Herbie Hancock zagra w niedzielę w Hali Ludowej

Marta Wróbel
Pianista zagra we Wrocławiu w ramach Ethno Jazz Festivalu
Pianista zagra we Wrocławiu w ramach Ethno Jazz Festivalu Materiały prasowe
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Na "The Imagine Project" - swój najnowszy krążek - wybitny pianista Herbie Hancock zaprosił 66 muzyków z całego świata. W tym takie gwiazdy, jak P!nk, Seala, Chakę Khan i Johna Legenda. A gwiazdy zaśpiewały znane kompozycje: od "Imagine" Johna Lennona po "Don't Give Up" Petera Gabriela. Wydawałoby się więc, że 70-letni dziś artysta, mając na swoim koncie Oscara i dwanaście nagród Grammy, najzwyczajniej w świecie poszedł na łatwiznę. Nic bardziej mylnego.

Rzeczywiście, Hancock nie wydał krążka z premierowym materiałem od 2001 roku, kiedy ukazała się płyta "Future2Future" nagrana z Billem Laswellem. Potem, oprócz albumu koncertowego, były składanki z największymi przebojami artysty, krążek poświęcony Joni Mitchell - naszpikowany znanymi gośćmi, i dwie kolejne płyty, także z gwiazdami. A także albumy z coverami: "Possibilities" z 2005 r. i wspomniany już "The Imagine Project". Nie ma jednak co porównywać ostatnich dokonań Hancocka do dokonań, dla przykładu, bardzo znanego latynoskiego gitarzysty, który też ostatnimi czasy upodobał sobie zapraszanie do współpracy młodszych gości (z szacunku do wcześniejszych albumów muzyka jego personaliów nie wymienię). Z tego samego powodu nie wymienię personaliów znakomitego czarnoskórego producenta, autora brzmienia najlepszych płyt Michaela Jacksona, który wsławił się ostatnio krążkiem "Q: Soul Bossa Nostra", gdzie zmasakrował własny repertuar.

Wspominam o tym, bo słuchając ostatnich płyt Hancocka, przychodzą na myśl słowa, pasujące do całej kariery pianisty: staranność, innowacyjność i perfekcja. Bo artyście, który w latach 60. był m.in. wraz z Milesem Davie-sem członkiem najsłynniejszej sekcji rytmicznej modern jazzu, jako jeden z pierwszych połączył jazz z rockiem (,"Head Hunters"), a potem z elektroniką i hiphopowymi skreczami (singiel "Rockit", a właściwie cały album "Future Shock"), później nie przyszło do głowy odcinanie kuponów od sławy.

Dowodem tego jest muzyka artysty. Szczególnie polecam "A Song For You" w wersji Hancocka i Christiny Aguilery z "Possibilities". Jedna z najpiękniejszych kompozycji w historii muzyki rozrywkowej, spopularyzowana przez Donny'ego Hathawaya, w aranżacji Hancocka to siedmiominutowa suita z fantastycznymi, improwizowanymi fragmentami. Artyści dostali zresztą za to wykonanie Grammy.
Z pianistą wystąpią we Wrocławiu: basista James Genus, perkusista Trevor Lawrence Jr., gitarzysta Lionel Loueke, klawiszowiec Greg Phillinganes i wokalistka Kristina Train.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie