Harcerze na Dolnym Śląsku są w finansowych tarapatach

Paweł Gołębiowski
Wałbrzyscy harcerze będą się uczyć zarządzania finansami. Ta umiejętność jest konieczna
Wałbrzyscy harcerze będą się uczyć zarządzania finansami. Ta umiejętność jest konieczna fot. dariusz gdesz
Udostępnij:
W środę w Hufcu Ziemi Wałbrzyskiej, należącym do Chorągwi Dolnośląskiej ZHP, zaczynają się warsztaty dla drużynowych, przybocznych, zastępowych i skarbników. Ich temat to... finanse w drużynie.

- Takie warsztaty to konieczność, bo w drużynach podchodzi się beztrosko do spraw finansowych - mówi Krzesimir Borowski z Wałbrzycha, który jest harcerzem od 1988 roku. Na trudną sytuację finansową hufca mają wpływ ciągnące się długi z poprzednich lat, kiedy nie sprawdzili się zarządzający. Niestety, zanosi się, że będzie jeszcze gorzej, bo firma wynajmująca pomieszczenia w ich budynku zrezygnowała z tego lokalu. Bez pieniędzy z płaconego przez nią czynszu sytuacja stanie się dramatyczna. - Z jednej strony cieszymy się, że mamy budynek, bo to ponad 300 mkw. pomieszczeń biurowych w centrum miasta. Ale z drugiej - koszty jego utrzymania mogą nas zniszczyć. Jeśli nie znajdzie się jakiś najemca, to może nawet dojść do rozwiązania hufca - wyjaśnia jego komendantka phm. Nadzieja Homenda. - Jesteśmy już bardzo blisko spłacenia starych długów. Zgłaszają się do nas dzieci, a tu taki problem - żali się druhna.

Już dawno harcerz nie powinien być uważany za beztroskiego chłopca w krótkich spodenkach, który tylko organizuje biegi terenowe, podchody i zdobywa sprawności. Teraz musi ciągle liczyć pieniądze.
- Harcerstwo nie jest już finansowane z budżetu i nasza sytuacja jest tragiczna - mówi Arkadiusz Gazda, skarbnik Chorągwi Dolnośląskiej ZHP. Dodaje, że utrzymują się m.in. ze składek i jednego procentu. Hufce mogą też występować o dofinansowanie. - Z roku na rok jest jednak trudniej. Kiedyś do konkursów stawało niewielu, a teraz są to tysiące różnych organizacji - wyjaśnia skarbnik. Dodaje, że coraz biedniejsi są również ludzie. Bardzo trudno uzyskać składkę miesięczną w wysokości 3 zł. A np. kupienie umundurowania to wydatek około 200 zł. W tej sytuacji trudno dziwić się, że harcerzy ubywa.

Harcerze na Dolnym Śląsku mają coraz większe kłopoty finansowe

- Kilkanaście lat temu chorągiew liczyła 15 tys. osób, a teraz jest około 8 tys. - mówi. Zainteresowanie harcerstwem maleje też, bo młodzi mają wiele propozycji spędzania czasu. Ale ZHP chce nadążyć za trendami. Ma np. zajęcia z internetem, strzeleckie, jeździeckie, skoki spadochronowe i wiele innych.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie