część PiS zostać uznane za wiarygodne. Nie wiadomo, po co Jarosławowi Kaczyńskiemu ta wojna. Jeśli jest ukłonem w stronę twardego elektoratu prawicowego, to jest zbędna. Ta część wyborców nie ma alternatywy innej niż PiS, więc ślepo uwierzy prezesowi bez względu na linię, jaką aktualnie będzie prezentował. Przecież PiS już dawno skutecznie usunął z boiska partie skrajnie prawicowe i rozsiadł się w tych rejonach sceny politycznej na dobre. Nawet poparcie Radia Maryja dla Marka Jurka nie odmieniło tego układu sił. Na prawicy PiS nie ma konkurencji.

Jakoś trudno też wierzyć, że twardą, przypominającą najtwardsze czasy IV RP linię dyktowała chęć wyprzedzenia jakichś niewygodnych dla PiS faktów. Tak samo łatwo elektorat uwierzył w zmasowany atak i powszechną, częściowo prawdziwą krytykę partii bez tej wojny. Syndrom oblężonej twierdzy jest obecny w PiS od samego początku, więc nie trzeba jakichś szczególnych powodów do mobilizacji.

Środa przyniosła pierwsze, a czwartek kolejne badania opinii publicznej, które bez większych wątpliwości wskazują, że ten twardy kurs spycha PiS na margines. Premia za otwarcie, złagodzenie i sympatyczniejszą twarz prezesa i partii z czasów kampanii prezydenckiej wyparowuje błyskawicznie. A jednak, jak zwykle, nikt cofnąć się nie zamierza. Ani o krok. Wydaje się, że z sobie tylko wiadomych względów prezes PiS daje sygnał do demolki tego, co sam zbudował. Pojąć tego nie sposób, a doszukać się ukrytego planu tym bardziej. Na razie więc kurs, jaki obrał Jarosław Kaczyński i jego partia, pozostaje tajemnicą.

Nad PiS nie ma się co użalać. Ich kurs, ich sprawa. Kłopot w tym, że takie postawienie sprawy i taki sposób uprawiania polityki budzi po drugiej stronie inne upiory. W efekcie mamy pajacowanie zamiast politykowania i durne, choć emocjonalne starcia zamiast debaty. Już wiemy, czym te starcia się skończy - w końcu przerabialiśmy je wielokrotnie po 2005 r. Nic nowego się nie wydarzy, będziemy świadkami tego samego - tylko w gorszej wersji. Tak jak kinowy sequel zawsze jest gorszy od pierwszej części. Problem tylko w tym, że sequele zawsze przyciągają więcej widzów niż "jedynki". Pozostaje mieć nadzieję, że w polityce ta zasada nie obowiązuje.

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Materiał oryginalny: Jarosław Kaczyński kręci polityczny sequel - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 78

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

;-)

Dobrze sie nazwales - "polonus", bo ty, jak widać, już dawno nie jestes Polakiem! Siedz sobie tam i wcinaj hamburgery, i niech ci oponka rosnie!

Jak widze, straszna ilość frustratów sie tu wypisuje. Znow nam ktos inteligencje "wybil"????
PS
Pisze bez polskich znakow, zeby nasz polonus tez mogl sie doczytac.

p
polonus z USA

wiem ze nie czytasz komentarzy, po co sie stresowac, ale powiem ci ty smieciu ze zostaly wam tylko miesiace i to zapamietaj

W
WP

PARALIZATORY - tekst nie do zrozumienia przez "parasolników", czyli pustych łbów. (Aleksander Ścios) PARALIZATORY - "Odbierz ludziom pierwotny sens słów, a otrzymasz właśnie ten stopień paraliżu psychicznego, którego dziś jesteśmy świadkami. To jest w swej prostocie tak genialne, jak to zrobił Pan Bóg, gdy chciał sparaliżować akcję zbuntowanych ludzi, budujących wieżę Babel: pomieszał im języki" – napisał przed laty Józef Mackiewicz. I dodał: "Słowa mają w komunizmie znaczenie odwrotne albo nie mają żadnego". Łatwo zapominamy, że powrót do mechanizmów życia publicznego istniejących w czasach PRL-u, oznacza przede wszystkim wykorzystanie słów, jako podstawowego narzędzia nadzoru nad społeczeństwem i najbardziej funkcjonalnego paralizatora. Komuniści mieli swoje słowa – klucze, pozwalające na zafałszowanie rzeczywistości i narzucenie Polakom semantycznego kłamstwa. "Działalność antysocjalistyczna", "ekstremizm", "wrogowie ludu", "podważanie zasad ustrojowych", "seanse nienawiści", "trwałość sojuszy", etc. – należały do określeń, za pomocą których zwalczano każdy objaw nieposłuszeństwa i przejawy wolnej myśli. Używano ich nie tylko w oficjalnej propagandzie, ale również jako norm prawa, definiując przy pomocy wielu tego typu określeń zagrożenia dla partyjnego monopolu. W komunistycznej strategii fałszowania rzeczywistości stosowane były powszechnie, jako kwantyfikatory postaw niewygodnych dla reżimu i etykiety definiujące "wrogów". Z tych samych metod korzystał przez lata układ III RP, oparty przecież na ciągłości personalnej i "ideowej" z okresem komunizmu. Miano prekursora przysługuje Aaronowi Szechterowi vel Adamowi Michnikowi, którego określenia: "polski szowinizm", "tępy, zoologiczny antykomunizm", "wrodzony antysemityzm", "rusofobia" i wiele innych, na trwałe zdominowały myślenie tzw. elit, mocno podzieliły polskie społeczeństwo i posłużyły jako wyznacznik wykluczenia lub przynależności do establishmentu III RP. Prowadziły do trwałego naznaczenia przeciwników "historycznego kompromisu", służąc również jako podstawowe argumenty w dyskusji publicznej. Były rodzajem semantycznego terroryzmu, stosowanego w obronie interesów grupy sprawującej władzę. Istotą fałszu, tkwiącego w tych epitetach był fakt, że zachowania moralnie dobre (sprzeciw wobec komunizmu, mówienie prawdy, patriotyzm, pragnienie wolności) przedstawiano w nich jako rzeczy negatywne, nadając im tym samym znaczenie sprzeczne z elementarnymi normami etycznymi. To, co w każdej normalnej i zdrowej społeczności byłoby wyznacznikiem pożądanych, obywatelskich postaw i stanowiło zasadę budowania dobrego państwa – w III RP zostało sprowadzone do moralnego absurdu, stając się synonimem zagrożenia lub kompromitacji. Dziwię się, zatem, że tak wielu z nas nie chce dziś zrozumieć, że cały przekaz medialny związany z tragedią smoleńską, liczne publikacje dziennikarskie i wypowiedzi polityków z grupy rządzącej korzystają z tych samych mechanizmów fałszerstw, jakimi posługiwali się komuniści i ich sukcesorzy. Medialna histeria po wypowiedziach Jarosława Kaczyńskiego, rozpętana według wszelkich reguł nagonki z lat PRL-u powinna nam uświadomić, że ten prostacki schemat "słów – paralizatorów" jest również dziś wykorzystany w obronie interesów grupy, która na narodowej tragedii chce umocnić i zbudować swoją pozycję. Za tą histerią kryje się, intelektualne i moralne niedołęstwo ludzi, którzy liczą, że społeczeństwo uwierzy im tylko dlatego, że najgłośniej krzyczą. Nie ma dnia, byśmy nie słyszeli zgodnego chóru mędrków oceniających Jarosława Kaczyńskiego i jego partię. Dywaguje się o "błędnej, twardej retoryce", "powrocie do wojny politycznej", "fałszywej przemianie", "zgubnych emocjach", "pobudzaniu pierwotnych instynktów polskich" itp. Począwszy od towarzyszy Izaaka Stoltzmana vel Kwaśniewskiego i Oleksego, poprzez polityków Platformy, po dziennikarskich wyrobników i tzw. publicystów, rozbrzmiewa głos ludzi zatroskanych o przyszłość Polski i dobro ugrupowania opozycyjnego. Zaatakowane tym jazgotem społeczeństwo ma nabrać przekonania, że samo mówienie o tragedii smoleńskiej jest przejawem politycznego szkodnictwa i awanturnictwa, a domaganie się od grupy rządzącej wyjaśnienia przyczyn tego zdarzenia, urasta do miana działalności sprzecznej z polskim interesem, godzącym w sojusze i idee pojednania. Nikt oczywiście nie zapyta propagandowych mędrków: dlaczego stwierdzenie "zachowanie polskiego rządu w sprawie katastrofy smoleńskiej jest w najwyższym stopniu dziwne" – świadczy o "złych emocjach", na jakiej zasadzie wezwanie, by Bronisław K. nie przenosił krzyża spod Pałacu Prezydenckiego, ma prowadzić do wywołania "totalnej wojny", dlaczego ocena zachowań grupy rządzącej po tragedii smoleńskiej ma kojarzyć się, z "erupcją niebywałej frustracji i nienawiści polityka, który przegrał wybory"? Nikt nie pyta - dlaczego słowa Kaczyńskiego - "Jeśli Komorowski usunie krzyż, pokaże kim jest" mają nieść więcej złych treści od słów Donalda Tuska z 31 stycznia 2010 roku: "Wolałbym, żeby Kaczyński już nie był prezydentem, bo mi to przeszkadza w rządzeniu", czy deklaracji Bronisława K. "Póki jest ten prezydent, nie da się, dobrze rządzić"? Czy znajdzie się, kazuista gotów wyjaśnić: dlaczego wola wyjaśnienia największej tragedii w najnowszej historii Polski ma prowadzić do "wojny", czemu ma być "błędną strategią" i "eskalować konflikty"? Jaka norma etyczna pozwala uznać, że domaganie się, prawdy stwarza zagrożenia dla państwa lub jest przejawem "politycznych obsesji"? - Pytania można mnożyć, bez nadziei na uzyskanie choćby jednej, racjonalnej odpowiedzi. Bo też nikt takich odpowiedzi nie oczekuje; ani od Bronisława K., z premedytacją wzniecającego spór wokół krzyża, ani od członków tej ekipy – oddających sprawę śmierci polskich obywateli w ręce reżimu wsławionego ludobójstwem i mordami politycznymi. Ci sami moraliści, którzy z takim zapałem tropią wypowiedzi Kaczyńskiego, nie mają cienia odwagi, by ocenić słowa chamów z Platformy, napiętnować aferzystów lub dostrzec prawdę o postaci prezydenta - elekta. Ośmieleni dyspozycją rządzących, ukryci w stadzie gęgaczy, rezonują te same brednie, według normy - "słów – paralizatorów". Ten ciasny, ograniczony sposób erystyki, tuszujący nienawiść do wszelkiej odmienności myślenia i różnicy poglądów, cechuje umysłowość tzw. elit III RP. Każde z fałszywych określeń, jakie uknuto wobec intencji Jarosława Kaczyńskiego ma skutecznie sparaliżować ludzi domagających się wyjaśnienia przyczyn katastrofy i uciszyć głosy opozycji. Bez najmniejszych trudności wmówiono Polakom, jakoby prawda o śmierci naszych rodaków miała być groźna dla spokoju społecznego, zagrażać "debacie publicznej", nieść zło i konflikty. Uprawnioną i konieczną w każdej demokracji krytykę rządzących, sprowadzono do "złych emocji", "gry tragedią" lub przekraczania "cienkiej, czerwonej linii". To, co w każdym państwie należy do zakresu niezbywalnych praw obywateli, nazwano "politycznym awanturnictwem" i okrzyknięto zagrożeniem dla spokoju społecznego. Szczególnie groźnie brzmią słowa "przyjaciół" Jarosława Kaczyńskiego, nie szczędzących mu dobrych rad i krytyki za "błędną strategię". Dobrze, jeśli świadczą tylko o głupocie - gorzej, gdy za tą retoryką kryje się, zamiar manipulacji i wykorzystania "prawicowych autorytetów". Ten sam semantyczny terroryzm, z którego komuniści uczynili narządzie swojej władzy, jest dziś użyty przeciwko słusznym dążeniom wielu milionów Polaków. Ma ich zastraszyć, podzielić i sklasyfikować, a gdy przyjdzie pora - posłużyć jako "norma prawna" w rozpętaniu represji i prześladowań. Tylko krok dzieli histerię medialnych kunktatorów, demagogicznie piętnujących każde dążenie do prawdy, od działań państwowych inkwizytorów, czyniących z kłamstwa smoleńskiego nadrzędną "rację stanu". Co zatem pozostaje? Jak obronić się, przed neokomunistycznym terroryzmem, odwracającym podstawowe znaczenia słów i normy etyczne, gwałcącym nasze prawa i obowiązki? - Ulec mu nie wolno, bo sprowadzi nas do poziomu zakładników kilku pojęć – cepów – przyjętych jako dobrowolne ograniczenie dla słusznych dążeń i postulatów. Dyskutować z nim nie można, bo nie posiada żadnego potencjału racjonalności i operuje błędnymi schematami, sprowadzonymi do słów – wytrychów. Tłumaczyć się, przed nim nie trzeba, bo nie ma przymusu wyjaśniania rzeczy oczywistych, wobec ludzi głuchych na prawdę, a jedynym skutkiem tłumaczeń będzie "pułapka winy" zastawiona przez wytrawnych manipulantów. Wreszcie - bać się nie można, ponieważ to właśnie lęk ma być głównym i obezwładniającym następstwem stosowania tej formy terroryzmu.

W
WP

PYTANIA do autentycznych dziennikarzy i Obywateli suwerennej RP w sprawie ZAMACHU:

1. Czy celem prowadzenia WOJNY przez agresora jest zdobycia pełni wpływów politycznycznych oraz przejecie fizycznej pełnej kontroli na czyjimś terytorium po przez ZAMORDOWANIE aktywistów politycznych nie sprzyjajacych imperialnym STAŁYM systematycznym zapedom agresorom zewnetrznym o imperialnych ambicjach PANOWANIA nad sąsiadujacymi państawami ?

2. Czy WOJNĘ można prowadzić TYLKO po przez urzycie gołej przemocy za pomoca sił zbrojnych czyli reguralnego wojska po przez NAPAŚĆ na czyjeś terytorium z mordowaniem przecietnych obywateli jakie to doświadczyło Państwo Polskie ze strony ZSRR 17 września 1939 w myśl umowy rusko- niemieckiej Molotov–Ribbentrop Pact ?

4. Czy można nazywać aktem prowadzenia WOJNY działania w bardziej ZAKAMUFLOWANY sposób przeciw jakiemuś państwu po przez agresora w celu zdobycie wpływów politycznych w jakimś obcym państwie po przez unicestwienie czyli WYMORDOWANIE aktywistów klasy politycznej wyjątkowo broniącej interesów większości etnicznej, jakiegoś państwa i wspieranie aktywistów V kolumny przez imperialne państwa, czyli zdrajców, którzy NIE utożsamiają z interesem wiekszości i współpracują aktywnie z potencjalnym imperiamnym agresorem zewnetrznym krwawym uzurptorem mocarstwa ?

5. Czy motywacją działności V kolumny w Polsce jest chęć posiadania pełni władzy w celu bezprawnego kryminalnego PRZYWŁASZCZENIA sobie własności różnymi kryminalnymi metodami, a w tym też po przez SPRZEDWANIE zewnętrznym „kupcom” przez legimitujacych się jako rząd panstwa w celu PRZYWAŁASZCZENIA SOBIE finansów ze sprzedanych właności panstwowych, tzn tych, które faktycznie należały do ogółu wiekszości etnicznej tzn. to co było kiedyś państwowe ???

6. Czy działajaca V kolumna grasujaca w Polsce ukrywająca się za szyldem przestępczej antypolskiej organizacji o nazwie „platforma obywatelska” WYKORZYSTUJĄC przywilej zagarnietej pełni władzy prowadziła ZDRADZIECKIE negocjacje z przedstawicielami władz obecnej Rosji, czego wynikiem była ta NIE przypadkowa lecz wyreżyserowana katastrowa w Smolensku rządowego samolotu Tu-154M w dniu 10 kwietnia 2010 roku w Prezydentem RP - Naczelnikiem Sił Zbrojnych oraz wszystkimi Najważniejszymi Dowócami Polskich Sił Zbrojnych oraz ważnych polityków polskich o ORIENTACJI politycznej NIE zgadzajacych się na powrót imperialnej hegemonii Kremla nad Europą Wschodnią oraz nad rządem w Warszwie jak to było za czasów istnienia ZSRR ???

7. Czy to jest nieoficjalne wypowiedzenie WOJNY wiekszości obywatelom polskim przez oficjalnych przedstawicieli obecnego tzw. „rzadu polskiego” z Warszawy reprezentowanego przez separatystycznego kaszuba Tuska, którzy KOLABOROWALI z imperialnymi dyktatorami z Kremla z rodowodem KGB wynikem czego było doprowadzenie do ROZBICIA polskiego rządowego samolotu Tu-154M w dniu 10 kwietnia 2010 roku z Prezydentem RP, CAŁYM dowódctwem Polskich Sił Zbrojnych oraz innymi aktywistami życia politycznego w Polsce oraz niekturymi aktywistami Polonii Swiatowej ?

8. Czy UCIECZKA oraz REZYGNACJA z pełnego uczestnictwa w dochodzeniu ustaleniu przyczyn rozbicia rzadowego samolotu w dniu 10 kwietnia 2010 roku przez Donalda Tuska czyli obecnego „premiera rzadu polskiego” i lidera przestepczej anty-polskiej organizacji o nazwie „platforma obywatelska” oraz estabłyszmentu wrogiemu Panstwu Polskiemu jest aktem PRZESTĘPCZYM oraz KRYMINALNYM wynikajacym z obowiazujacego prawa w obecnej Polsce ?

9. ILE jest NIE podważalnych poszlak wskazujących na to, że rozbicie w Smolensku polskiego rządowego samolotu z Prezydentem na pokładzie było wynikiem OSOBISTYCH INICJATYW w tym zakrasie samego Donalda Tuska w jego negocjach z Putinem ?

10. ILE jest NIE podważalnych poszlak wskazujących na to, że rozbicie w Smolensku polskiego rządowego samolotu z Prezydentem na pokładzie było wynikiem DALSZYCH negocjacji byłych agentów z byłego WSI zatrudnionych teraz jako „polskich dyplomatów” akceptowanych przez Radka Sikorskiego, którzy KOLOBAROWALI w sensie NEGATYWNYM z przedstawiciemi specjalnych służb Rosji urzędujących w amsadzie Rosji w Warszawie oraz „polskiego” MSZ w Moskwie kolaborujacych z agentami służb specjalnych już na terenie Rosji na SZKODĘ urzędu prezedynckiego reprezentowanego przez Lecha Kaczyńskiego ?

12. Czy rząd Rosji obawia się, że doprowadzenie do rozbicia polskiego rzadowego samolotu w Smolensku z Prezydentem na pokładzie i WYKRYCIE tego, że w to były zaangażowane rosyjskie służby specjalne ustali, że to było kolejną ZBRODNIĄ PANSTWOWĄ Rosji wobec przedstawicieli Panstawa Polskiego ?

13. Czy obecny rząd polski reprezentowany przez Tuska UNIKA udziału w aktywnym dochodzeniu do faktycznej PRAWDY o przyczynach rozbicia polskiego rządowego samolotu 10 kwietnia 2010 roku w Smolenski, gdyż to może doprowadzić do WYKRYCIĄ jego udziału w spisku na życie Prezydenta RP, oraz WYKRYCIA, że BYŁY prowadzone działania ROSYJSKICH służb specjalnych majacych na CELU doprowadzenie do ZNISZCZENIA tego polskiego rządowego samolotu o czym MUSIAŁ osobiście wiedzieć sam obecny premier Rosjii Władimir Putin oraz Miedviediew obecnie oficjalnie urzedujacy prezydent Rosji ?

14. Czy CAŁKOWITE przekazanie przez Donalda Tuska DOCHODZENIA przyczyn katastrofy z dnia 10 kwietnia 2010 roku w Smolensku rzadowi Rosji ma na celu UKRYCIA, że to on sam osobiscie wraz z innymi ekstrymistami jak Polikot czy Komorowski z przestępczej organizacji „platforma obywatelska” byli głownymi INSPIRATORAMI wyeliminowania tym sposobem z życia politycznego w Polsce WSZYSTKICH pasażerów tego zgładzonego samolotu ?

s
spokojny

Kręci? Skoro „g..no wybiło” to potem się i kręci jak g..no w przerębli.

M
MAG

Pisanie i robienie tzw. dziennikarstwa wszystko jest podporządkowane PO, etyka w jego mniemaniu to służba władzy jak za PRL .

W
Wojtek_

Durczok tak szanuje czytelników, że nawet się nie uczesał. A jego teorie są Podbudowane przegraną w sądzie właściciela ITI z Macierewiczem.

m
maryśka

To jeden z tych co osłania tą bande cwaniaków z PO w TVN 24. Jesteś facet bezideowym zerem dla pieniędzy zrobbisz wszystko,podobnie jak twoja kol.monika,parandowska i inni.Gdyby nie wy to PO sonduje dzisiaj poparcie 2%.

B
Barbara P.

Powrót PRL w całej krasie!!! brawo "wyborcy" PO, her Thuzka i jego zbrodniczej, złodziejskiej kamaryli, chcieliście to macie. Będzie zamordyzm jak w PRL - u. Policja podważa prawomocne orzeczenie sądu - Policja może nie zgadzać się z prawomocnym orzeczeniem sądu i postępować wg własnych, ustalonych zasad. Tak przynajmniej wynika z zachowania Komendy Rejonowej Policji Warszawa Wola. - Sprawa fundacji Lex Nostrum - pisze Pan Maciej Lisowski - Sąd Rejonowy Warszawa Wola prawomocnym postanowieniem wydanym w dniu 25 maja 2010 r. ( sygn. akt III Kp 633/10 ), uznał działania funkcjonariuszy Komendy Rejonowej Policji Warszawa Wola za bezprawne i uchylił postanowienie Prokuratury Rejonowej Warszawa Wola, która uprzednio usankcjonowała działania policji. Ponieważ artykuł 230 § 1 kodeksu postępowania karnego (Ustawa z dn. 6 czerwca 1997 r. ze zm.) mówi wyraźnie, iż „jeżeli zatrzymanie rzeczy lub przeszukanie nastąpiło bez uprzedniego polecenia sądu lub prokuratora (a tak było w naszym przypadku), a w ciągu 7 dni od dnia czynności nie nastąpiło jej zatwierdzenie (Sąd uchylił "zatwierdzenie" przez prokuraturę – więc "zatwierdzenie" nie nastąpiło), należy niezwłocznie zwrócić zatrzymane rzeczy osobie uprawnionej."Jako, że interpretacja pojęcia "niezwłocznie" trwa dwa miesiące, wezwaliśmy do natychmiastowego zwrotu wywiezionych podczas przeszukań dokumentów. W odpowiedzi otrzymaliśmy pismo Komendanta Komendy Rejonowej Policji Warszawa Wola z informacją, iż nie zgadza się z prawomocnym orzeczeniem Sądu, a poza tym jego obowiązuje "Zarządzenie Komendanta Głównego Policji", które ma – jego zdaniem - taką samą wagę jak Ustawa - kodeks postępowania karnego( swoiste kuriozum i arogancja, czyli powrót PRL i starych metod. Tego chcieliście POmłoty?).Prokuratura nie udzieliła nam żadnej odpowiedzi. Nie spotkałem się, jeszcze z tak kuriozalnym stanowiskiem Urzędnika Państwowego, który otwarcie pisze, że PRAWO GO NIE OBOWIĄZUJE, podważa prawomocne orzeczenie Sądu - i dalej robi swoje! - Maciej Lisowski - O komentarz do tej niebanalnej sprawy poprosiliśmy Ministerstwo Sprawiedliwości.

f
fufu

Nasuwa się anegdota o budowie kolei w Rosji. Inżynierowie zapytali cara, o ile ma być szerszy rozstaw szyn niż w reszcie Europy. Car odpowiedział: A na ch..ja? I tak zostało.

z
zibi

Panie Redaktorze , analiza logicznie słuszna i poprawna ale nie od dziś wiadomo że dla PIS potrzeba potężnego wsparcia psychiatrycznego , tu tylko jedno zawołanie lekaaarza ...... szkoda że za nasze pieniądze

W
Wojciech L

Durczok,IV RP powstanie wcześniej czy później bez wzgledu na to czy tobie się to podoba.W Polsce jest wiele milionów ludzi,którzy w odróżnieniu od ciebie maja zdolność racjonalnego myślenia pomimo twoich lewackich i cmokierskich tekstów tutaj czy na antenie Tusk Vision Network.Opinia publiczna ma prawo wiedzieć co naprawdę wydarzyło się pod Smoleńskiem na przekór twoim chorym i antypolskim fobiom.Twoje godne pożałowania dziennikarskie wypociny nie zmienią tego dązenia,które z każdym dniem będzie brzmiało głośniej i groźniej dla salonowych pożtecznych idiotów.

W
Wojtek_

Durczok POwinien się uczesać.

H
Hubertus

Chory na nienawiść jakiś pisowczyk, atakuje redaktora Durczoka. To niestety standard, wśród takich- pożal się Boże- "patriotów". Duszę mą ściska, jak pomyślę ,że muszę żyć w takim poparanym przez wyznawców Jarosłwa kraju. Oby tak dalej walczył wódz Kaczyński, a powoli tak jak PC zejdzie ze sceny politycznej PiS. Może dożyję tej radosnej chwili?

y
york

Tylko w umyśle zdrajcy, albo chorego na umyśle człowieka mogą się narodzić takie urojone pomysły, że ludzie uwierzą w Waszą wersję wydarzeń z 10 kwietnia pod Katyniem, bo była to de facto zbrodnia z premedytacją - "DRUGI KATYŃ" dokonany przez kolejne pokolenie czekistów oraz ich polskiej agentury, którzy kiedyś strzałem w tył głowy utrwalali swoją władzę, a teraz zafundowali sobie w Polsce iście bizantyjskie imperia medialne,
które kontynuują to zbrodnicze dzieło poprzez zmasowaną manipulację i matactwa.
Nawet rosyjscy dysydenci na czele z Władimirem Bukowskim nie
ukrywają w liście otwartym /do polsko języcznego namiestnika prowiślańskiego kraju/ swego zdumienia postawą PO WSIoków w sprawie największej w powojennej historii Polski tragedii, jaka miała miejsce
pod Katyniem !!!
Mieliście jednak kanalie pecha, że w tym feralnym tupolewie przez przypadek zabrakło Jarosława Kaczyńskiego, bo taki był zamysł mocodawców
i moderatorów tego zbrodniczego zamachu.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3