Inauguracja organów Englera za nami. Potężny instrument zagrał dziś po raz pierwszy

Nadia Szagdaj
Nadia Szagdaj
350 metrów kwadratowych snycerki pozłacanej niemal 2 kilogramami szczerego złota, dwie wieże pedałowe po bokach i gloria opatrzności w centralnym punkcie, anielska orkiestra złożona z 28 rzeźb, 4,5-metrowe figury archaniołów Michała i Gabriela, niemal 3500 piszczałek oraz herb pierwotnych sponsorów instrumentu, w którym niczym wróżba znajduje się feniks powstający z popiołów.
350 metrów kwadratowych snycerki pozłacanej niemal 2 kilogramami szczerego złota, dwie wieże pedałowe po bokach i gloria opatrzności w centralnym punkcie, anielska orkiestra złożona z 28 rzeźb, 4,5-metrowe figury archaniołów Michała i Gabriela, niemal 3500 piszczałek oraz herb pierwotnych sponsorów instrumentu, w którym niczym wróżba znajduje się feniks powstający z popiołów. Magdalena Pasiewicz
Udostępnij:
350 metrów kwadratowych snycerki pozłacanej niemal 2 kilogramami szczerego złota, dwie wieże pedałowe po bokach i gloria opatrzności w centralnym punkcie, anielska orkiestra złożona z 28 rzeźb, 4,5-metrowe figury archaniołów Michała i Gabriela, niemal 3500 piszczałek oraz herb pierwotnych sponsorów instrumentu, w którym niczym wróżba znajduje się feniks powstający z popiołów. To właśnie 16,5-metrowe organy, które dziś (27 stycznia), rozbrzmiały w bazylice św. Elżbiety na oficjalnej inauguracji.

Przypomnijmy, że organy Englera spłonęły w czerwcu 1976 roku. Po 46 latach nieobecności instrument wrócił do bazyliki mniejszej.

"Te Deum" profesora Wojciecha Widłaka w wykonaniu wybitnego organisty Lorenzo Ghielmi rozpoczęło "nowe życie" odtworzonych organów Englera. Artyście towarzyszył chór NFM pod batutą Andrzeja Kosendiaka. Uroczystą mszę odprawił dziś w bazylice św. Elżbiety arcybiskup generał Józef Guzdek, któremu pod koniec uroczystości prezydent Wrocławia Jacek Sutryk wręczył symboliczne klucze do instrumentu. Podczas uroczystości poświęcono także kaplicę darczyńców.

- Chciałbym podziękować prezydentowi Rafałowi Dutkiewiczowi za to, że w 2011 roku podjął decyzję o wsparciu odbudowy organów - powiedział podczas konferencji prasowej przed uroczystością prezydent miasta Jacek Sutryk. Włodarz podziękował także Sekretarzowi miasta Włodzimierzowi Patalasowi, arcybiskupowi Józefowi Guzdkowi, który do niedawna sprawował pieczę nad bazyliką, oraz kierującemu zespołem artystów, organmistrzowi Andrzejowi Kriese.

- Dziś możemy cieszyć się instrumentem, który od momentu zawarcia umowy powstawał 3 lata i 7 miesięcy - powiedział sekretarz Patalas i dodał. - Pamiętajmy, że Engler, nawet nie dożył końca budowy swojego instrumentu. Konstrukcję ukończyli jego syn i zięć, a całe przedsięwzięcie trwało jedenaście lat.

- Pamiętam, jak w roku 2011 prezydent Dutkiewicz wszedł na ambonę i powiedział: dziś są imieniny Elżbiety. A na imieniny przychodzi się z prezentem - wspominał arcybiskup Guzdek. - Wówczas to właśnie prezydent oznajmił, że zamierza odnowić organy w bazylice.

Przy odtworzeniu organów pracował zespół złożony z 200 artystów, pracujących w trzech pracowniach. We Wrocławiu taka pracownia mieści się przy ulicy Sokolniczej. To tam powstawały m.in. 4,5-metrowe rzeźby archaniołów stojące na szczycie organów oraz inne ornamenty, składające się na 350 metrów kwadratowych powierzchni pozłacanej snycerki.

- W czasie swojego życia do pożaru, organy były wielokrotnie przebudowywane, a dźwięk dostosowywano do "modnego" w danym momencie brzmienia. Przy odtwarzaniu organów staraliśmy się zbudować instrument dokładnie tak, jak zrobili to Michael Engler młodszy, oraz jego syn i zięć. Czyli nasze organy są instrumentem barokowym, a co za tym idzie nieco cichszym - zaznaczył Andrzej Lech Kriese, przedstawiciel niemiecko - belgijsko - polskiego konsorcjum, które zajęło się odbudową instrumentu.

- Dużą część kosztów instrumentu przeznaczyliśmy na zabezpieczenie przed ewentualnym pożarem. Postawiliśmy na zabezpieczenie, gdyż w samych organach nie można zamontować gaśnic czy spryskiwaczy. Zalanie równe jest zniszczeniu instrumentu - podkreślił Andrzej Kriese. - Kable są jednak niepalne, mamy także kamery termowizyjne i czujki dymu. Zamontowaliśmy także wczesny system zasysający, żeby ewentualny pożar wykryć jak najszybciej. Wszystko zaś to, co mogłoby się zapalić, jest zlokalizowane w specjalnej skrzynce na tyłach instrumentu, wyposażonej w system gaśniczy.

Miasto zapowiada, że organy będą służyły nie tylko jako instrument liturgiczny, ale także koncertowy. Pierwszy z otwartych koncertów dla mieszkańców odbędzie się już w piątek (28 stycznia) o godzinie 18:00.
ZOBACZ TEŻ:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jurij Belous o definicji ludobójstwa

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
27 stycznia, 23:02, Gość:

Piękna sprawa! Coś dla ignorantów intelektualnych krzyczących o mamonie dla Kościoła.

28 stycznia, 10:41, Gość:

Ten instrument nie jest dla kościoła, pazerna tubo. Jest dla Wrocławian, nie dla pedofilskiej sekty rządzącej katolikami

Ten instrument jest w Kościele i nikt Ci nie broni przyjść. Nie musisz epatować swoimi urojeniami.

G
Gość
27 stycznia, 23:02, Gość:

Piękna sprawa! Coś dla ignorantów intelektualnych krzyczących o mamonie dla Kościoła.

Ten instrument nie jest dla kościoła, pazerna tubo. Jest dla Wrocławian, nie dla pedofilskiej sekty rządzącej katolikami

G
Gość
Piękna sprawa! Coś dla ignorantów intelektualnych krzyczących o mamonie dla Kościoła.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie