MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Huskowski: Świebodzki zbyt cenny, by szpecił go bazar

Marcin Kaźmierczak
.
. Fot. Tomasz Ho£Od / Polskapresse
Trwa nasza akcja: „Oddajcie nam Świebodzki!”. Nie wierzymy, że Dworzec Świebodzki nie jest potrzebny do rozwoju kolei i aglomeracyjnej, i regionalnej. Uważamy, że właśnie tu mogliby dojeżdżać pociągami wrocławianie z dalekich osiedli i mieszkańcy podmiejskich miejscowości. I wszyscy stąd wyruszać w inne rejony Wrocławia. Stanisław Huskowski, poseł Unii Europejskich Demokratów uważa, że za powrotem pociągów na Świebodzki są sami pasażerowie, coraz częściej korzystający z pociągów.

Tęskni Pan za pociągami na Dworcu Świebodzkim?

Mam sentyment do tego dworca. Jeździłem stamtąd m.in. do Kątów Wrocławskich, gdzie mieszkała moja babcia. To był czarujący, a nawet czarodziejski dworzec, zupełnie inny niż pozostałe. Był końcowy, więc wysiadając z pociągu niemal od razu było się na ruchliwym placu. Atmosfera była na nim cudowna. Pamiętam też czas, gdy przestał przyjmować pociągi. Było coraz mniej pasażerów, zamykano kolejne linie i ten los podzielił też Dworzec Świebodzki nieco oddalony od głównych szlaków komunikacyjnych.

Dlaczego wtedy tak nagle Polacy odwrócili się od kolei?

W latach 80 i 90 zachłysnęliśmy się samochodami. Niemal wszyscy zyskali możliwość kupienia używanego auta, często tańszego, bo sprowadzonego jako uszkodzone z Niemiec. Właśnie wtedy porzuciliśmy pociągi i autobusy. Każdy chciał poczuć luksus znany najpierw z filmów, a później z podróży na Zachód. To doprowadziło do załamania na kolei, ale niestety kolej sama się do tego przyczyniła, bo świadczyła usługi coraz gorzej.

Chciałby Pan, aby te czasy, gdy Świebodzki tętnił życiem wróciły?

Niekoniecznie oczekiwałbym tych samych pociągów, bo pod koniec funkcjonowania dworca nie były one najlepsze, ale nowoczesnych składów na wyremontowanym dworcu już tak. To świetnie zlokalizowana stacja, w samym centrum miasta. Tak blisko, że bardziej się nie da. Poza tym na Świebodzki dochodzą linie z największych dolnośląskich miast – Legnicy, Wałbrzycha i Jeleniej Góry. Widać też popyt na przewozy kolejowe w naszym województwie. Koleje Dolnośląskie notują co roku przyrost pasażerów. Widać, że ludzie po latach przerwy wracają do korzystania z kolei.

Więc to nie tylko sentymenty?

Oczywiście, że nie. Ludzie sami głosują za powrotem pociągów na dworzec kupując bilety. Dworzec Główny zwłaszcza w godzinach szczytu jest przeciążony i można by część składów kierować właśnie na Świebodzki. Jest idealnie skrojony dla kolei aglomeracyjnej, która w każdym mieście potrzebuje swojego centralnego dworca, takiego głównego punktu węzłowego. Nie jestem kolejarzem, więc nie chcę określać, dokąd te pociągi miałyby jeździć, ale kolej na pewno usprawniłaby poruszanie się po Wrocławiu.

To jednak teren PKP, a nie miasta i tutaj rodzi się problem.

Miasto musi współpracować z samorządem województwa, ale nie oszukujmy się, nie można decydować o cudzym mieniu. Trzeba rozmawiać, monitować, żeby PKP i PKP PLK też dostrzegły potencjał przywrócenia dworcowi funkcji transportowej. Infrastruktura w sensie prawnym przecież jest. Terenów nie trzeba pozyskiwać i kupować za ogromne pieniądze. Nawet jeśli trzeba będzie dobudować tory i odnowić perony to jest dużo łatwiej to zrobić niż w dziewiczym terenie. Dworzec Świebodzki powinien służy kolei, bo w przeciwnym razie to zmarnowany potencjał.

Ruch pasażerski ożywiłby tą zaniedbaną część miasta?

Na pewno, ale to powinien stać się niejako przy okazji. Usprawnienie komunikacji to cel nadrzędny. Nie ulega jednak wątpliwości, że to miejsce trzeba uporządkować. Nie możemy mieć w ścisłym centrum targowiska wyglądem przypominającego Trzeci Świat. Na obrzeżach miasta, tak jak w innych miastach Europy oczywiście, ale nie w centrum. To zbyt cenne miejsce, aby szpecił je nieestetyczny bazar.

Przy okazji można by wreszcie zrobić to, o czym mówi się od lat, a więc łącznik ul. Grabiszyńskiej i Legnickiej?

O łączniku mówiło się, gdy sam byłem w samorządzie miejskim. Miał przebiegać na wysokości ul. Młodych Techników i Szpitalnej. Nie udawało się jednak dogadać z PKP, a to jest niezbędne. Nie było porozumienia, więc temat łącznika Grabiszyńskiej i Legnickiej spadał zawsze na liście priorytetów, choć niewątpliwie ta inwestycja powinna być priorytetem, bo na skrzyżowaniu Grabiszyńskiej i Hallera korki tworzą się nieustannie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska