18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Jarosław Fret: Szukam bogactwa korzeni kultury

Małgorzata Matuszewska
Jarosław Fret
Jarosław Fret Fot. Michał Pawlik
Rozmowa z Jarosławem Fretem, laureatem Nagrody Teatralnej Wrocławia.

Wrocławską Nagrodę Teatralną dostał Pan za Tryptyk Teatru ZAR, będący przykładem twórczego rozwoju formuły teatru antropologicznego, harmonizującego z programem badawczym Instytutu Grotowskiego. Jakie są dalsze plany Teatru ZAR?

Fenomenem naszej pracy są poszukiwania muzyczne, a nowe projekty dojrzewają równolegle. Z Tryptykiem jedziemy w przyszłym roku do San Francisco, mamy zaproszenia do Paryża, Madrytu, Rzymu, Kijowa. W grudniu pokażemy się na Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym Boska Komedia w Krakowie. Cieszę się, że dostrzegane są nie tylko nasze poszukiwania, ale też ich sceniczny rezultat, prezentowany na równi ze spektaklami teatru repertuarowego.

Prowadzicie nowe badania?

Od naszego pierwszego, formacyjnego spektaklu mija siedem lat i jest to moment, w którym zespół bierze pełną odpowiedzialność w swoje ręce, profesjonalizuje się, ale też nie zaprzestaje rozwoju. Ogłosiliśmy program dla stażystów, zaprosiliśmy kilka osób, żeby intensywniej towarzyszyły naszej pracy. Mając ich za partnerów pracuje się trochę inaczej, gdy codziennie musimy określać swoją performerską tożsamość. Pracujemy jak zawsze bardzo intensywnie warsztatowo z głosem, prowadzimy fizyczny trening, m.in. oparty na aikido, a osoby prowadzące poszczególne linie pracy dzielą się swoimi umiejętnościami z całym zespołem. Rozpoczęty właśnie projekt "Armine" kieruje nas w stronę kultury ormiańskiej i jej współistnieniu przez tysiąclecia z kulturą antycznej Grecji oraz kulturą perską. Chcemy przywołać historię Armenii aż do bolesnego momentu roku 1915 - Rzezi Ormian. Nie opowiemy jednak wyłącznie o tej tragedii, choć jedno z przesłań projektu wynika z naszego z przekonania, że to ludobójstwo dokonane pod osłoną I wojny światowej, nie stało się niestety dla Europy przestrogą. Dlatego możliwa była powtórka - II wojna światowa, Holocaust. Stawiamy sobie pytanie: jak możliwe jest głębokie, tożsamościowe, uprawianie sztuki w Europie, skoro Europejczycy nie mogą mówić otwarcie o własnej historii? Czy pytania Adorno o sens sztuki po Holokauście nie należałoby przesunąć o trzydzieści lat wstecz? Tematem tego projektu jest wielka kultura muzyczna Armenii i osoba Komitasa, ojca muzyki ormiańskiej, którego możemy porównać do naszego Mickiewicza. Chcemy sięgnąć do kultury Ormian z wielu powodów: cezury, jaką wyznacza ludobójstwo i cezury, jaką wyznacza "badawcza" i oczyszczająca muzykę ormiańską z wpływów wschodnich działalność Komitasa. Badamy wątki muzyczne wschodniej Turcji, zachodniego Iranu, linie ormiańskich tradycji muzycznych pochodzące z Jerozolimy czy Istambułu. Żyjąca tam mniejszość ormiańska zachowała wyjątkowe, o wiele starsze formy, niż to, co dzisiaj można znaleźć w Armenii. Zbieramy materiały, kontakty, m.in. pracujemy z chórmistrzem w ormiańskiej katedrze w Paryżu, który ponad 20 lat temu wyjechał z Istambułu, uciekając przed wcieleniem do tureckiej armii, i na nowo odkrył swoją własną kulturę. Jego wiedza, otwartość na świat, pozwala na rozmowę na różnych płaszczyznach.
Drugi, równoległy projekt dotyczy Etiopii i powinien przynieść materiał teatralny ok. 2013 roku. Kościół etiopski należy do najstarszych na świecie i wiele apokryfów zachowało się wyłącznie w odpisach w języku gyyz i amharskim. Na przykład znany nam wyłącznie z Ewangelii św. Jana wątek wskrzeszenia Łazarza jest bardzo rozbudowany w tzw. arabskiej ewangelii Jana i to właśnie w jej amharskiej kopii. Jest tam dialog Szatana z uczniami, przerażonego tym, że ktoś zawładnął śmiercią. Artystyczną tezą naszego projektu może się stać pytanie, dlaczego fragment o znacznym dramaturgicznym potencjale nie rozwinął się w formę teatralną na wzór zachodniego Visitatio sepulchri? Równocześnie to pytanie właśnie o teatralność versus dramatyczność. Dlatego osią przyszłego spektaklu może stać się również fenomen zaaru, etiopskiego (także sudańskiego) kultu opętania. Osobnym wątkiem winna stać się rekonstrukcja hymnów z VI wieku. Zatem naszą pracę na kilka lat wyznaczają dwa równoległe wątki poszukiwań: etiopski i ormiański.

Dzięki Teatrowi ZAR polski katolicyzm, często postrzegamy jako powierzchowny, może odnaleźć w teatrze bogate kulturalne korzenie.

Wzrastając w kulturze chrześcijańskiej mogę kwestionować podawane nam przez kościół katolicki odpowiedzi, ale nie mogę nie zgadzać się z fundamentalnymi dla naszego życia pytaniami niesionymi przez chrześcijaństwo. Chcę je dopełnić pytaniami z chrześcijaństwa wschodniego, nie tylko z prawosławia, ale także z Gruzji, Armenii, Syrii, Etiopii, kultury koptyjskiej. Pytania, o których mówię to nic innego ponad ślady ludzkiego życia ukryte w pieśniach i w ogóle w sztuce. Jedną z największych tajemnic w historii chrześcijaństwa jest przecież sama jego historia. Pieśni są także narzędziami do jej poznania.

Na gali Nagrody Wrocławia towarzyszył Panu Eugenio Barba z Odin Teatret. Co przygotowuje we Wrocławiu?

Spektakl The Chronic Life, który będzie miał premierę za rok w Studiu Na Grobli. To będzie oczywiście premiera Odin Teatret, przygotowana wspólnie z Instytutem. Spektakl powstaje jednak we Wrocławiu i jest przez nas współprodukowany, podobnie, jak wcześniej "11 and 12" Petera Brooka. Kolejny projekt w ramach Masters In Residence przygotowuje Anatolij Wasiliew. O samym projekcie opowie już na początku grudnia, a jego rezultat pokaże za dwa lata. Co roku w Instytucie Grotowskiego przygotowana zostanie premiera wyjątkowego spektaklu, który później będzie żył na scenach świata, reprezentując Instytut i Wrocław.

Instytut dostrzega też życie teatralne w Polsce?

Wydajemy nowe pismo teatralne "Polish Theatre Perspectives". To półrocznik w języku angielskim dystrybuowany na całym świecie, przeznaczony głównie dla społeczności akademickiej. Pierwszy numer, którego promocja jest już wkrótce planowana, poświęcony został m.in. Krzysztofowi Warlikowskiemu. Następne będą m.in. o Lupie, Grotowskim, Witkacym. Każdy artykuł recenzuje dwóch niezależnych profesorów ze świata i jest zarejestrowany w systemie internetowym. Do każdego numeru dołączony jest film - w pierwszym jest to zapis "Umarłej klasy" Tadeusza Kantora. Chcemy, żeby na świecie mówiono kompetentnie o polskim teatrze. Teraz Instytut stał się inicjatorem i wydawcą pisma, z którego jestem dumny.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie