Góry Izerskie. Samochody na trasie biegowej dla narciarzy

Rafał Święcki
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Dariusz Gdesz / Polskapresse
Nie ma porozumienia w sprawie dojazdu do kopalni „Stanisław”, który przecina Góry Izerskie. Co dalej z biegami w Jakuszycach?

Właściciel kopalni „Stanisław” w sercu Gór Izerskich zerwał rozmowy w sprawie ustanowienia służebności drogi prowadzącej do tej nieruchomości - informuje Nadleśnictwo Szklarska Poręba. Zagraża to przyszłości ośrodka narciarskiego w Jakuszycach, bo przedsiębiorca chce korzystać z drogi, której używają narciarze, przez cały rok.

Nadleśnictwo i spółka Hedar, która przed trzema laty kupiła nieczynną kopalnię, spotykali się już w sądzie. Tam doszło do wstępnego porozumienia dotyczącego 5-kilometrowego odcinka tzw. Drogi Kwarcowej. Ustalono, że ciężarówki będą nią jeździły, ale poza okresem od 1 grudnia do 31 marca. Zimą kopalnia miała korzystać z dwóch alternatywnych dróg wskazanych przez nadleśnictwo. By formalności doprowadzić do końca, należało tylko zlecić rzeczoznawcy przygotowanie nowej wyceny wartości służebności, poszerzonej o dodatkowe drogi.

- Właściciel kopalni nie podjął tego tematu. Jego zdaniem powinniśmy to wycenić sami, bez zatrudniania rzeczoznawcy - mówi Zyta Bałazy, nadleśniczy ze Szklarskiej Poręby. - Nie mogę się na to zgodzić, bo gospodaruję majątkiem Skarbu Państwa, a nie swoim - dodaje.

Próbowaliśmy skontaktować się z przedstawicielem spółki Hedar. Poinformowano nas, że prezes w najbliższym czasie będzie nieosiągalny.

Strony spotkają się ponownie w sądzie. Wcześniejszym posiedzeniom towarzyszyły pikiety biegaczy narciarskich, bo Droga Kwarcowa jest ważna dla przyszłości stacji biegowej w Jakuszycach. Jest to jeden z najchętniej wybieranych przez narciarzy szlaków. - To kręgosłup całego ośrodka biegowego - mówi Leszek Kosiorowski ze stowarzyszenia Bieg Piastów.

Spółka Hedar z Górnego Śląska planuje wznowienie wydobycia w kopalni. Prezes Henryk Łożyński szacuje, że rocznie wyjedzie stamtąd 200-250 tys. ton urobku. By wywieźć tyle skał, potrzeba ok. 10 tysięcy przejazdów 40-tonowych ciężarówek. Według oceny prezesa wydobycie całego złoża może zająć ok. 20 lat.

Przez laty, gdy kopalnia „Stanisław” pracowała, formalnej służebności drogi nie było, zawarto ustne porozumienie z ówczesnym właścicielem i ciężarówki z kamieniem jeździły Drogą Kwarcową poza okresem zimowym. Można było na niej zakładać biegowe ślady, a zgromadzony zimą urobek wywożono, gdy stopniał śnieg.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
narciarz
To się zastanów, co dla Szklarskiej Poręby jest ważniejsze i co daje więcej pracy, podatków itp. Wydobycie z małej kopalni kwarcu, czy turystyka. Pewnie, przegonić narciarzy, zamknąć pensjonaty i umożliwić właścicielowi kopalni wywożenie urobku po trasach narciarskich.
d
dlugo_pis
Jak kapitalista cos kupuje to nie po to by sie marnowalo!chcecie zabawy to kosztuje jak bilet wstępu!200tys nowymi 500kami i biegajcie po urobku nawet latem!
b
biznes
Ja się właścicielowi kopalni nie dziwię. To on decyduje o sposobie i okresach pracy kopalni. Płaci podatki, w tym lokalne. Daje pracę ludziom. Może zatem lepiej uniemożliwić mu prowadzenie biznesu, bo ważniejsi są narciarze?
Dodaj ogłoszenie