Głogów: Wystawią rachunek niedoszłemu samobójcy

Urszula Romaniuk
Udostępnij:
Głogowianin, który w zeszłym tygodniu groził, że skoczy z mostu nad Odrą, trafił na dziesięć dni do aresztu, ale za inne, poprzednie sprawki. Nie zmienia to jednak faktu, że poniesie też odpowiedzialność za swój ostatni wyczyn. - Mężczyzna odpowie za zakłócenie porządku i spokoju publicznego - mówi asp. Piotr Stroemich z głogowskiej policji.

Za to wykroczenie grozi grzywna, areszt lub ograniczenie wolności. Dodatkowo, może też ponieść konsekwencje finansowe, czyli będzie musiał pokryć koszty ostatniej akcji, do której wezwano straż pożarną, policję, pogotowie ratunkowe i oddział ratownictwa wodnego. W sumie, nad bezpieczeństwem desperata czuwało kilkanaście osób.

Przypomnijmy: pijany 41-latek (ponad dwa promile alkoholu w organizmie, jak się potem okazało) wszedł w zeszłym tygodniu na przęsło różowego mostu. Groził, że z niego skoczy. W końcu, po negocjacjach policjantów udało się sprowadzić mężczyznę na dół. Nie była to pierwsza, ale co najmniej trzecia taka próba głogowianina.

Rok temu było podobnie. I za każdym razem, na pomoc ruszały wszelkie służby ratownicze.

Dodatkowo, paraliżowało to ruch w centrum miasta, bo po zablokowaniu przejazdu przez most, tworzyły się gigantyczne korki. Przywrócenie normalnego ruchu trwało około 2 godzin.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

a
antydebil
on nikogo nie wzywal to powinni zaplacic ci co wzywali

tak samo rodzina lecha powinna zaplacic zazaklucanie spokoju debilami zpod krzyza
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie