Hyundai uderzył w słup i dachował. Potem doszczętnie spłonął

Artur Szkudlarek
Artur Szkudlarek
Groźny wypadek w Długołęce. W nocy samochód osobowy uderzył w słup, potem dachował, a następnie doszczętnie spłonął.

Do zdarzenia doszło około godz. 2:15 na ulicy Wrocławskiej w Długołęce. W pobliżu skrzyżowania z ul. Robotniczą samochód osobowy hyundai uderzył w słup sygnalizacji świetlnej, a następnie dachował.

- Kobieta jadąca samochodem mówiła policjantom, że coś było na drodze. Chciała ominąć przeszkodę i straciła panowanie nad pojazdem - mówi st. sierż. Krzysztof Marcjan, z biura prasowego wrocławskiej policji.

Na tym jednak nie koniec. Następnie pojazd stanął w płomieniach. Mimo natychmiastowej akcji gaśniczej, samochód spłonął doszczętnie. Na szczęście kobiecie jadącej autem nic się nie stało.

Działania służb zakończyły się około 5 nad ranem. Na miejscu interweniowały trzy zastępy straży pożarnej - OSP Szczodre, OSP Długołęka i JRG 5 Wrocław, oraz pogotowie ratunkowe i policja.

ZOBACZ TEŻ:

Szwed pędził ponad 220 km/h na S8. Bo spieszył się na spotkanie [FILM]

Bezsenność. Jak sobie z nią radzić? #ZROZUM

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
20 maja, 16:02, Gość:

coś było na drodze? A może jakaś super ważna wiadomość na insta od fana?

Akurat w tym miejscu jest przejście dla pieszych, mógł ktoś wyjść, a o tej porze raczej nikogo się nie spodziewała. Mógł wybiec pies albo kot (domy w pobliżu). Moglo leżeć cokolwiek, co ją wystraszyło. Dlaczego od razu zakładasz, że grzebała w telefonie? Sam tak robisz?

G
Gość

coś było na drodze? A może jakaś super ważna wiadomość na insta od fana?

G
Gość

>>>Jestem wydawcą strony gazetawroclawska.pl, czasem też coś napiszę ;)

Artur Szkudlarek. Lepiej nic nie pisz. Szczególnie jak o kronikę kryminalno-wypadkową chodzi. Nie wchodź w znoszone i śmierdzące buty Jarosława J. Co prawda, jako brutalni i amoralni wyrabiacze klików ze szmaty, wszyscy jesteście siebie warci, ale ON w nekro-temacie, jak w tym powiedzonku, sprowadza takich jak Ty do parteru i gwałci doświadczeniem. Nie warto.