Jak Skolimowski uciął głowę Darkowi - rozmowa z Julią Popkiewicz

Jacek AntczakZaktualizowano 
Ivo Ledwożyw
Z wrocławianką Julią Popkiewicz, drugą reżyserką filmu "Essential Killing", rozmawia Jacek Antczak

Przybiła Pani piątkę z Quentinem Tarantino, przewodniczącym jury weneckiego festiwalu?
Niestety, nie - zaproszenie na festiwal dostała tylko część ekipy. Poza tym pracuję przy kolejnych filmach. Właśnie w Tatrach skończyliśmy zdjęcia do serialu "Ratownicy".

Film Skolimowskiego również powstawał w naszych górach?
Pierwsze dni zdjęciowe kręcone były w Izraelu, który udawał Afganistan, ostatnie w Norwegii. Na początku stycznia powstały w Warszawie sekwencje więzienne, a potem już kręciliśmy w Pieninach. Sporo zdjęć powstało w Jaworkach, słynących z pięknych plenerów. W skansenie w Kampinowskim Parku Narodowym kręciliśmy sceny z Emmanuelle Seigner.

Pani zdjęcie do wywiadu jest właśnie z tego skansenu. Gdzie był wtedy Jerzy Skolimowski, co Pani mówi do tego radiotelefonu?
"Będzie ujęcie!". Pan Skolimowski stał niedaleko mnie.

Jaki kraj udają nasze Pieniny?
Akcja tych scen dzieje się w bazie wojskowej CIA, gdzieś w Europie, w filmie nie pada nazwa kraju.

Ale wiadomo, że to żołnierze amerykańscy?
Tak, do ról żołnierzy szukaliśmy w Polsce takich statystów i epizodystów, którzy mówią po angielsku z amerykańskim akcentem.

Przy filmie pracowało kilku wrocławian.
Dokładnie pięciu. Ja byłam drugim reżyserem, odpowiedzialnym za biuro filmu i organizację planu zdjęciowego. Asystentem reżysera był Krzysztof Kasior, z którym pracujemy teraz przy filmie Waldemara Krzystka. Wrocławska aktorka Klaudia Kąca z synkiem zagrała kobietę z malutkim dzieckiem, którą spotka Mohamet. Ale najtrudniejszą rolę miał Dariusz Juzyszyn, słynny dyskobol i aktor znany z wielu "mocnych" ról.

Jaką?
Obcięto mu głowę.

Kto? Talibowie?
Tego nie mogę zdradzić. Ale Darek musiał przyjechać przed zdjęciami na zrobienie odlewu głowy. Robił to najlepszy w Polsce charakteryzator, Tomek Matraszek, który tkał nawet pojedyncze włoski. Druga głowa pana Darka wygląda bardzo realistycznie.
Po intymnych "Czterech nocach z Anną" wydawało się, że Skolimowski będzie teraz robił filmy bardzo kameralne.
W pewnym sensie ten film też jest intymny i kameralny. Odosobniony bohater, choć w wielkich przestrzeniach i plenerach. Ale są też mocne punkty i dużo scen kaskaderskich. Najtrudniejsza była realizowana na cztery kamery. To wypadek samochodowy, jakiego w polskim kinie nie widziano. Z wysokiego wzgórza, 50 metrów w dół spada duży bus, w którym jest kaskader. Zdjęcia, kręciliśmy w nocy w temperaturze minus 25 stopni na wysokiej górze. Będzie sporo innych scen akcji, na przykład ostra bójka, w której w ruch pójdą piły.

Jak się pracuje z Jerzym Skolimowskim?
To praca z mistrzem na najwyższym światowym poziomie. Do twórców tej rangi, mówi się "sir", bo wiadomo, że od początku do końca o wszystkim decydują.

Jak to "sir"? Nie można było mówić "panie Jerzy?"
Polacy tak mówili, ale "Essential Killing" to produkcja wielokulturowa. W pewnym momencie słyszeliśmy siedem języków: polski, francuski, angielski, norweski, węgierski, rosyjski i hebrajski.

Przy realizacji czuło się, że powstaje film na nagrody światowych festiwali?
O tym się nie myśli. Każdy się stara spełnić wizję reżysera i zadbać o każdy szczegół, na którym mu zależy.

Dzwoniła Pani do Skolimowskiego o 6 rano, mówiąc "plan zorganizowany"?
Raczej czekamy na reżysera i kiedy przyjeżdża, meldujemy, że wszystko na planie gotowe. Telefony z pytaniami częściej wykonuję wieczorem. Na przykład z informacją o pogodowych zawirowaniach. Bo zdarzało się, że szukaliśmy śniegu w Pieninach. Były więc telefony w nocy do kolegi, który był odpowiedzialny za śnieg, żeby przyjechał i dośnieżył plan. Śmiał się, bo w tym czasie Polska była zasypana, a w Pieninach śniegu było mało.

Skolimowski krzyczy na ekipę?
Nie. Trochę gorzej jest z Vincentem Gallo, bo, jak wszyscy wiedzą, to trudny aktor. Było przy nim dużo pracy. Miał dublera, więc na szczęście nie musiał dużo biegać.

A Emmanuelle Seigner?
Urzekła nas wszystkich. Zaraz po przyjeździe miała spotkanie z głuchoniemą panią, która uczyła ją wydobywania z siebie specyficznego brzmienia głosu. To było bardzo trudne, ale żona Romana Polańskiego podeszła do lekcji z cudowną pokorą.

Po pracy zapraszała Pani reżysera, Emmanuele i Vincenta na kapuśniak?
Oczywiście - jedli kapuśniak i wszystko, co przygotował catering. Dodatkowo - dla pana Vincenta - sprowadzaliśmy świeże owoce. A był styczeń.

polecane: FLESZ: Wybory do Parlamentu Europejskiego. To musisz wiedzieć.

Wideo

Materiał oryginalny: Jak Skolimowski uciął głowę Darkowi - rozmowa z Julią Popkiewicz - Gazeta Wrocławska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
k
koba

miło sięczyta

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3