Groźny gangster Kojot wpadł w Hiszpanii. Policja polowała na niego 18 lat

Andrzej Zwoliński
Andrzej Zwoliński
Rafał Z. ps. Kojot przez 18 lat poszukiwany był międzynarodowym listem gończym.
Rafał Z. ps. Kojot przez 18 lat poszukiwany był międzynarodowym listem gończym. Gazeta Wrocławska
Mężczyzna podejrzewany jest między innymi o współudział w krwawej jatce w jednej z hurtowni budowlanych w Jeleniej Górze.

Rafał Z. ps. Kojot przez 18 laty ukrywał się przed stróżami prawa, bardzo często zmieniając miejsca pobytu i tożsamości. Oprócz udziału w zabójstwie poszukiwany był też za inne przestępstwa, w tym za stręczycielstwo i handel narkotykami. Intensywne śledztwo, a przede wszystkim wymiana informacji pomiędzy policjantami z Polski i Hiszpanii zaowocowała zatrzymaniem poszukiwanego gangstera w Walencji. W tej chwili trwają starania o jego ekstradycję do Polski.

Kojot to jeden z dwóch pseudonimów Rafała Z., drugi - mniej znany - to Cichy. Pochodzący z Czołowa w kujawsko-pomorskim, blisko 50-letni dziś mężczyzna ukrywał się od sierpnia 2003 roku, kiedy to na terenie Jeleniej Góry, w jednej z hurtowni budowlanych, miał uczestniczyć w zamordowaniu miejscowego lichwiarza. Mowa o 33-letni Robercie S. z Jeleniej Góry, podającego się za biznesmena, a tak naprawdę parającego się nielegalnymi interesami, głównie pożyczaniem pieniędzy na wysoki procent. Lichwiarz postanowił kupić wyciąg narciarski w Świeradowie Zdroju od swojego dłużnika - Sławomira S. By pomóc mu w decyzji, zdemontował i zabrał silnik wyciągu.

Krwawa rozprawa z lichwiarzem

5 sierpnia Robert S. został zwabiony przez Sławomira S. do jednej z jeleniogórskich hurtowni materiałów budowlanych. Pretekstem miało być sfinalizowanie transakcji. Robertowi S. - byłemu zapaśnikowi - nie przyszło wtedy do głowy, że to pułapka i wyrok na niego już zapadł. Gdy podjechał pod hurtownię wraz z wynajętym Białorusinem, który pozostał w aucie, w środku czekali już na niego Sławomir S. wraz z wynajętym Rafałem Z. ps Kojot i dwoma Białorusinami. Mężczyźni byli uzbrojeni. Gdy lichwiarz zniknął za drzwiami hurtowni, siedzący w aucie Białorusin usłyszał strzały, a po chwili zobaczył wybiegających z hurtowni czterech mężczyzn, którzy wsiedli do samochodu i odjechali z piskiem opon. Gdy po chwili wszedł do hurtowni, znalazł ciało swojego szefa, jak się później okazało powalonego aż ośmioma kulami. Przeszyły między innymi serce i kręgosłup. W śledztwie okazało się, że do Roberta S. strzelano z dwóch pistoletów.

Sławomira S., zleceniodawcę zabójstwa zatrzymano krótko potem w Niemczech i sprowadzono do Polski. Dwóch karków z Białorusi zbiegło za naszą wschodnią granicę, ale udało się ich namierzyć i przeprowadzić ekstradycję do Polski. Wszyscy - łącznie z właścicielem hurtowni, w której doszło do zabójstwa - usłyszeli wyroki skazujące. Właściciel hurtowni, oskarżony o pomocnictwo, dostał 11 miesięcy. Jednego ze sprawców skazano na 10, a pozostałych dwóch na 15 lat więzienia. Jedyną osobą skutecznie ukrywającą się aż do dziś jest Rafał Z. Kojot, posługując się paszportem na nazwisko Sławomir Marczewski, też uciekł za granicę, ale na Zachód. We Francji próbował zaciągnąć się do Legii Cudzoziemskiej, ale obawiając się zdemaskowania, znów zniknął. Wreszcie, po 18 latach, udało się go ująć w Hiszpanii.

Kojot poszukiwany był nie tylko za udział w zabójstwie

Rafał Z. ścigany był też za inne przestępstwa. - Ukrywający się mężczyzna był poszukiwany listami gończymi przez Prokuraturę Okręgową we Włocławku, która zarzuca mu działalność w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się nakłanianiem i czerpaniem korzyści z prostytucji oraz Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji we Wrocławiu w związku z popełnieniem przestępstw narkotykowych na szeroką skalę – informuje młodszy aspirant Przemysław Ratajczyk z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Kojot poszukiwany był też za posługiwanie się lub handlowanie materiałami radioaktywnymi.

Jak udało nam się ustalić, w drugiej połowie lat 90. ubiegłego wieku, Rafał Z. ściągał dziewczyny do pracy w Szwecji, gdzie miały być zatrudnione jako barmanki i opiekunki starszych ludzi. Po przekroczeniu, granicy zabierał kobietom paszporty i zmuszał do świadczenia usług seksualnych. Na jego trop wpadła szwedzka policja, ale jej uciekł. Krótko potem pojawił się w okolicach Jeleniej Góry w towarzystwie gangsterów z Białorusi, gdzie doszło do opisanej zbrodni.

Przed rokiem Zespół Poszukiwań Celowych Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu wydał za Kojotem „darmowy bilet lotniczy od policji”.

Groźny gangster Kojot wpadł w Hiszpanii. Policja polowała na niego 18 lat

Za pośrednictwem Biura Międzynarodowej Współpracy Policji nawiązano też ścisłą współpracę w ramach sieci ENFAST z policją hiszpańską. Podczas zatrzymania przed blisko miesiącem w Walencji, Kojot po raz kolejny próbował się wywinąć, posługując się sfałszowanymi dokumentami. - Jednak hiszpańscy policjanci, dzięki informacjom przekazywanym przez funkcjonariuszy z dolnośląskiej komendy wojewódzkiej, nie mieli wątpliwości co do prawdziwej tożsamości mężczyzny i zatrzymali go. W chwili obecnej trwają czynności zmierzające do ekstradycji zatrzymanego – poinformował Przemysław Ratajczyk z KWP we Wrocławiu.

Czarnek zapowiada HIT!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Debil dawno był by na wolności... Dupsko mu sprują na starość tylko...
G
Gość
Rafał Z. pseudonim Kojot a na bilecie wpisane pełne nazwisko Zabłocki lat 47 :D
h
ha ha ha
powinni umieścić go na krześle elektrycznym albo na szubienicy zamiast trzymać pasożyta na koszt podatnika
Dodaj ogłoszenie