Jaki głośnik bluetooth? A może Teufel Rockster XS [NASZ TEST, FILM] - Laboratorium, odc. 1

Cyprian Dmowski

Wideo

Planujesz zakup słuchawek? Głośników? Jakiegoś innego sprzętu elektronicznego - telefonu, aparatu fotograficznego, wagi, ciśnieniomierza, ładowarki? Nie wiesz, co wybrać, bo na rynku jest olbrzymi wybór? Pomożemy. Laboratorium to nasz nowy program, w którym co tydzień prowadzić będziemy testy konsumenckie. Dziś prezentujemy głośnik przenośny bluetooth Teufel Rockster XS.

Jaki głośnik przenośny wybrać

Teufel Rockster XS - test

Niespełna 18 cm długości, prawie 9 cm wysokości i 7 cm głębokości. Jak się okazuje, tyle wystarczy, by niewielkie, pełne technologii pudełko grzmiało wypełnionym basem, soczystym dźwiękiem.

Wydawało by się, że to niemożliwe, ale jednak. Inżynierowie z berlińskiej firmy Teufel (po niemiecku - diabeł) zaklęli w małym głośniku Rockster iście diabelską moc. Największy przetwornik Rockstera XS to elipsa o wymiarach 10 na 4,6 centymetra. Dziesięciocentymetrową średnicę mają jeszcze głośniki wysokotonowe, w najlepszym wypadku najmniejsze midbasy, tymczasem w Rocksterze XS tak niewielka membrana, zasilana wzmacniaczem klasy D o mocy 16 W, ma za zadanie wygenerować ciśnienie i niskie tony, czyli popularny bas. I wywiązuje się z tego zadania perfekcyjnie.

Nawet przy maksymalnej głośności źródła i maksymalnemu wzmocnieniu na głośniku, dźwięk nie jest ani trochę przesterowany. Za to głośnik i wszystko wokół niego aż drży, a do naszych uszu dociera mięsisty i punktowy, kiedy trzeba, bas - tak sprawna jest to konstrukcja. Momentami podczas testowania aż brakowało mi słów, by opisać wrażenia.

Jakby tego było mało, Teufel Rockster XS bardzo dobrze radzi sobie z tonami wysokimi. Nie są kłujące, ani plastikowe - brzmią naturalnie i wtedy, kiedy trzeba.

Standardowo w takich przypadkach, gdy mamy wyraźnie wybijający się z tła bas i porządne soprany, gubi się w oddali pasmo średnie, które dochodzi do nas gdzieś z tła, obecne, ale niewyraźne.

Mimo tej niedoskonałości, wrażenia z odsłuchu mam jak najlepsze. Rockster XS bez problemu poradzi sobie zarówno z rozbujaniem niewielkiej imprezy gdzieś w parku, czy na basenie, jak i ukołysze do snu delikatnym, ciepłym dźwiękiem w sypialni.

Wykonana z matowego, lakierowanego aluminium oraz gumy czarna obudowa jest odporna na kurz i zachlapania wodą, a czerwone logo producenta dodaje charakteru. Odradzałbym jednak pozostawienie głośnika na dłuższą chwilę na deszczu.

Całość wygląda bardzo elegancko i solidnie, już na pierwszy rzut oka mamy pewność, że trzymamy w ręku produkt klasy premium. Jedyne zastrzeżenie można mieć do gumowych okładzin na krókich bokach głośnika. Są one niezwykle podatne na zarysowanie i zabrudzenie. Właściwie to świetnie zbierają wszelki kurz. Doskonale za to spełniają rolę podstawek dla urządzenia - Rockster XS jest stabilny zarówno postawiony w pionie, jak i położony poziomo.

Bateria litowo-jonowa, wbudowana w głośnik, ma pojemność 4400 mAh. Dzięki dobremu zarządzaniu energią i zastosowanym technologiom, które nie potrzebują wiele prądu, wystarcza to na około 16 godzin odsłuchu. Zgadza się to ze specyfikacją producenta. Co do ładowania; po podłączeniu głośnika do ładowania przez port USB komputera na noc, rano diody na głośniku wciąż sygnalizowały ładowanie.

Ile kosztuje głośnik

Firma Teufel dopiero wchodzi na nasz rynek, ale swoją stronę internetową ma świetnie przetłumaczoną na polski. Strona jest też jedynym sklepem firmy poza salonem w Berlinie.Teufel Rockster XS ma cenę wyjściową 949 zł, ale często pojawiają się promocje i zniżki. Nierzadko można go kupić nawet za mniej, niż 800 zł.

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Mam go od tygodnia. Ładuje się w niecałe 3 godziny, a gra 2 dni. I to jak gra! Codziennie zaskakuje mnie nowym nieprawdopodobnym brzmieniem.

G
Gość
1 maja 2018, 22:39, kocur:

Za połowę ceny mam Lamax Sounder który ma 24W, baterię 4k mAh, więc troszkę krócej gra, ale GRA i to o niebo lepiej z tego co słysze niż w tym teście. Kosmiczna cena.

Moim zdaniem za połowę ceny masz 1/4 tego co ma diabeł xs.

c
cyprian.dmowski
dźwięk w nagraniu jest nienajlepszy, bo - po pierwsze - jak zaznaczyłem w recenzji, został nagrany w dużym pustym studio, a po drugie - wiele zależy też od sprzętu, na jakim był odsłuchiwany film. Zapewniam, że głośnik brzmi wspaniale. Czy lepiej niż Lamax Sounder, czy np. Dostyle SD806? Na pewno nieco inaczej, a czy lepiej? Moim zdaniem Lamax nie dorasta mu do pięt, a co do Dostyle - to już kwestia gustu.

W teście zaznaczyłem, że głośnik Teufel Rockster XS jest moim zdaniem o jakieś 200 zł zbyt drogi, ale z drugiej strony japoński Kenwood AS-BT77, z którego Chińczycy zerżnęli co do milimetra świetny głośnik Dostyle SD 806 kosztuje w przeliczeniu z jenów około 1000 zł i Japończycy nie narzekają :)

Generalnie, dobry sprzęt zawsze co nieco kosztuje, no ale zawsze znajdzie się chińska kopia za dużo mniejszą cenę :)

Pozdrawiam i zapraszam na www.facebook.com/Laboratorium.Gazety.Wroclawskiej !
k
kocur
Za połowę ceny mam Lamax Sounder który ma 24W, baterię 4k mAh, więc troszkę krócej gra, ale GRA i to o niebo lepiej z tego co słysze niż w tym teście. Kosmiczna cena.
Dodaj ogłoszenie