Inwazja komarów we Wrocławiu. Wieczorami trudno wyjść z domu

Celina Marchewka
Celina Marchewka
Komary we Wrocławiu. Trudno wyjść z domu
Komary we Wrocławiu. Trudno wyjść z domu pixabay.com
We Wrocławiu w ogromnym tempie przybywa komarów. Sępolno, Biskupin, Zalesie, Mokry Dwór, tereny wodonośne nad Oławą, osiedla przy rozlewiskach Widawy czy Ślęzy - to miejsca, gdzie pod wieczór trudno wyjść z domów. - Niestety taki stan utrzyma się już do jesieni - mówi dr Jarosław Pacoń z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Wrocławski magistrat od lat stawia na naturalne metody zwalczania komarów. Ale w takiej sytuacji, jaką mamy obecnie, nie obejdzie się bez chemii. Urzędnicy zapewniają, że opryski robiono w ubiegłym tygodniu i mają być powtórzone. Być może jednak gdyby odkomarzanie zaczęło się wcześniej, dzisiaj nie byłoby tyle problemu z tymi owadami.

Życie i rozwój komarów ściśle związany jest z wodą. Zwykle pierwsze osobniki pojawiają się wcześnie, bo lęgną się w zbiornikach powstałych z roztopionego śniegu. W tym roku śniegu za bardzo nie było, później wiosną mieliśmy do czynienia z suszą, więc pojawiło się niewiele samic, które atakowały ludzi i zwierzęta (samce komarów nie piją krwi). Pogoda trochę więc opóźniła rozpoczęcie tegorocznego sezonu na ugryzienia.

- Młode samice zaczęły składać jaja w zbiornikach wodnych, które powstały w maju, wysoka temperatura przyspieszyła rozwój, a dopiero teraz namnożyło się tyle komarów, że jest to odczuwalne dla ludzi. Niestety taki stan będzie już do jesieni, obecne rozlewiska i wysoka temperatura sprzyjają namnażaniu się kolejnych pokoleń. Rozwój od złożenia jaj do formy dorosłej trwa w temp. 20-25 st. C od 10 do 15 dni - wyjaśnia dr Jarosław Pacoń z wydziału medycyny weterynaryjnej Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Od mniej więcej dwóch tygodni we Wrocławiu i okolicach dość intensywnie pada. Utrzymuje się przy tym wysoka temperatura. Komary mają więc idealne warunki do rozmnażania. Właśnie dorosło kolejne pokolenie, które obecnie atakuje mieszkańców miasta.

Najgorzej jest w parkach, na łąkach, w okolicach rzek, czyli wszędzie tam, gdzie chodzimy na spacery z rodziną lub psami. Ugryzionym można jednak zostać także w mieście.

- Największe skupiska komarów są na terenach sąsiadujących z nadodrzańskimi, wilgotnymi łąkami: Sępolno, Biskupin, Zalesie, Mokry Dwór, tereny wodonośne nad Oławą, osiedla przy rozlewiskach Widawy czy Ślęzy. Również duża liczba zbiorników wodnych w samym mieście, jak na przykład fosa, także stwarza warunki do rozwoju komarów - dodaje dr Pacoń.

Wrocławski magistrat zapewnia, że od marca do października służby stale monitorują rozwój populacji komarów na terenach zieleni należących do miasta, czyli w parkach, zieleńcach oraz wzdłuż dolin rzecznych.

- Na chwilę obecną sytuacja pod względem rozwoju populacji komarów na terenie miasta Wrocławia jest bardzo dynamiczna, a to za sprawą ogólnej sytuacji hydrologicznej w regionie. Występowanie obfitych deszczy od 18 czerwca 2020 r. spowodowało znaczny wzrost poziomu wód gruntowych oraz znaczy wzrost poziomu rzek przepływających przez miasto Wrocław. Fala wezbraniowa na rzekach Odrze, Widawie, Bystrzycy i mniejszych, spowodowała powstanie wielu wielohektarowych rozlewisk na polderach zalewowych tych rzek. Wzrost temperatury powietrza i stagnująca woda stworzyły dogodne warunki do rozwoju plagowych ilości komarów. W terenie obserwowane jest obniżanie poziomu wody w wielu miejscach, ale nie tak szybko, aby przerwać cykl rozwojowy komarów. Dlatego też sytuacja w ostatni weekend uległa pogorszeniu - wyjaśnia Grzegorz Rajter z Urzędu Miejskiego we Wrocławiu.

Działania podejmowane, by ograniczyć populację komarów

Urzędnik zapewnia, że niedawno wykonywane były zabiegi preparatem mikrobiologicznym (działającym na larwy komarów, a bezpiecznym dla ludzi i środowiska). Na 140 hektarach wzdłuż doliny rzeki Widawy i jej dopływów w granicach miasta metodą agrolotniczą, a na 14 hektarach rozlewisk i kanałów w parkach i wzdłuż ulic metodą naziemną. Od miesiąca preparat systematycznie aplikowany jest także w 80 kręgach przy punktach poboru wody na Cmentarzu Grabiszyńskim, gdzie rok temu zauważono, że komary bardzo się rozmnażały. Dodatkowo, w ubiegły piątek zostały wykonane zabiegi chemiczne specjalnym preparatem, który ma zwalczać dorosłe osobniki. Spryskano nim obszar o powierzchni 71 hektarów (parki: Sołtysowicki, Wschodni, Brochowski, Kleciński; Cmentarz Grabiszyński po zamknięciu dla odwiedzających, tereny przy ul. Mącznej).

Wrocław od lat stawia także na naturalne metody ograniczania liczebności komarów w mieście. Powstają budki lęgowe dla jerzyków, a także corocznie zarybia się około 50 stałych zbiorników wodnych gatunkami, dla których pożywieniem są larwy komarów.

Działania nastawione na zwalczanie komarów przy tak wysokiej ich liczebności, jak ma to miejsce teraz, muszą być jednak zdecydowane i szeroko zakrojone. Pojawia się więc pytanie, czy reakcja magistratu nie jest trochę spóźniona, bo gdyby walkę z tymi owadami rozpocząć wcześniej, nie doszłoby do ich rozmnożenia w tak dużej liczbie. W maju występowały przecież tylko pojedyncze samice.

- Odkomarzanie powinno być stosowane kilka razy w sezonie. Pierwsze opryski powinny redukować wczesne pokolenia komarów, kolejne utrzymują odpowiednio niski poziom owadów - wyjaśnia dr Jarosław Pacoń z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

W najbliższym czasie zabiegi odkomarzania mają być powtarzane, jak tylko pozwolą na to warunki atmosferyczne. Przede wszystkim przez minimum 24 godziny nie mogą występować deszcze. Ważne jest także, aby wiatr nie osiągał dużych prędkości, a temperatura nie przekraczała 24 stopni.

Komary jednak często nieświadomie "hodują" także sami mieszkańcy.

- Przy takich warunkach pogodowych, gdzie występują duże opady deszczu i temperatura utrzymuje się powyżej 20 stopni Celsjusza, bardzo dogodnym miejscem dla rozwoju komarów są wszelkiego rodzaju pojemniki, służące do gromadzenia wody opadowej - zwłaszcza w obrębie ogródków działkowych i przydomowych ogrodów - mówi Grzegorz Rajter.

Takie pojemniki zwykle nie są przykrywane i komary rozwijają się w nich bardzo szybko.

Przeczytaj także

E-hulajnogi- nowe przepisy, koniec samowolki?

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
antysystemowy

miasto nie ma kasy na odkomarzanie ? a na nowe debilne sciezki rowerowe to jakos pieniadze sie znajduja ...

G
Gość nad goście

Czyli albo zbiorniki retencyjne przy domach i na działkach, albo komary :)

G
Gość
6 lipca, 22:32, Gość:

Komary! A czemu wrocławska nie napisała, że wrocławski magistrat zwolnił przeszło 50 trenerów młodzieży dając im co prawda 3 miesięczne wypowiedzenie ale co dalej z młodzieżowym sportem?

a co ma piernik do wiatraka?

G
Gość
7 lipca, 2:37, Kapral:

Zacznijcie kosić tą dżunglę!!Jak to wygląda???O mało co nie miałem kraksy przez ograniczenie widoczności na skrzyżowaniu przez ponad metrowe chaszcze.

Bo [obraźliwe]arze nie patrzą jak jeżdżą myślą, że są pepkiem świata!!!

G
Gość

Naturalna metoda to gazeta. Zwijasz gazete w rulon. Spłaszczasz go (lub jak kto woli wypłaszczasz ?) i czaisz sie na komara. Komar przysiada na czesci ciala a ty go chlastasz ta gazeta i po klopocie. Orawda ze proste????

K
Kapral

Zacznijcie kosić tą dżunglę!!Jak to wygląda???O mało co nie miałem kraksy przez ograniczenie widoczności na skrzyżowaniu przez ponad metrowe chaszcze.

G
Gość

Gdzie ekolodzy. Proszę zostawić w spokoju komary! A tak poważnie. Mamy już naturalne kwieciste łąki przez które jest ograniczona widoczność na skrzyżowaniach, teraz będą ekologiczne metody walki z komarami (czyli nic nie robienie). A prawda jest taka, że miasto nie ma już na nic pieniędzy. Tak sobie wybraliśmy.

G
Gość

"Wrocławski magistrat od lat stawia na naturalne metody zwalczania komarów" - czyli jak ładnie ubrać w słowa stwierdzenie, że wrocławski magistrat nie robi od lat nic, zasłaniając się frazesem "nie ingerujmy, natura sama sobie poradzi z plagą" ;)

E
Egon

"Wrocławski magistrat od lat stawia na naturalne metody zwalczania komarów."

Czyli w jaki sposób?

"Komary mają w środowisku wielu naturalnych wrogów. Dla dorosłych osobników są nimi między innymi nietoperze (we Włoszech powszechnie wykorzystuje się je do walki z plagą komarów) czy jerzyki. A we Wrocławiu jakie to metody, bo chyba jednak żadne a nie naturalne?

Nie kośmy nadal tych "trawników" miejskich, to przy obecnych warunkach stwarzamy im bardzo dogodne warunki do rozwoju.

G
Gość

Inwazja komarów, wirusów, płytkich i zahipnotyzowanych kornaświrów ?

G
Gość

Nie kośmy traw, będziemy mieć dużo komarów.

a
aser

komary mają to do siebie ,że przylatują i odlatują

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3