Hendrix grał na Defilku

    Hendrix grał na Defilku

    Jacek Antczak

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Jak Krzaklewski grał na bębnach, Borysewicz na miotle, a Juszczyszyn na drzwiach od piwnicy. Dlaczego Cichoński przemycał Graziellę z NRD, Mrożek stracił Jaguara w Związku Radzieckim, a Lesicki poszukuje Gibsona made in Wrocław. Opowieść Jacka Antczaka o wrocławskich gitarzystach i ich ukochanych. Gitarach
    Hey Joe"? Każdy z nich już kilka razy zagrał tych pięć akordów, które zmieniły świat, na scenie wrocławskiego Rynku. I choć w sobotę Jacek Krzaklewski gra gdzieś z Perfectem, Jan Borysewicz z Lady Pank, Jarek Treliński z Raz Dwa Trzy, a Artur Lesicki w Szanghaju zagra Chopina (też na gitarze), to Leszkowi Cichońskiemu nigdy nie braknie gitarmanów z miasta Wrocławia, których solówki oczarują słuchaczy. Bo gdyby w Księdze rekordów Guinnessa zawarto też ranking miast, które w ciągu ostatniego półwieku wydały na świat największą liczbę mistrzów gitary, to stolica Dolnego Śląska byłaby number one w Polsce, a może i Europie.

    Straszny Defil z piękną Jolaną
    - Pierwsze "Hey Joe" zagrałem na małym Defilku, gdy miałem z dziesięć lat - ujawnia Leszek Cichoński, pomysłodawca Thanks Jimi Festival.
    - Na małym, ponieważ rodzice kupili mi go na Gwiazdkę, bo wciąż podbierałem bratu i rozstrajałem dużego defila - dodaje znakomity muzyk, który 40 lat po tym dziecięcym występie nagrał z najlepszymi gitarzystami płyty "Hey Jimi" i "Thanks Jimi".

    Artur Lesicki, choć z młodszego pokolenia artystów, zapewnia, że wszyscy "urodzeni gitarzyści" (tzn. urodzeni w Polsce między 1945 a 1989 rokiem) zaczynali na produkowanym w Lubinie Defilu na przykład marki Kosmos, Jola czy Cha Cha. Zresztą był to produkt eksportowy PRL-u. Co prawda przeznaczony głównie dla Kubańczyków.

    - To był instrument niebezpieczny ortopedycznie, ale na początku nikogo nie było stać na enerdowską Musimę czy czechosłowacką Jolanę, będącą szczytem marzeń - dodaje artysta, który akurat nagrywa muzykę do "Tańca z gwiazdami", za kilka dni z orkiestrą Stokłosy zagra w Chinach, potem będzie akompaniował Edycie Górniak na Top Trendach, a we wrześniu wyda płytę jazzową z własnym Artur Lesicki Acoustic Harmony.
    Defil o był instrument niebezpieczny ortopedycznie, ale na początku nikogo nie było stać na enerdowską Musimę.
    Wacław Juszczyszyn, gitarzysta Wolnej Grupy Bukowina, pamięta, jak w latach 60. przed komisem przy Szewskiej zatrzymywali się nastoletni gitarzyści i wpatrywali w wystawę, na której stała smukła, nie tylko elektryczna, ale i elektryzująca wzrok czerwona Jolana. - Miałem kilkanaście lat, właśnie usłyszałem w radiu "Let my down" Beatlesów i już wiedziałem, że gra na gitarze to mój sposób na życie - opowiada Juszczyszyn. - Zebrałem się na odwagę, kupiłem szary papier pakowy, wszedłem i poprosiłem, by mi pozwolili odrysować jej kształty. Wróciłem do domu, wszedłem do naszej poniemieckiej kamienicy przy ulicy Obrońców Pokoju i zdjąłem drzwi od piwnicy, takie z litego dębowego drewna.

    Przez dwa tygodnie wycinał jej kształty. Gryfu nie umiał zrobić, musiał odpiłować z Defila. Skąd wziąć przystawki? Z pomocą przyszedł "Młody Technik". Napisali tam, jak metodą Adama Słodowego zrobić pikapy ze słuchawki telefonicznej. Gitarzystów marzycieli było wielu, więc zaczęły się czarne dni dla budek telefonicznych, które akurat powstawały we Wrocławiu. Słuchawki zaczęły znikać... - W jednej były dwa elektromagnesy, strun jest sześć, więc pod osłoną nocy sam zerwałem co najmniej trzy - przyznaje po 40 latach Juszczyszyn.

    Potem gitara pojechała do bazy Straży Pożarnej na Borowską. Bo komendantem był tato kumpla Wacka. Mieli tam lakiernię i czerwoną farbę do malowania wozów strażackich. Potem jeszcze brat wymalował na niej piórkiem postacie Beatlesów, zawerniksował i kopia Jolany z Szewskiej była gotowa.
    1 3 4 5 »

    Czytaj treści premium w Gazecie Wrocławskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (5)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    co rozni zdolnego gitarmana od artysty?

    krakremija (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 57 / 44

    Kozakiewicz - to prawdziwy kozak i debesciak. Wymienieni gitarmani - owszem, mieli swoje 5 minut: Poplaski-MaryjaElena, Jaskiewicz-soloweczki dla Niemena itd. Ale aby byc artysta i wirtuozem,...rozwiń całość

    Kozakiewicz - to prawdziwy kozak i debesciak. Wymienieni gitarmani - owszem, mieli swoje 5 minut: Poplaski-MaryjaElena, Jaskiewicz-soloweczki dla Niemena itd. Ale aby byc artysta i wirtuozem, trzeba miec nie tylko umiejetnosci techniczne i pare wyuczonych trikow, bezwzglednie wymagana jest szczerosc i inteligencja muzyczna. A to towar notorycznie deficyzowy u polskich gitarmanow. Na szczescie jest pare prawdziwkow, min. Kozakiewicz.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    @ Beatnik

    weredyk (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 77 / 68

    Nalepa byl super, ale super-plynny i czysty to on czesto nie byl. Poplawski taki sobie, bardziej teoretyk. Jaskiewicz cos tam brzdakal ale nic swojego nigdy nie zrobil. Nalepa powiedzial kiedys...rozwiń całość

    Nalepa byl super, ale super-plynny i czysty to on czesto nie byl. Poplawski taki sobie, bardziej teoretyk. Jaskiewicz cos tam brzdakal ale nic swojego nigdy nie zrobil. Nalepa powiedzial kiedys ze Kozakiewicz to pierwsza swiatowa liga i mial racje. Blues Breakout po prawie CZTERDZIESTU latach jest jedna z najlepszych plyt swego gatunku dzieki Kozakiewiczowi. Dalej jest to plyta piekna i swierza. Apostolis rowniez brzmi swietnie po trzech dekadach z SBB. Osobiscie uwazam ze "slynny" Clapton to Kozakiewiczowi moze futeral nosic.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    NO CO TY @weredyk ...

    Beatnik (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 72 / 68

    ... chrzanisz głupoty , a Św.P. Janusz Popławski w swoim czasie był najlepszy , a Św.P. Tadeusz Nalepa również ... a gitarzysta Niemena -Tomasz Jaśkiewicz i tak można by wielu innych świetnych...rozwiń całość

    ... chrzanisz głupoty , a Św.P. Janusz Popławski w swoim czasie był najlepszy , a Św.P. Tadeusz Nalepa również ... a gitarzysta Niemena -Tomasz Jaśkiewicz i tak można by wielu innych świetnych tu wymienić . Choć przyznaję Ci rację D.Kozakiewicz jest świetny i rozumiem ,że dla Ciebie jest the best ... ale @kolego nie wyłącznie tylko on ... miej trochę szacunku do innych bo oni..."cieniasy" , też dużo zrobili dla polskiego beatu i rocka .zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    NO CO TY @weredyk ...

    Beatnik (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 69 / 56

    ... chrzanisz głupoty , a Św.P. Janusz Popławski w swoim czasie był najlepszy , a Św.P. Tadeusz Nalepa również ... a gitarzysta Niemena -Tomasz Jaśkiewicz i tak można by wielu innych świetnych...rozwiń całość

    ... chrzanisz głupoty , a Św.P. Janusz Popławski w swoim czasie był najlepszy , a Św.P. Tadeusz Nalepa również ... a gitarzysta Niemena -Tomasz Jaśkiewicz i tak można by wielu innych świetnych tu wymienić . Choć przyznaję Ci rację D.Kozakiewicz jest świetny i rozumiem ,że dla Ciebie jest the best ... ale @kolego nie wyłącznie tylko on ... miej trochę szacunku do innych bo oni..."cieniasy" , też dużo zrobili dla polskiego beatu i rocka .zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Gitarzysci ?

    weredyk (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 56 / 45

    W Polsce jest tylko jeden, Dariusz Kozakiewicz, reszta to cieniasy i megalomani. Szkoda tylko ze Kozakiewicz zwiazal sie z tandeciarska grupa na stare lata. Byl jeszcze oczywiscie Antymos...rozwiń całość

    W Polsce jest tylko jeden, Dariusz Kozakiewicz, reszta to cieniasy i megalomani. Szkoda tylko ze Kozakiewicz zwiazal sie z tandeciarska grupa na stare lata. Byl jeszcze oczywiscie Antymos Apostolis ale teraz to on chyba w Grecji mieszka od wielu lat.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecane

    Wideo