HURT - nowa płyta (RECENZJA)

Robert Migdał
Najnowsza płyta HURT-u już w sklepach
Najnowsza płyta HURT-u już w sklepach fot. materiały promocyjne
Udostępnij:
Najnowszy krążek wrocławskiej formacji HURT to wybuchowa mieszanka genialnej muzyki i świetnych tekstów

Dziesięć utworów, które można znaleźć na płytcie HURT-u, z pewnością nie można porównać do żarcia serwowanego w fast foodach. Przyrównałbym je raczej do dobrze przyrządzonych, dopracowanych pod każdym względem pysznych dań serwowanych w dobrej restauracji.

Każda z piosenek to danie o innym smaku, które łączy jedno - świetna muzyka, bardzo dobre teksty (autorstwa lidera HURT-u Maćka Kurowickiego) i bardzo pozytywna energia płynąca do słuchacza od pierwszych taktów.

Płytę (pod tytułem "HURT") promuje uderzający ostrymi dźwiękami singiel "Najważniejszy jest wybuch (Rewolucja)", do którego teledysk został nagrany w świdnickim więzieniu. Świetny, mocny, koncertowy kawałek, który z pewnościa poruszy tłumy.
Na krążku nie brakuje też jednak nastrojowych, spokojniejszych piosenek. Ja sam jestem wielkim fanem (choć płytę przesłuchałem dopiero kilka razy) utworów: "Nie łamane przez tak", "Strumień łaski specjalnej" czy piosenki "Na szczęście". Myślę, że gdy tylko pojawią się w rozgłośniach radiowych, to podbiją listy przebojów (bo przebojowe są).

Mam wrażenie, że muzycy HURT-u oprócz ciężkiej pracy włożonej w powstanie płyty świetnie się bawili przy tworzeniu piosenek. Bo każdy utwór zaskakuje dźwiękami (świetny "Idzie mgła"), odgłosami, różnorodnością rytmów czy przeszkadzajek (odgłosy rżącego konia w utworze "Dżokej/kowboj").

Nastrój zabawy widać też na sesji zdjęciowej dołączonej na płycie (wszystkie foty zostały zrobione polaroidem, przez co muzycy wyglądają na młodszych niż są w rzeczywistości). Widać na nich duży dystans "Hurtowników" do tego, co robią: dali się np. sfotografować na tle kocyka z misiem, trzymając w dłoniach dziecięcą zabawkę lub... erotyczny magazyn dla panów.

Na koniec kilka słów o tekstach. Maciej Kurowicki, twórca wszystkich słów do piosenek, kreśli w nich swój własny świat: pełen empatii ("Czuję się świetnie i mam depresję/Jestem jak fala sialalala/Mam tak samo jak ty/Boję się, że nie kocha mnie nikt" - z piosenki "Boarobotnik"), miłości ("Czuję nas mocno przez cały czas/Przez cały dzień, przez ca-ły świat/Kocham cię!!! Tak!" - z utworu "Najważniejszy jest wybuch"), ale i strachu ("Bóg Maciek z Wrocławia/Cały świat w jednym miejscu/Za spuszczonymi roletami embrion skulony pod kołdrą" - piosenka "Strumień łaski specjalnej").

Tę płytę warto mieć w swojej kolekcji, warto na nią wyda ć pieniądze, warto jej słuchać, wracać do niej i na nowo odkrywać w niej kolejne zaskakujące dźwięki i słowa.

Płyta "HURT", wydawnictwo My music/EMI Music, cena 39 zł, premiera: 19 lutego.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wacław Jarząbek
Najbardziej nierzetelna i odpychająca recenzja, jaką czytałem. Widać, że pan redaktor Robert jest kolegą pana wokalisty Maćka. Nie wiem kto się da nabrać na "genialną muzykę i świetne teksty" Hurtu. Ta "recenzja" to wstyd dla GW.
Na temat płyty się nie wypowiadam, bo nie słyszałem, ale szczerze mówiąc po tej recenzji nie sięgnę po nią. Nachalna reklama odnosi zwykle odwrotny skutek - odpycha. Ja mam tak w tym przypadku.
d
ddf
O ile muzycznie HURT się w ostatnich latach rozwinął (ale do jakiejś tam czołówki nadal im daleko) to pisanie o "swietnych tekstach" zakrawa raczej na kpinę. Kurowicki znany jest z wyjątkowego grafomaństwa od zawsze. Ot, byle by coś napisać żeby rytm się zgadzał. Zacytowane fragmenty niestety to potwierdzają.
l
laurent
przeciez te teksty sa tak infantylne i naiwne jakby to pisał chłopiec z podstawówki a nie 43 facet, którym jest lider tego zespołu, nie dziwne ze na koncerty przychodzi publika 15 +, to naukowo nazywane jest hebefrenia
d
dzidek król galaktyki
Chłopie ,dziennikarzu to ma być recenzja? Poziom gimnazjum i tak wali chamską reklamą ,że głowa boli.Czemu GWr zatrudnia dzieci? To już mamy Bangladesz?
Dodaj ogłoszenie