Jak spławić obywatela z urzędu

Piotr Kanikowski
Maciej Dudzik
Chocianów i Legnica trafiły na czarną listę. Oba miasta utrudniają dostęp do informacji

Mieczysław Jarzębski wystąpił do Fundacji Batorego o odebranie Urzędowi Miasta i Gminy w Ścinawie zdobytego kilka lat temu certyfikatu "Przejrzysta Gmina". Powód? Nie może się doprosić informacji m.in. o tym, komu burmistrz umorzył podatki.

- Piszą, że nie ma podstaw albo że nie można przetworzyć danych - denerwuje się Jarzębski. Marek Barylak, inny mieszkaniec Ścinawy, dziwi się, bo o ile za poprzedniego burmistrza z uzyskaniem informacji miewał kłopoty, teraz bez problemów dostaje wszystko, o co poprosi.

- Choć 9 lat obowiązuje ustawa o informacji publicznej, wciąż spotykamy się z sytuacją, że urząd jest zamknięty, a obywatel musi się porządnie naszarpać, żeby zaspokoić swą ciekawość - mówi Jadwiga Janik z Kliniki Dialogu w Warszawie, które zajmuje się monitorowaniem kontaktów władz z obywatelami.

W Chocianowie ktoś, komu zachciało się informacji z urzędu miasta, musi wypełnić formularz i wyrazić zgodę na stosowną opłatę. Cennik wprowadzono zarządzeniem burmistrza w 2008 roku. Kartka ksero kosztuje 30 groszy, płyta CD - 4,50 zł, a strona faksu za granicę - 6 zł. Wystarczy, by zniechęcić ciekawskich, którzy nie wiedzą, że zgodnie z ustawą dostęp do informacji publicznej jest bezpłatny, a odpowiedź może zostać udzielona ustnie, np. przez telefon.

Elżbieta Łukaszewska, sekretarz Urzędu Miasta i Gminy w Chocianowie, jest zaskoczona, że z powodu formularza i cennika Pozarządowe Centrum Dostępu do Informacji Publicznej wciągnęło gminę na czarną listę. - To nie jest nasz autorski pomysł, wzorowaliśmy się na innych - broni się pani sekretarz. - Wojewoda badał sprawę i nie dopatrzył się uchybienia.

Obywatel musi się porządnie naszarpać, żeby zaspokoić swoją ciekawość

Centrum wytknęło też złe praktyki Urzędowi Miasta w Legnicy, bo wskazuje, że z żądaną informacją można zapoznać się tylko na miejscu. To sprzeczne z art. 14 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej, zgodnie z którym osoba wnioskująca określa sposób i formę udostępnienia informacji.

Za utrudnianie dostępu do informacji eksperci nominowali urzędy w Chocianowie i Legnicy do internetowego konkursu "Wyważanie otwartych drzwi". - To bardzo krzywdząca opinia - komentuje Arkadiusz Rodak, rzecznik prasowy prezydenta Legnicy. - Nigdy nie spotkałem się z sytuacją, abyśmy komukolwiek odmówili informacji.

Centrum pokazuje też wzorce do naśladowania. Np. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Szklarskiej Porębie, który co tydzień publikuje w lokalnej gazecie szczegółowe sprawozdania ze swojej działalności.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Grazyna

Pan Piotr Kruczkowski jest mistrzem celowego wprowadzania w błąd Wałbrzyszan - przykład oszukani przez Gminę Wałbrzych lokatorzy mieszkań zakładowych ZUG WAMAG SA w Wałbrzychu .od 2002 roku do dzisiaj tak działa ten prezydent a niektórzy radni wsperają go w tym.

N
Niniol

Ministerstwa i kancelaria premiera notorycznie uchylają się od udzielania informacji publicznej (nawet mimo wyroków sądowych).

Dodaj ogłoszenie