Jak kupić używany samochód z zagranicy i nie dać się naciąć?

materiał partnera
By zakup używanego samochodu nie odbił się czkawką, kupujący powinien wnikliwie prześwietlić sprzedawcę i kupowany pojazd. W przeciwnym razie inwestycja może skończyć się dużymi stratami finansowymi, które trzeba będzie w przyszłości ponieść na naprawy. Dlatego jadąc po auto za granicę, trzeba wcześniej dobrze się przygotować. Radzimy, jak to zrobić.

Wielu kierowców woli kupić auto wyższej klasy za granicą i sprowadzić je do kraju, niż szukać tańszego odpowiednika na miejscu. Dlaczego? Polscy sprzedawcy znani są z zatajania prawdziwej przeszłości auta, kręcenia liczników i zawyżania cen. Choć podobne ryzyko istnieje również na Zachodzie, to samochód łatwiej sprawdzić. W Niemczech pojazdy serwisowane są w ASO i naprawiane przy użyciu oryginalnych części zamiennych. Historię samochodu można także prześledzić po numerze VIN. Jednocześnie łatwiej także o zadbany egzemplarz, bo wybór używanych pojazdów jest znacznie większy niż w kraju, a drogi utrzymane są w lepszym stanie. Jak więc przygotować się do zakupu auta za granicą?

Nie kupuj kota w worku

Po pierwsze, należy prześledzić ogłoszenia np. w serwisie Autoscout24.pl i porównać ceny oraz przebiegi interesujących modeli. Następnie warto oszacować wstępne koszty i podliczyć opłacalność wyjazdu. Do wartości auta trzeba bowiem doliczyć jeszcze koszty dojazdu, formalności w urzędach za granicę i podatek akcyzowy. Jeśli po zsumowaniu wydatków, zakup nadal się opłaca, lepiej dobrze zweryfikować oferty i nie dokonywać transakcji on-line. Na miejsce i tak trzeba wybrać się osobiście, by samemu obejrzeć samochód i spisać umowę. Wcześniej dobrze jest skontaktować się ze sprzedawcą i wypytać go o jak najwięcej szczegółów oraz ustalić warunki zakupu. Wszystkie uzgodnienia, muszą zostać następnie wpisane do umowy kupna-sprzedaży, co gwarantuje możliwość ewentualnego dochodzenia swoich praw.

Jak sprawdzić auto?

Po przyjeździe do sprzedawcy, trzeba zrobić standardowe oględziny samochodu. Jeśli kupujący nie ma fachowej wiedzy, lepiej by zabrał ze sobą zaufanego mechanika lub po prostu zapłacił za przegląd na miejscu, co pozwoli rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące stanu technicznego pojazdu. Zwrócić uwagę należy m.in. na stan karoserii i widoczność rdzy oraz to, co widać pod maską. Na silniku nie powinno być śladów po plamach oleju. Najlepiej odpalić samochód i wybrać się nim na jazdę próbną, co pomoże w rozpoznaniu ewentualnych usterek skrzyni biegów, silnika czy zawieszenia. Na koniec pozostaje jeszcze zweryfikowanie książki serwisowej i stanu licznika. Jeśli jesteśmy zdecydowani na zakup, można przejść do finalnych formalności, czyli podpisania umowy kupna-sprzedaży.

Uwaga na zapisy w umowie

Nawet jeśli negocjujemy zakup po angielsku, to najpewniej umowa zostanie wypisana w języku ojczystym sprzedającego. Najczęściej Polacy wybierają się po samochody do Niemiec, więc wcześniej dobrze jest zapoznać się z najważniejszymi zapisami w umowie, które potencjalnie ograniczają ochronę prawną kupującego. Zgodnie z prawem obowiązującym w Niemczech, sprzedawca może wyłączyć swoją odpowiedzialność, która wynika z niezgodności towaru z umową. Dzieje się tak wtedy, gdy sprzedający działa jako osoba prywatna lub gdy obie strony występują jako firmy. Szkodliwa regulacja może dotyczyć także „brak praw do roszczeń z gwarancji”. Przed podpisaniem umowy, warto więc dokładnie prześledzić wszystkie jej punkty i w razie potrzeby skorzystać z pomocy tłumacza. Jeśli dobrze prześwietlimy sprzedawcę i kupowany pojazd, możemy później przejść do formalności rejestracyjnych w Polsce i cieszyć się jazdą.

Źródła:http://www.konsument.gov.pl/index.php?mact=News,cntnt01,print,0&cntnt01articleid=407&cntnt01showtemplate=false&cntnt01returnid=100&hl=plhttps://www.coi.gov.pl/artykul/historiapojazdu-gov-pl-niezbednik-kupujacego-auto.html

Wideo