Holland: "Artysta" to humbug. Ale bracia Weinstein parę Oscarów już kupili

RedakcjaZaktualizowano 
- Polacy wychodzą z kompleksu. Kompleks rodzi potrzebę kiczu: o jacy jesteśmy wspaniali, nieszczęśliwi, bohaterscy, niezrozumiani. Kiedy człowiek z tego wyjdzie, może się w sposób dojrzały mierzyć w sobie samym z tym co wspaniałe i co okropne. Mam nadzieję, że kolejne filmy robione przez młodszych kolegów będą kontrowersyjne, będą mierzyły się nie tylko ze słodkimi stronami naszej historii i teraźniejszości - mówi Agnieszka Holland, reżyser filmu "W ciemności", w rozmowie z Anitą Czupryn.

(...)

To, że Komisja Oscarowa w Polsce wybrała Pani film, było oczywiste, czy obawiała się Pani silnych rywali?
Było dla mnie dość oczywiste, że jeżeli koledzy tego nie wybiorą, to będzie jakaś zła wola, albo niekompetencja. Wybrali jednogłośnie. Wydawało mi się, że to jedyny film z tegorocznej produkcji, jak zresztą jedyny od dość dawna w Polsce, niezależnie od tego, że jest sporo dobrych filmów, ale jedyny, który ma szansę w tej kategorii. Pierwszym sprawdzianem jest, czy amerykańscy dystrybutorzy są zainteresowani tytułem. Jeżeli nie ma zainteresowania, to znaczy, że film nie przebija się do wrażliwości widzów, a również akademików. Gdyż członkowie Akademii są dość typowymi, inteligentniejszymi widzami amerykańskimi. Ponieważ mój film był pierwszym od lat, nie pamiętam już ilu, chyba od czasów Krzysztofa Kieślowskiego, który został zakupiony przez mocnego amerykańskiego dystrybutora dokładnie rok temu, no, to było jasne, że to stwarza szanse, że i w tym oscarowym konkursie może zajść daleko. Sony Pictures Classic ma wyczucie tego, co się spodoba na ich rynku, ich gust się z tym pokrywa. Kupili "W ciemności" z ogromnym entuzjazmem. To był też dowód na to, że to po prostu działa na Amerykanów. Niektóre filmy, które w tym roku dostały nagrody w Cannes, na przykład film Akiego Kaurismakiego "Człowiek z Hawru", który mi się bardzo podobał, nominacji do Oscara nie dostał.

Mówi się, że filmy nominowane do Oscara więcej wydają na lobbing i promocję Akademii Filmowej niż samą produkcję.
Tak bywa, jeżeli się startuje w kategorii anglojęzycznej, ale i tu również producenci nie wydają tyle pieniędzy. Czasami nie muszą, bo film jest tak popularny, że nie potrzebuje tego rodzaju wsparcia. Najwięcej pieniędzy wydają bracia Weinstein, są z tego znani i można powiedzieć, że kupili parę Oscarów. Teraz właśnie mają "Artystę", film, który moim zdaniem jest humbugiem kompletnym, no ale ma duże szanse, żeby wygrać. Oni w ten film inwestują bardzo dużo. Przy filmach obcojęzycznych nie ma takiej potrzeby. Sumy wydawane przez producentów, czy kraje, jeżeli promują film, czy dystrybutorów, są sumy rzędu kilkuset tysięcy dolarów, na ogół zwykle mniej.

"W ciemności" przyciągnie masową widownię, czy wyrafinowanych miłośników filmu?
W Polsce to już jest szeroka widownia, a to kryterium na którym najbardziej mi zależało. W Stanach film nie ma szans na bardzo szeroką widownię nie tylko ze względu na temat i na to, że jest bardzo bolesny, nie daje łatwych pociech, jakie dają niektóre holocaustowe filmy amerykańskie. A poza tym jest filmem z napisami, co z natury rzeczy ogranicza potencjalną widownię. Jeśli chodzi o inne kraje, to myślę, że będzie różnie. To zależy od dystrybutorów, czy znajdą jakiś sposób, jak ludzi przekonać, że ten film będzie dla nich ciekawym doświadczeniem.

Co Panią urzekło w historii drobnego lwowskiego złodziejaszka, że poświęciła mu Pani film?
Pani widzi drobnego lwowskiego złodziejaszka, a ja właśnie dostałam kilka e-maili od widzów znajomych ze Stanów, którzy są Żydami i nie bardzo go widzieli. Bardziej widzieli tych, którzy się ukrywali w kanałach. To ciekawe, że różni ludzie bardzo różnie odbierają ten film, w sensie tego, co im się wydaje najważniejsze, co dla nich jest głównym tematem. Film to gdzieś wyważa i te dwie historie są komplementarne.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:
* Oscary 2012: Gwiazdy na czerwonym dywanie [GALERIA]
* "W ciemności" Agnieszki Holland - historia prawdziwa
* "W ciemności": Ludzie, ja to wszystko widziałem
* Historia polskich bojów o Oscara. Jakie filmy walczyły o złotą statuetkę? [GALERIA]
* Bukowiecki: Na tegorocznych Oscarach obyło się bez niespodzianek

Oko kamery przyłożone jest do Leopolda Sochy, w którego rolę fenomenalnie wcielił się Robert Wieckiewicz. Nie jest to bohater jednoznaczny. Socha gdy uratował Żydów, wyprowadzając ich z kanałów, mówi z dumą: "To moje Żydy!". W jednej z recenzji przeczytałam, że to było zarazem wzruszające, jak i obrzydliwe.
Ciągle się cytuje Magdę Żakowską, która, moim zdaniem niemądrze, albo niewrażliwie wypowiedziała się o tej scenie. Nie ma tam nic obrzydliwego. Jest to w jakimś sensie niepoprawne politycznie, albo troszkę zawstydzające szczere, ta mieszanina dumy i kołatającego się w nim stereotypu, ale nic obrzydliwego. Dla mnie to jest wzruszające. Zresztą dla widowni również, bo ludzie w tym momencie śmieją się i płaczą.

Poldek Socha - przygłup, kanalarz...
On nie jest przygłupem, nie zgadzam się. Mnie strasznie denerwuje paternalistyczny ton niektórych dziennikarzy. Zaczęła Magda Żakowska, która jest miłą, inteligentną i wrażliwą osoba. Potem miałam rozmowę z panem Konradem Piaseckim w audycji "Piaskiem po oczach", który też mówił, że ten bohater jest jakiś obrzydliwy. Jest taki, jacy my jesteśmy.

Dokończę myśl: choć za uratowanie Żydów żąda pieniędzy, to mimo wszystko jest to pozytywny Polak. Czy nie idzie Pani tym filmem pod prąd wobec zarzutów Jana Tomasza Grossa, jeśli chodzi o zachowania Polaków wobec Żydów? I czy Polacy są przygotowani na nową dyskusje o stosunkach polsko-żydowskich?
Ależ w ogóle nie idę pod prąd. Jedni ludzie są tacy, drudzy są inni. Jedno drugiego nie wyklucza. Gross, niezależnie od tego, jak zranił wielu ludzi, jak nadwerężył dobre samopoczucie narodowe, zrobił ogromną robotę i mój film by nie zafunkcjonował, tak, jak funkcjonuje, gdyby nie było wcześniej dyskusji wokół Grossa i uświadomienia sobie, że ta przeszłość i te stosunki polsko-żydowskie są znacznie bardziej skomplikowane, niż byśmy chcieli myśleć. To było, w sumie, bardzo oczyszczające. To niebywała zmiana, jak dziś nowe pokolenie moich widzów odbiera taki film. Gross odegrał w tym ogromną rolę: przystawił lustro, wykrzywione nieco, ale jednak lustro, w którym trzeba się było przejrzeć, dokonać rachunku sumienia. Najlepsza część dokonała takiego rachunku i to w sposób niezwykle odważny. To dało siłę, żeby nie szukać mitów, bajek, ucieczkowych historii, tylko żeby się zmierzyć z całą komplikacją tego czasu.

Pani film pokazuje, że coś w tej dyskusji o Polakach i Żydach się dzieje, bo jeszcze dziesięć lat temu taki film by się nie pojawił, albo nie był tak odbierany, jak jest.
Absolutnie. Mógłby się pojawić, ale miałby, może ze 30 tys. widzów, a nie milion. Ludzie by nie przyjmowali tego z takim przejęciem. Spotykałam się z takimi, którzy byli na tym filmie dwa albo trzy razy. Sama wizja, że młodzi ludzie idą do multipleksu, kupują popcorny, zastanawiają się, na co pójdą, mają "Kota w butach", mają "Sherlocka Holmesa", mają "Popatrz kotku, co jest w środku" i mówią: "Pójdźmy na Żydów w kanałach", to jakiś niebywały wybór. Kunsztem PR było, jak stworzyć chęć zobaczenia tego filmu mimo wszystko i to się udało. Potem poszło, jak kula śniegowa. Ludzie zaczęli sobie przekazywać dobrą nowinę, że ten film trzeba zobaczyć. To świadczy o tym, że widz jest otwarty, przyjmuje film, jako ważne przeżycie. I tak, jest to nowe, to nie byłoby chyba możliwe nawet kilka lat temu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:
* Oscary 2012: Gwiazdy na czerwonym dywanie [GALERIA]
* "W ciemności" Agnieszki Holland - historia prawdziwa
* "W ciemności": Ludzie, ja to wszystko widziałem
* Historia polskich bojów o Oscara. Jakie filmy walczyły o złotą statuetkę? [GALERIA]
* Bukowiecki: Na tegorocznych Oscarach obyło się bez niespodzianek

Temat Holocaustu, podnoszony w kinematografii wiele razy, Pani ujęła inaczej, pokazując decyzje bohaterów w sytuacji zagrożenia życia. Ale film nie odpowiada na pytanie, czy warto uratować jednego człowieka, gdy wie się, że za niego zginie 50 osób.
Nie odpowiadam na żadne pytania, ja je tylko stawiam. Wydawało mi się, iż ta historia i ten bohater, Leopold Socha jest dobrym wehikułem, przy pomocy którego ludzie mogliby uruchomić swoją empatię, swoją wyobraźnię emocjonalną. Zrobiłam film, aby stworzyć możliwość przeżycia, żeby to było ich przeżycie. Dlatego ma powodzenie, bo nie jest to film, który stawia za wzór bohatera, do którego nikt nie jest w stanie dorosnąć. Nie jest też sentymentalny, moralistyczny o tym, że dobro zwycięża, że jak się kogoś kocha, to się go uratuje. Jest o ludziach niedoskonałych. Bo przecież ta druga strona - Żydzi - również nie składa się z aniołów, ale ludzi słabych, kruchych, czasem brutalnych, czasem egoistycznych, zdolnych do najlepszego i najgorszego, w zależności od okoliczności, przypadku, chwili. Widz towarzysząc bohaterom, w pewnym momencie się z nimi identyfikuje. A ta identyfikacja pozwala na empatię. Jeśli się robi film na ten temat, to problem empatii jest dla mnie najważniejszy. Bez empatii to wszystko jest o kant dupy potłuc.

Czy dla Pani zrobienie tego filmu nie jest też rozliczeniem z osobistą, prywatną historią, żydowską traumą?
Nie, to nie rozliczenie. Pewne tematy we mnie są. Są częścią mojej tożsamości, mojej wrażliwości. I oczywiście, jeżeli znajdę taki scenariusz, czy książkę, czy prawdziwą historię, która uruchamia we mnie potrzebę narracji, to takie tematy rezonują lepiej.

Pytam o to osobiste podejście, bo mam wrażenie, że bycie reżyserem to nie tylko zawód, ale coś więcej.
Nigdy nie robiłam filmów stricte biograficznych, natomiast na pewno w każdym z moich filmów jest bardzo ważny osobisty powód, żeby go robić. Nie zrobiłam filmu, gdzie nie miałabym takiego powodu. Telewizyjne rzeczy robię czasami bez tego osobistego zaangażowania, jako rodzaj ćwiczenia stylistycznego, żeby nie wyjść z wprawy. Jeśli jednak robię film fabularny, który zajmuje przeciętnie trzy lata życia, to muszę mieć jakiś głębszy powód niż tylko chęć zarobienia pieniędzy czy nakręcenia czegoś.

Zmagając się z tematem, obawiała się, że zrodzi się znów nieprzyjemna dyskusja o stosunkach polsko-żydowskich?
Jeśli mnie pani troszkę zna, to wie pani, że nie jestem specjalnie lękliwa. Oczywiście, w momencie, kiedy człowiek podchodzi do filmu tak trudnego, a chodzi o skalę trudności fizycznych i technicznych, i psychicznych, to zawsze jest lęk: czy to wyjdzie? Zresztą jakiś czas broniłam się przed tym filmem. Wiedziałam, że będę musiała zainwestować potwornie dużo siebie i że to jest kosztowne. Jeżeli to kosztuje tak dużo, to człowiek bardzo by chciał, żeby to dotarło do ludzi. Nigdy nie ma takiej pewności. Scenariusz miał mocny kręgosłup, ale jednocześnie było tam dużo niewiadomych, czy to się sklei w całość, która zrobi wrażenie na ludziach i ich wciągnie, że miałam świadomość podejmowanego ryzyka. Ładuje się kawał życia, a potem się może okazać, że to jest głuche. Zorientowałam się, że ten film nie zginie, że ma szanse, choć nie wiedziałam na ile, szczególnie w Polsce, to była wielka niewiadoma. A bardzo mi zależało na mojej publiczności tym razem. Zatem kiedy się zorientowałam, że to działa, to już była ulga.

Jerzy Hoffman zrobił "Bitwę warszawską", Andrzej Wajda pracuje nad filmem o Lechu Wałęsie. Czy w Polsce jest dziś czas na opowiadanie historii inaczej, niż do tej pory, pokazując, że nie wszystko było takie śliczne i gładkie?
Nie wiadomo, jaki będzie "Wałęsa". Film Hoffmana jest jednak hagiograficzny. Jeżeli można mówić o jakimś filmie z podobnego ducha, to jest "Róża" Wojtka Smarzowskiego. Ale mnie się zdaje, że już troszeczkę żeśmy się nasycili tymi oleodrukami. Polacy wychodzą z kompleksu. Kompleks rodzi potrzebę kiczu: o jacy jesteśmy wspaniali, nieszczęśliwi, bohaterscy, niezrozumiani. Kiedy człowiek z tego wyjdzie, może się w sposób dojrzały mierzyć w sobie samym z tym co wspaniałe i co okropne. Mam nadzieję, że kolejne filmy robione przez młodszych kolegów będą kontrowersyjne, będą mierzyły się nie tylko ze słodkimi stronami naszej historii i teraźniejszości.

Rozmawiała Anita Czupryn

Cały wywiad w weekendowym wydaniu dziennika "Polska" lub w serwisie prasa24.pl

ZOBACZ RÓWNIEŻ:
* Oscary 2012: Gwiazdy na czerwonym dywanie [GALERIA]
* "W ciemności" Agnieszki Holland - historia prawdziwa
* "W ciemności": Ludzie, ja to wszystko widziałem
* Historia polskich bojów o Oscara. Jakie filmy walczyły o złotą statuetkę? [GALERIA]
* Bukowiecki: Na tegorocznych Oscarach obyło się bez niespodzianek

polecane: Flesz - Co piąta transakcja będzie wymagać użycia PIN-u

Wideo

Materiał oryginalny: Holland: "Artysta" to humbug. Ale bracia Weinstein parę Oscarów już kupili - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 28

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

m
mix

jej córka przyznała się, że jest lesbijką

a
analityk

Jak widać trzeba umieć z honorem przegra nawet że bardzo jest sie przekonanym o swojej racji.Holland jest naburmuszoną osobą i zarozumiałą i po tej wypowiedzi nigdy już nie ma szans na żadną nagrodę .

j
janek

Niech sobie pogada z Kutzem.

P
Pitera

Polacy nigdy nie zaakceptują tej pani.

B
Bodzio

a co ona myslala ze fusz i oskar w kieszeni, ha ha

C
Cyganicha

to Wajda wygląda na to będzie musial korygować powstajacy knot o Bolesławie Valensie (potomku Cezarów rzymskich)...hłe hłe hłe

C
Cyganicha

niech ten babsztyl nakręci film o rodzinie Ulmów, zobaczymy co będzie się dziać? Oscar , lub klangor podniesiony pod niebiosa , byłabym ciekawa

C
Cyganicha

nie potrafi z godnością przegrać, myślala że LA to Czerska w Warszawie.

B
Bonawentura @ Łódż

CAŁY TRZON UB to byli ŻYDZI WYJĄTKOWI OPRAWCY I KACI nad KATAMI i to PAMIETAMY I PAMIĘTAC BEDZIEMY...zwłaszca w stosunku do Polaków

C
Czeslaw K.

Gdyby pani Holland zrobiła film o tym jakie to odszkodowania należą się Żydom za kamienice rozwalone w czsie wojny przez nazistów i jak Polska opiera się z placeniem tych odszkodowań,jaka to zydowska krzywda!!!Taki filmik na pewno miałby Oscara na bank !

w
widz

powinna nakręcić film o roli Żydów jaką odegrali w PZPR i jak traktowali Polaków. Oskar murowany

(nie)poprawny

No i gowno wyszlo z "prpagandy zydowskiej" ,widac za malo "plula" na polakow a tak poza tym to juz wszyscy maja dosc tej zydowskiej hucpy !!!!!!!

(MeDia)na

Oscary są śmieszne, w dużej mierze polityczne. Nie ma jasnych kryteriów ocen, więc co do filmów nieanglojęzycznych nie ma o czym mówić, bo nikt się tam na tym nie zna. Swoją drogą zabawne jest to, że sama PaniZrobiłamTajemniczyOgród nie bardzo wie, o czym mówi. Umyka ludziom kontekst historyczny, kulturowy, jakkolwiek na tym należałoby się zastanowić. No ale refleksja ciężka rzecz.

W
Wancek

Za wysokie progi.Film nie byl juz az tak wazny i dobry aby dostac nagrode
Malo tez w nim artyzmu co charakteryzuje filmy robione pod publiczke
Scenariusz jest tez nie najlepszy jedynie oklaski dla artystow ktory udzwigneli swoje role

M
MK

My mamy dość martyrologii. To już młodych nie rusza. Próby odkłamania schematu, że Polacy są winni juz od lat funkcjonuje. Nawet gry film robi Żydówka, to amerykańscy Żydzi już mają wyrobione zdanie o Polakach i ich zachowaniach w czasie okupacji.Tego juz nie da sie zmienić. Tylko zniknięcie wojennej generacji może załatwi problem, ale w historii zostanie tak jak to widzi dzisiejsza propaganda holocaustu. W tym jest jedno dobre. Będziemy mieli spokój w kraju, rzadsze wycieczki wspomnieniowe z USA.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3