Jak poprawić skuteczność szczepionki na koronawirusa? Jest pomysł!

Marcin Rybak
Marcin Rybak
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne brak
Udostępnij:
Badania i dodatkowe szczepienie innym preparatem tych, wobec których nie zadziała szczepionka firmy AstraZeneca. Czy to mogłoby być odpowiedzią na obawy o mniejszą skuteczność szczepionki, która od jutra będzie podawana nauczycielom? Taką możliwość podpowiadają eksperci, z którymi rozmawialiśmy. Problem w tym, że – póki co – nie przewiduje takiego rozwiązania strategia szczepień, przyjęta przez rząd.

Preparat AstraZeneca to trzecia szczepionka na koronawirusa, dostępna w Unii Europejskiej, w tym w Polsce. To inny rodzaj preparatu, niż podawane od grudnia szczepionki firm Pfizer/Biontech i Moderna. Zarejestrowana pod koniec stycznia nie jest rekomendowana dla seniorów, bo nie została dokładnie przebadana jej skuteczność w tej grupie wiekowej. Dlatego medyczni doradczy rządu zaproponowali, aby szczepionkę AstraZeneca podawać nauczycielom, ale tylko tym, którzy mają mniej niż 60 lat.

Rzecz w tym, że z niektórych badań wynika niższa skuteczność tej szczepionki niż preparatów dwóch innych firm. Choć eksperci tłumaczą, że po pierwsze ta szczepionka – jak i dwie pozostałe – w stu procentach zapobiega ciężkiemu przebiegowi choroby, wywoływanej przez koronawirusa. A wyniki badań klinicznych są różne. Od takich, z których wynika 60-procentowa skuteczność (przy przeszło 90-procentowej innych szczepionek) do takich, w których skuteczność owa sięga 90 procent. Tymczasem w ostatnich dniach pojawiły się sugestie, że ten preparat nie jest skuteczny na najnowszą odmianę koronawirusa – tzw. „wariant południowoafrykański”.

Co zrobić, żeby uspokoić obawy? Ekspert naczelnej rady lekarskiej dr Paweł Grzesiowski – w rozpowie z portale gazetawroclawska.pl – zaproponował by po przyjęciu szczepionki AstraZeneca badać pacjentów. To prosty i niezbyt drogi test na obecność przeciwciał. W internecie pojawiły się już doniesienia o osobach, które – po zaszczepieniu – same wykonywały sobie taki test.

TU WIĘCEJ o skuteczności preparatu AstraZeneca

- U osób, które nie wytworzyłyby odporności, można rozważyć podanie dodatkowej dawki dla tych osób, które nie odpowiedziały na szczepienie lub doszczepienie ich innym preparatem w nowym cyklu. To zamknie dyskusję kto i dlaczego ma dostać szczepionkę o mniejszej skuteczności – mówi nam ekspert doktor Paweł Grzesiowski, immunolog, ekspert w dziedzinie zdrowia publicznego.

Profesor Krzysztof Simon – wrocławski zakaźnik, członek rady Medycznej przy premierze - przyznaje, ze „teoretycznie” byłaby możliwość, by dodatkowo zaszczepić kogoś, u kogo preparat AstraZeneca nie wywołał odporności. Ale musiałaby to być inna szczepionka. Taka jak wyprodukowane przez Modernę czy Pfizer/Biontech.

Rzecz w tym, ze tego typu procedury - póki co - nie przewiduje program szczepień, przyjęty przez rząd. Nie ma w nim przewidzianej sytuacji dodatkowego szczepienia osób, u których raz podany preparat wywołał odporności. Na razie też pacjenci sami nie mogą sobie wybierać, czym chcą być zaszczepieni. Bo szczepionek jest znacznie mniej niż chętnych. Podawane są więc takie preparaty, jakie są dostępne. W taki sposób jak zarekomendują rządowi doradcy – tłumaczył nam kilka dni temu szef kancelarii premiera Michał Dworczyk. Co będzie później? Gdy szczepionek będzie więcej? Na takie pytania za wcześnie.

Media obecne terenie przygranicznym. Znamy zasady.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Ile rząd wydał na reklamy szczepień w TV, w sytuacji kiedy nie ma szczepionek i nie trzeba ludzi zachęcać do zaszczepienia?

Dodaj ogłoszenie