Jak nasi przodkowie porzucili karpiele dla upraw ziemniaków i co z tego wyszło

Tomasz Jacek Lis
Na Ziemi Limanowskiej w XIX wieku krowa przede wszystkim miała dawać mleko i obornik do nawożenia pól.
Na Ziemi Limanowskiej w XIX wieku krowa przede wszystkim miała dawać mleko i obornik do nawożenia pól. Karol Wojtas
Stanisław Szczepanowski, jeden z twórców „czarnego PR- u” Królestwa Galicji i Lodomerii, w swoim sztandarowym dziele „Nędza Galicji w cyfrach…” pisał: „Każdy Galicjanin pracuje za ćwierć, a je za pół człowieka. Nieudolność w pracy bez wątpienia w znacznym stopniu zależy od niedostateczności pożywienia, Galicjanin kiepsko pracuje, bo się nędznie żywi, a nie może się żywić lepiej, bo za mało pracuje.”

Czy znany z przesady Szczepanowski miał rację, że główną przyczyną niedostatku naszych pradziadków był brak odpowiedniego pożywienia? Wydaje się to daleko idącym uproszczeniem, gdyż „galicyjska bieda” ma bardziej złożoną genezę niż tylko ubogie menu osób żyjących na południowych rubieżach niegdysiejszej Rzeczpospolitej. Jednak rzeczywiście, jeśli zajrzymy w chłopski garnek w XIX wieku, niewiele tam zobaczymy. Dotyczy to zarówno Galicji Wschodniej, jak i Zachodniej, w granicach której znajdowała się też Limanowszczyzna. Zanim jednak rozsmakujemy się w karpielach, „moskalach” i kapuście z grochem, kilka słów wyjaśnień. Bardziej zorientowany czytelnik może powiedzieć: garnek chłopski - ok, ale co z menu mieszczan czy szlachty? Otóż uprzedzając to pytanie należy podkreślić jedną ważną rzecz. Zdecydowana większość mieszkańców powiatu limanowskiego w XIX wieku była pochodzenia włościańskiego, dlatego też, jeśli chcemy powiedzieć, co nieco na temat kultury jedzenia w tamtym czasie, naturalnym jest, że przede wszystkim zasiądziemy do chłopskiego stołu. Wszak to chłopi a nie garstka mieszczan czy wymierające ziemiaństwo stanowili gros społeczeństwa i to właśnie to, co spożywano (lub bardziej nie spożywano) pod strzechą stanowi sedno sprawy, o jakiej pisał Szczepanowski. Tyle teorii, czas na konkrety.

Chłopskie menu - ziemniak przyczyna nieszczęścia

W początkach XIX w. na włościańskich stołach gościło sporo warzyw, z których najważniejszym były brukiew, lepiej znana jako karpiel, i kapusta. Ponadto uprawiano buraki, rzepę, cebulę i czosnek. Z roślin strączkowych groch, fasolę i bób. Jednakże już wkrótce Galicję czekała kulinarna rewolucja i popularne zwłaszcza w zachodniej części Galicji, a więc i na Limanowszczyźnie karpiele zastąpił niekwestionowany lider - ziemniak. Trudno ocenić jego rolę w historii świata, jednak jeśli idzie o galicyjską wieś, to zrobił więcej złego niż dobrego. Skąd ta obrazoburcza teza? Otóż nie chodzi o subiektywizm autora, który jak każdy człowiek uwielbia młode ziemniaczki, frytki i chipsy, ale o prosty związek między pojawieniem się ziemniaka a nieszczęściami, jakie później nawiedziły chłopów. Przede wszystkim ziemniak zdominował uprawę innych warzyw. Łatwiej i prościej było uprawiać ziemniaki, którym następnie można było skuteczniej zapchać żołądek niż mające więcej wartości odżywczych marchew, pietruszkę czy karpiele.

Ziemniak nie tylko ograniczył ilość witamin w chłopskim menu, ale również uzależnił włościan w takim stopniu, że gdy w Galicji przyszła ziemniaczana zaraza w drugiej połowie lat 40 XIX wieku, to wywołała największą w całym stuleciu falę głodu, a w jej konsekwencji także śmiertelną zarazę. Podobnie było choćby w Irlandii, gdzie również ziemniak był podstawą posiłków, zaś jego nieurodzaj przyczynił się tam do zmniejszenia populacji kraju o 20 procent! Poza tym przyczynił się do alkoholizmu, stając się podstawą trunku wyskokowego. Ziemniak przyniósł więc z jednej strony kulinarną rewolucję, ale jak to z rewolucjami bywa, często zjadały one własne dzieci, co miało miejsce i tym razem.

Drugim popularnym warzywem, o którym już wspomniałem była kapusta. Jak podaje Franciszek Bujak przeciętny mieszkaniec galicyjskiej wsi spożywał dziennie 0, 3 kg kapusty, a zdarzało się, że i więcej. Kapustę gotowano, dodawano do różnych potraw (pierogów, nawet chleba) i przede wszystkim kiszono. W efekcie otrzymywano także kwaśnicę, która stała się ważnym elementem innych posiłków.

Łatwiej było uprawiać ziemniaki, którym można było skuteczniej zapchać żołądek niż mające więcej wartości odżywczych marchew czy karpiele

Oprócz warzyw, spożywano również grzyby, jednak ich ilość nie była zbyt wielka, gdyż częściej je sprzedawano niż jedzono. Podobnie było z mlekiem, które, mimo powszechnej hodowli krów, nie było spożywane w dużej ilości. Jak podaje Piotr Franaszek, zajmujący się historią jedzenia w Galicji, mleko z reguły spożywano w lecie i wczesną jesienią, najmniej w zimie i przede wszystkim na przednówku. Brało się to nie tylko z tego, że mleko sprzedawano, ale również dlatego, że krowy w okresie zimowym, podobnie jak ludzie „biedowały”, tzn. otrzymywały mniej pożywienia i to gorszej jakości, przez co dawały mało mleka. Wspominał o tym Wincenty Witos, który pisał, że włościańskie dzieci, ani mleka, ani bułki nigdy nie widziały, a rodzice zapychali je tylko kapustą i ziemniakami. Stałym elementem wyposażenia wiejskich chat była beczka na kapustę i worki z ziemniakami poupychane w kątach.

Chleb nasz powszedni, ale również ryby

Oprócz warzyw i w nieco mniejszym stopniu nabiału, żywiono się produktami mącznymi. Uprawiano przede wszystkim pszenicę, żyto, owies i jęczmień. Z nich pieczono chleby, a także gotowano np. słoduchę - potrawę z pomieszanej mąki pszennej, razowej i żytniej z dodatkiem rzepy. Franciszek Magryś pisał w swoich wspomnieniach: „…u kmieci często cieszono się, skoro w żarnach, jak wszędzie zmielono żyto stokłośne z domieszką wyki. Mówiono, że taki chleb był sytszy i czeladź kmiecia mniej go zjadła.”

Jeśli spojrzymy na chłopską dietę i porównamy z dzisiejszą, trudno znaleźć jakiś pozytyw, jednak jest coś, czym nasi przodkowie górowali. Chodzi o spożywanie ryb, których jedzono zdecydowanie więcej, niż ma to miejsce dzisiaj. W czasach, gdy w rzece Łososince pływały jeszcze łososie, spożywanie zarówno tego gatunku ryb, jak i innych słodkowodnych było powszechne. Rybami rekompensowano sobie niedostatki składników, których dzisiaj spożywamy zdecydowanie zbyt wiele, a więc mięsa i jego pochodnych, tłuszczu i jaj.

Mięsa nie jedzono wyłącznie z powodu jego drożyzny, ale również ze względu na trudności w jego przechowywaniu. Pieczenie powodowało utratę tłuszczu, co było nieopłacalne z chłopskiego punktu widzenia. Dlatego jeśli już się pojawiło na stole, to najczęściej je wędzono lub gotowano. Jadano mięso najczęściej przy okazji świąt Wielkiej Nocy lub Bożego Narodzenia. Przeważała wieprzowina, gdyż krowa miała dawać mleko i obornik, zaś kura - jaja. Tych zresztą też zwykle nie jedzono, tylko sprzedawano. Chyba, że szedł ksiądz po kolędzie, wówczas w dobrym tonie było poczęstować dobrodzieja jajecznicą.

Chłopskie jedzenie nie różniło się znacznie między poszczególnymi wsiami powiatu limanowskiego czy innej części Galicji, gdyż wszędzie żyło się skromnie. Włościanin „jadł za pół człowieka”, bez względu na to, czy był z Limanowej, czy z innego regionu.

Rewolucja w aptekach. Farmaceuta jak lekarz?

Wideo

Materiał oryginalny: Jak nasi przodkowie porzucili karpiele dla upraw ziemniaków i co z tego wyszło - Plus Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3