MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Huskowski: Prezydentura Sutryka jest jak rządy PiS po Platformie

Andrzej Zwoliński
Stanisław Huskowski
Stanisław Huskowski Fot. Piotr Krzyzanowski/Polska Press Grupa
- Prezydentura Jacka Sutryka wyraźnie różni się od rządów Rafała Dutkiewicza – zauważa Stanisław Huskowski, który był prezydentem Wrocławia po Bogdanie Zdrojewskim, a przed Rafałem Dutkiewiczem. W rocznicę zaprzysiężenia Jacka Sutryka na prezydenta Wrocławia ze Stanisławem Huskowskim o miejskiej polityce rozmawia Andrzej Zwoliński.

„Jest inteligentny, rozważny, ma świetny kontakt z ludźmi”, czy też: „Sutryk ma charakter i jeśli w kluczowych momentach na samym początku prezydentury pokaże swoją stanowczość, ma szansę być świetnym prezydentem” - to Pana słowa o prezydencie Wrocławia, tuż po jego wyborze na to stanowisko. Ten rok potwierdził – w Pana ocenie – te opinie, czy jednak Jacek Sutryk nie pokazał tej stanowczości i nie można powiedzieć, że jest świetnym prezydentem?
Ten pierwszy rok jest dobrym zadatkiem i muszę powiedzieć, ze podoba mi się to, co robi Jacek Sutryk. Jest to jednak na pewno inna prezydentura od tego, co robił Rafał Dutkiewicz kierując Ratuszem.

Inna prezydentura to znaczy gorsza czy lepsza?

Prezydent Dutkiewicz wprowadził Wrocław do ekstraklasy europejskiej, poprzez nie tylko organizację największych imprez o europejskim czy światowym formacie, ale poprzez skuteczne przyciąganie inwestorów do miasta. To także dzięki niemu Wrocław znalazł się w pierwszej dziesiątce rankingu jednego z czołowych portali podróżniczych, jako miejsce, które trzeba odwiedzić w 2020 roku (Booking.com raport “Prognozy Turystyczne 2020” przyp. red.). Natomiast to co robi Jacek Sutryk to podciąganie taborów. Za rządów Dutkiewicza poszliśmy szpicą fantastycznie daleko do przodu. Możemy być dumni jako wrocławianie z pozycji naszego miasta. Wyjaśnię to, porównując Wrocław do Polski sprzed czterech lat za rządów PO i PSL, czyli kraju niebywale szybko rozwijającego się, budującego autostrady, przyciągającego inwestorów i bardzo dobrze postrzeganego na świecie. Jednak to Prawo i Sprawiedliwość zwróciło się do tych, którzy nie do końca na tym rozwoju bezpośrednio korzystali. Ubożsi nie jeździli tymi autostradami, a mieszkańcy wschodnich regionów nie odczuwali tak napływu inwestorów. PiS powalczył o ich głosy i wygrał. Jacek Sutryk nie jest PiS-em, ale jego wrażliwość na potrzeby ludzi porównałbym właśnie do tego pochylenia się nad do tej pory niedostatecznie dostrzeganą częścią mieszkańców naszego miasta. Bardziej jest zainteresowany zaspokajaniem tych potrzeb, rewitalizacją budynków, podwórek czy poprawą funkcjonowania komunikacji zbiorowej niż jakimiś spektakularnymi projektami.

Tylko czy rzeczywiście mamy do czynienia ze realnym skoncentrowaniem sił na poprawie stanu komunikacji miejskiej? Nasi czytelnicy mówią raczej o pójściu przez prezydenta na wojnę z kierowcami i forsowanie polityki wytyczania buspasów, przez co auta tkwią w korkach.

Nie podzielam tych opinii. Nie może być tylko tak, że decyzje prezydenta będą podporządkowane interesowi tylko jednej grupie, w tym wypadku kierowców. Buspasy tworzone są z myślą o tych, którzy wybierają na co dzień komunikację miejską, by w miarę szybko dotrzeć do pracy czy szkół. Prezydent nie ma czarodziejskiej różdżki dzięki której mógłby zadowolić wszystkich jednocześnie. W przypadku buspasów niestety jest tak, że wprowadza się jej dla jednych kosztem innych. Oczywiście przyznam, że może nie wszystkie buspasy zostały wprowadzone do końca sensownie i czas zweryfikuje to, czy zostaną utrzymane. Dwa nietrafione rozwiązania na osiem czy dziesięć wprowadzonych, to moim zdaniem i tak stosunkowo niewielki koszt. Ja sam jeżdżę na co dzień autem i do tej pory, dojazd do pracy zajmował mi średnio 35 minut, a teraz przez buspasy ten czas wydłużył się o 10 minut. Ja jednak nie narzekam, bo wiem, że wprowadza się je jako jeden z wielu elementów strategii walki o zapobieżenie katastrofie klimatycznej i ja też zamierzam przesiąść się do tramwaju.

Nie boi się Pan, że utknie gdzieś po drodze, bo na przykład tramwaj się wykolei? Niedawno miejscy aktywiści ufundowali prezydentowi tort z okazji setnego wykolejenia się tramwaju w tym roku. Nasza szara, komunikacyjna rzeczywistość, to nie tylko fatalny stan wielu torowisk, ale też częściowo przestarzały tabor. To odstrasza niektórych od korzystania z niej na co dzień.
Oczywiście, że są mankamenty, bo nie da się w ciągu jednego roku kupić stu nowych tramwajów i 150 nowych autobusów. To wszystko jest dość długim procesem. Myślę, że Jacek Sutryk zaczął go dość dobrze. Nowe tramwaje i autobusy w mniejszych liczbach, ale są kupowane i mamy przecież modernizację oraz rozbudowę linii tramwajowych, między innymi na Nowy Dwór. Myślę, że w najbliższych latach zaczniemy odczuwać efekty tej polityki. Od czegoś trzeba zacząć.

Przyjrzyjmy się polityce proekologicznej miasta z innej strony. Walka ze smogiem jest – jak przynajmniej przekonuje magistrat – jednym z priorytetów prezydenta. Z kolei ekolodzy punktują miasto za - ich zdaniem - zbyt wolny proces wymiany kopciuchów na piece gazowe przez co przyjaźniejsze dla środowiska. Jak wskazują, przy tym tempie wymiana potrwa jeszcze co najmniej kilkanaście lat, a powinniśmy to zrobić najpóźniej do 2028 roku.
Ekolodzy zawsze chcą więcej, bardziej i szybciej. Z zarządzaniem miastem i polityką jest jednak tak, że nie się wszystkie zrobić naraz. Prezydent nie ma worka z pieniędzmi na ten cel, ale obiecał, że co roku do wymiany pieców będzie dokładał po kilkadziesiąt tysięcy złotych. To powinno przyspieszyć cały proces.

Pan konsekwentnie chwali prezydenta, to ja pozostając w roli krytycznego recenzenta zapytam o kolejną niespełnioną wciąż obietnicę – uporządkowania sytuacji właścicielskiej jeżeli chodzi o piłkarski Śląsk Wrocław. Mimo obietnic, klub wciąż nie ma nowego, prywatnego właściciela i miasto nadal pompuje w jego utrzymanie kilkanaście milionów złotych rocznie.
W tej sprawie też będę bronił Jacka Sutryka. To po decyzjach prezydenta zmieniono sposób zarządzania klubem i teraz Śląsk Wrocław ze strefy spadkowej ekstraklasy, wysforował się na czoło tabeli. To z kolei ma znaczenie przy dalszym szukaniu sponsora. Ciężko było tego dokonać z rozproszonym akcjonariatem skonfliktowanego wewnętrznie klubu, a do tego bez wyników sportowych.

Nie ma Pan wrażenia, że zamiast na efektywne działanie, prezydent Jacek Sutryk i jego otoczenie w Ratuszu, zbyt duży nacisk kładą na obecność, czy wręcz promowanie się w internecie, szczególnie w mediach społecznościowych?
Taka jest współczesna polityka. To, ze poprzednicy tego nie robili, na taką skalę wcale nie świadczy o tym, że działania Jacka Sutryka i jego współpracowników są złe. Ciągła obecność w mediach i informowanie ludzi o każdym swoim kroku i decyzji jest jak najbardziej na miejscu. Nie widzę w tym zbyt nachalnego promowania się.

Stanisław Huskowski rządził Wrocławiem w latach 2001-2002. Przez wiele lat pełnił też mandat radnego. Obecnie jest radnym wojewódzkim.

od 7 lat
Wideo

Ukraina rozpocznie oficjalne rozmowy o przystąpieniu do UE

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska