Historia. W Piwnicy Świdnickiej baran był bardzo chwalony [FELIETON]

Maciej Łagiewski
We wrocławskiej „Piwnicy Świdnickiej” gościli znani Polacy, wśród nich: Juliusz Słowacki, Fryderyk Chopin, Józef Wybicki...
We wrocławskiej „Piwnicy Świdnickiej” gościli znani Polacy, wśród nich: Juliusz Słowacki, Fryderyk Chopin, Józef Wybicki... fot. archiwum Muzeum Miejskiego Wrocławia
Działa od ponad 700 lat. Od początku jest najpopularniejszą piwiarnią we Wrocławiu, którą często porównuje się do innych słynnych lokali gastronomicznych w Europie. Stare porzekadło głosi „Kto nie był w Piwnicy Świdnickiej, ten nie był we Wrocławiu”. Po raz pierwszy jej istnienie odnotowuje najstarsza księga rachunków miasta z 1303 roku. Przez lata Piwnica była nie tylko miejscem spotkań mieszkańców Wrocławia, ale też przyjezdnych, w tym koronowanych głów, artystów i ludzi nauki. Radni miejscy kończyli w niej swoje posiedzenia, a kupcy z całego świata opijali sukcesy w interesach.

Zdarzyło się raz, że król Maciej Korwin wypomniał miejskim radnym ich upodobanie do złotego trunku, gdy rozgniewany na jej członków nazwał Radę Piwnicą Świdnicką.
Atmosfera, dobre jedzenie i doskonałe piwo urzekały każdego. Gdy w 1670 roku gospodę odwiedził Lucas de Linde tak napisał o piwnicy „Wyśmienite są tutaj jadło i piwo, „baran” jest bardzo chwalony. (…) Stąd wykorzystujecie doczesny majątek i żyjecie wesoło”.

Znany polski poeta Felicjan Faleński był pod takim wrażeniem Piwnicy Świdnickiej, że niemal nie zauważył ratusza i w 1869 roku pisał: „A czy nie widzicie tej ziejącej u stóp jego jamy, która mu się w najgłębsze wnętrzności zapuszcza. Cóż za wonie stamtąd buchają, cóż za tłumne gwary, co za ruch pod spodem i na wierzchu. Toż to największa, najsłynniejsza, najzyskowniejsza na całe miasto piwiarnia”.

Gościli w niej także inni sławni Polacy z Juliuszem Słowackim, Fryderykiem Chopinem, Józefem Wybickim i Ignacym Kraszewskim na czele. W swoich wspomnieniach z podróży na Śląsk pisał o niej krakowski malarz Adam Gorczyński, chwaląc oczywiście wyborne piwo i wielowiekową tradycję.
W podobnym tonie wypowiadali się o niej inni sławni bywalcy m.in.: przyszły prezydent Stanów Zjednoczonych John Quincy Adams, Gerhard Hauptmann czy Ferdinand Lassalle. Śląski poeta Karl von Holtei poświęcił jej dziesięciozwrotkowy wiersz. Nawet Johann Wolf-gang Goethe, któremu samo miasto nie przypadło do gustu, chętnie odwiedzał Piwnicę podczas swojego pobytu we Wrocławiu w 1790 roku.

Także monarchowie nie mogli oprzeć się jej urokowi: Maciej Korwin, król Czech i Węgier, był tak nią zachwycony, że kazał w stolicy Węgier także otworzyć Piwnicę Świdnicką. Ale już cesarz Zygmunt Luksemburczyk w 1420 podczas Sejmu Rzeszy przebrany za mieszczanina w Piwnicy podsłuchiwał swoich poddanych. Gdy usiadł tam w zwykłym stroju, nierozpoznany przez nikogo, musiał sporo się nasłuchać o tym, co bywalcy Piwnicy myślą o jego rządach, a szczególnie o kosztach utrzymania dworu w mieście. Na pamiątkę tego wydarzenia zawieszono drewnianą tablicę z sentencją „Gdyby niektórzy wiedzieli, kim są niektórzy, to okazywaliby niektórym więcej szacunku”.

Dziś inna, brązowa tablica z 1991 roku, zdobi wnętrze Piwnicy. Są na niej wymienieni „sławni goście, reprezentanci milionów, którzy odwiedzili Piwnicę Świdnicką w jej 700-letnich dziejach”. a

dr Maciej Łagiewski jest dyrektorem Muzeum miejskiego Wrocławia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie