Generał Kukliński. Polska, samotna misja

Filip Frąckowiak
Udostępnij:
Minęła 40. rocznica ucieczki z Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, ówczesnego pułkownika Ryszarda Kuklińskiego. 7 listopada, szef oddziału planowania obronno-strategicznego w Sztabie Generalnym i zastępca szefa Zarządu Operacyjnego Sztabu Generalnego Wojska Polskiego zakończył misję, która doprowadziła do zmiany strategii amerykańskiej w Europie i być może zapobiegła wybuchowi III wojny światowej.

W misji generała Ryszarda Kuklińskiego splata się wiele wątków, które są znacznie ciekawsze niż najlepsze scenariusze szpiegowskie. Sama ewakuacja, zgoda Amerykanów na opiekę nad całą rodziną, zaangażowanie agentów CIA spoza PRL, wielodniowa operacja - są czymś nadzwyczajnym. A poprzedziły ją lata samotnej misji - najważniejszej operacji szpiegowskiej okresu zimnej wojny.

„Zima 1964”

Od samego początku pracy w Sztabie Generalnym, w 1964 r., Ryszard Kukliński nawiązał bardzo szerokie kontakty z oficerami operacyjnymi i generałami wojsk Układu Warszawskiego. Najczęściej byli to oficerowie Północnej Grupy Wojsk Armii Czerwonej, zachodnich okręgów wojskowych ZSRR i Narodowej Armii Ludowej NRD. Dotyczyły one zasadniczego tematu, jakim zajmowali się profesjonalnie: wariantami planów operacyjnych wojny przeciwko NATO. Były to plany sowieckie, jak i zadania wyznaczone przez sowiecki Sztab Generalny dla wojska PRL, NRD i Czechosłowacji. Tak wspominał Kukliński swoje pierwsze zadania w ramach współpracy w Układzie Warszawskim: „W ramach ćwiczeń „Zima 1964”, sowiecki minister Andriej Greczko chciał pokazać polskim generałom uzbrojenie i dostarczenie rakiet jądrowych naszemu wojsku. Mieliśmy przygotować organizację takich ćwiczeń i zaplecze operacyjne, natomiast ich wykonanie miało być wyłącznym zadaniem wojsk sowieckich. To było przecież krótko po Kryzysie Kubańskim, kiedy świat przestał oddychać, bo znaleźliśmy się na krawędzi wojny nuklearnej. I teraz ja miałem planować coś podobnego na polskiej ziemi”. To właśnie 1964 r. był początkiem działań Kuklińskiego przygotowujących go do rozpoczęcia misji z Amerykanami. Ze względu na „wysoką sprawność intelektualną”, Kuklińskiego delegowano do opracowywania planów ćwiczeń, które miały stanowić punkt wyjścia do ofensywy Układu Warszawskiego i ewentualnej kontrofensywy NATO, która okazałaby się dla Polski tragiczna.

Nie ćwiczenia, ale inwazja

„Wiedza o tym, co miało się stać, gdy zacznie się wojna, była przerażająca i stanowi problem dla tych, którzy ją mieli. A ja przecież latami przyklejałem na wielkich sztabowych mapach symbole grzyba atomowego. To było moje wyjątkowe zadanie. Nie mogłem nie myśleć, co te grzybki oznaczają. Musiałem jeszcze rysować na tych mapach długie warkocze, które wyznaczały strefy skażeń promieniotwórczych, mających zagrodzić Armii Sowieckiej drogę do serca Europy”. Tymczasem nowy sowiecki przywódca, Leonid Breżniew, konsolidował Układ Warszawski i umacniał siły w Europie. Dysproporcja i przewaga armii bloku wschodniego nad Sojuszem Północnoatlantyckim rosła. Zaskakującym wypadkiem przy pracy okazała się Praska Wiosna. Agresja armii Układu Warszawskiego – w tym jednostek wojska PRL dla stłumienia aspiracji wolnościowych Czechów i Słowaków stanowiła drugi motyw w dalszej działalności Kuklińskiego. „W 1968 roku, wkrótce po powrocie z Wietnamu, zostałem wysłany do sztabu marszałka Jakubowskiego w Legnicy, by przygotować ćwiczenia polskich wojsk w ramach wspólnych ćwiczeń sił Układu Warszawskiego. Zjawiłem się tam, wiedząc, że chodzi nie o ćwiczenia, ale o inwazję Czechosłowacji. Na mapach sztabowych jednostki armii czechosłowackiej były oznaczone kolorem niebieskim, tradycyjnie przeznaczonym dla wroga. Próbowałem słuchać zachodnich stacji. Ale jedyne, co Zachód interesowało w tym czasie, to były protesty przeciw wojnie w Wietnamie. Dla obrony Czechosłowacji w 1968 roku nie było konieczne angażowanie wojsk NATO – wystarczyło zrobienie hałasu w mediach. (…) Miałem nadzieję, że uda mi się przekazać ostrzeżenie z Warszawy. Ale i tam nie znalazłem żadnej możliwości. Trzeba wypracować system pewnej komunikacji z Zachodem na wypadek urzeczywistnienia sowieckiego scenariusza „uprzedzającego uderzenia”.

„Jaki czołg jest w produkcji”

Trzecim, ostatecznym motywem podjęcia współpracy z Ameryką był grudzień 1970 r. i masakra bezbronnej ludności cywilnej na Wybrzeżu. Masakra dokonana przez regularne, bojowe jednostki Wojska Polskiego z użyciem czołgów, helikopterów, broni maszynowej. Dla Kuklińskiego, sprawa ta najbardziej dotyczyła kwestii honorowej i przysięgi wojskowej, wykonania lub niewykonania rozkazu. Wśród kolegów Kuklińskiego byli żołnierze, którzy tego rozkazu nie chcieli wykonać, ale na to nie starczyło im odwagi. W latach 90., tak wspominał: „Tam był 22. pułk, to jego czołgi strzelały w Gdyni i zabiły największą liczbę osób. Ich dowódca, pułkownik Mieczysław Barczak, był moim przyjacielem, kolegą z tego samego batalionu. To był człowiek wierzący, ze ślubem kościelnym, który ochrzcił swoje dwie córki i sam po cichu chodził do kościoła. Odwiedziłem go później na Wybrzeżu. Spytałem wprost: - Mieciu, dlaczego to zrobiłeś? – Człowieku, byłem chory od tego, wymiotowałem, ale nie mogłem odmówić wykonania rozkazu. To był złamany człowiek, który już nigdy nie mógł spać spokojnie”. Wątek ten przedstawiony był także w artystycznej wizji w filmie „Jack Strong” w reżyserii Władysława Pasikowskiego. Rozpoczęta 18 sierpnia 1972 r. misja generała Kuklińskiego trwała aż 9 lat! Przekazał w tym czasie około 40 tys. stron sowieckich dokumentów. Wśród nich: - dane czołgu T-72; - pięcioletnie plany strategiczne Układu Warszawskiego od 1971 do 1986, w tym szczegółowe zadania i rozkazy; - podręcznik wojny elektronicznej; - dane o jednostka sowieckich stacjonujących w PRL, NRD i Czechosłowacji; - warianty taktycznych uderzeń jądrowych; - lokalizacje punktów najważniejszych dowodzenia Armii Sowieckiej; - informacje o tym, czego ZSRR nie planuje, dzięki czemu USA uniknęły różnych prowokacji; - warianty planów ataku Armii Radzieckiej i wojsk UW na państwa NATO; - szczegółowe mapy operacyjne. „Nie mogę powiedzieć, że przekazałem Amerykanom kompletne sowieckie plany wojenne, ale na pewno poważną ich część. Dostarczyłem Amerykanom informacji technicznych o nowoczesnym radzieckim uzbrojeniu. Tu jest pewne nieporozumienie: można łatwo powiedzieć, że to było niemożliwe, bo plany nowoczesnego czołgu T-72 to wagon dokumentacji. Takiej dokumentacji, oczywiście, Amerykanie ode mnie nie dostali. Ale ja o siedem lat wcześniej wiedziałem o planach uzbrojenia wszystkich armii Układu Warszawskiego, znałem cały program wyścigu zbrojeń. Dzięki moim informacjom Zachód wiedział, jaki czołg jest w produkcji”.

Wojna z narodem

W 1980 r. otwarty został ostatni rozdział misji Ryszarda Kuklińskiego w Polsce. Gdy duża część Polaków świętowała utworzenie i legalizację NSZZ „Solidarność”, Moskwa naciskała już na Warszawę, aby „kryzys społeczny” rozwiązać drogą interwencji militarnej. Kukliński jako główny planista Zarządu I Sztabu Generalnego, uczestniczył w pracach kolegiów złożonych z aparatu partyjnego, rządowego i oczywiście wojskowego. Odtajnione raporty Kuklińskiego z tego okresu mają szczególną wartość. Pokazują skalę zaangażowania sowieckich marszałków i generałów, na czele z Wiktorem Kulikowem, głównodowodzącym wojsk Układu Warszawskiego, miotanie się polskich komunistów między Moskwą a Warszawą, rywalizację Kani z Jaruzelskim. Z precyzją technicznego szkicu pokazują najważniejsze z punktu widzenia Polaków, a także NATO (choć z innej perspektywy) stan zaawansowania inwazji sowieckiej i dyslokacji ich nowych dywizji w Polsce. Tak Kukliński podsumowywał jeden z raportów do CIA: „[…] Na koniec muszę z żalem poinformować, że wszyscy, którzy oglądali te plany (bardzo nieliczna grupa ludzi), są bardzo przygnębieni, nikt nie zastanawia się nawet nad stawianiem aktywnego oporu działaniom Układu Warszawskiego. Niektórzy (Jasiński, Puchała) nawet twierdzą, że sama obecność tak ogromnych sił wojskowych może uciszyć naród. Jack Strong”. Informacje te pomogły Polsce i Solidarności w tym okresie, choć nie bezpośrednio. Działania Amerykanów można z perspektywy czasu uznać za niewystarczające, choć jednak miały powstrzymać prawdopodobny marsz Sowietów przez Polskę. Ćwiczenia Układu Warszawskiego „Sojuz 80”, które miały być nową inwazją ostatecznie zostały odwołane, a bratnie armie „zadowoliły się” manewrami przy polskiej granicy. Od wiosny 1981 roku był szefem zespołu planistycznego. Informacje od Kuklińskiego nie trafiały bezpośrednio do Solidarności, co niektórzy wykorzystywali przeciwko niemu. Przypomnijmy jednak, że trafiały one za pośrednictwem Zbigniewa Brzezińskiego i Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Kapitan SB Adam Hodysz, przekazał kierownictwu Solidarności informację o dacie wprowadzenia stanu wojennego, lecz nie przyniosło to żadnych skutków. Może i lepiej. Im więcej przygotowań, być może nawet zbrojnych, tym tragedia mogła być większa. Przygotowania do stanu wojennego, którego 40. rocznicę w tym roku obchodzimy, stanowił kontynuację dramatu, który sprowadzał się do decyzji wykonać czy nie wykonać rozkazu. Sam Kukliński nazwał go wojną z narodem.

„Widziałem mapy”

W listopadzie 1981 r. zakończyła się samotna misja Ryszarda Kuklińskiego w Polsce. Wyobraźnię wielu rozpalają domysły i scenariusze ucieczki wraz z rodziną z Polski. W obliczu dekonspiracji i zagrożenia ze strony KGB i polskiego kontrwywiadu wojskowego, Amerykanie podjęli dramatyczną decyzję. W nocy z 7 na 8 listopada przeprowadzili brawurową akcję w Warszawie. Jeszcze przed ewakuacją Kukliński zdążył „odwiedzić” ambasadę sowiecką w Al. Ujazdowskich podczas bankietu z okazji rocznicy Rewolucji Październikowej. W dniach 11 i 12 października 1986 r. odbywał się drugi szczyt w Reykjaviku z udziałem Ronalda Reagana i Michaiła Gorbaczowa. Pośród tematów było ograniczenie liczby głowic atomowych i ich nośników. „Widziałem mapy, z waszymi rakietami SS-20 osiągającymi może nie Wlk. Brytanię, ale Francję, Niemcy Zachodnie i Europę Centralną. I one są na mobilnych wyrzutniach” - powiedział 40. prezydent USA do Rosjanina. Były to mapy agresji Układu Warszawskiego z wykorzystaniem LWP na Zachód, które przekazał CIA Ryszard Kukliński. Reagan doprowadził więc Rosjan do zmiany pozycji negocjacyjnej i ustępstw w Zimnej Wojnie, a ostatecznie do upadku Imperium Zła. Co jednak najważniejsze dla Polski, amerykański prezydent bezpośrednio wykorzystał informacje od Ryszarda Kuklińskiego, by wygrać negocjacje z Michaiłem Gorbaczowem. Generał Ryszard Kukliński przyczynił się do zwiększenia światowego bezpieczeństwa. A mapy, o których mówił prezydent Reagan, można zobaczyć w muzeum Izba Pamięci Generała Kuklińskiego.

Cytaty pochodzą z: „Generał Kukliński – Polska Samotna Misja”, Józef Szaniawski, wydawnictwo Izba Pamięci Generała Kuklińskiego, 2020; „Atomowy Szpieg – Ryszard Kukliński i wojna wywiadów”, Sławomir Cenckiewicz, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2014; „Transcript of Reagan – Gorbachev Reykjavik Talks”, (Mirowaja Ekonomika i Mieżdunarodyje Otnaszenija), nr 7, Moskwa, lipiec 1993.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jest już nowy odcinek programu Fight Raport!

Wideo

Materiał oryginalny: Generał Kukliński. Polska, samotna misja - Nasza Historia

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie