Felieton Janusza Michalczyka: Zaczekam na siostrę-bliźniaczkę snu

Janusz Michalczyk
Janusz Michalczyk
Za kilka dni wybierzemy się na groby bliskich i być może na cmentarzu jakieś dziecko znienacka zapyta: dlaczego ludzie umierają?

Z odpowiedzią nie powinniśmy mieć kłopotu - wszystkie żywe istoty kiedyś przestaną istnieć, z ich atomów powstanie coś innego. Co nie zmienia faktu, że prawie każdy odczuwa lęk przed własną śmiercią. W pewnym sensie to wina kultury, która skojarzyła śmierć ze szkieletem, jaki pozostaje po rozkładzie miękkich tkanek ciała. Lecz umieranie nie musi być łączone z przerażającym widokiem kościotrupa. Na platformie Netflix można obejrzeć serial „Sandman”, oparty na komiksie Neila Gaimana. Śmierć jest tam siostrą-bliźniaczką Snu, a konkretnie: 30-letnią urodziwą, czarnoskórą kobietą, która łagodnie, z czułością, choć nieubłaganie, przeprowadza ludzi przez granicę życia.
Mówiąc o „wypieraniu śmierci” pewien antropolog opisał trzy strategie, jakie pomagają ludziom zwalczyć lęk. Postawa religijna daje nadzieję na życie wieczne, reinkarnację albo rozpłynięcie się pojedynczej świadomości w kosmosie. Postawa bohaterska skłania do poświęcenia życia dla jakiegoś szlachetnego celu. W końcu trzecia, przyziemna, to bezrefleksyjne zanurzenie w codzienności - głównie jemy, pijemy, kopulujemy, a mówiąc mniej brutalnie: pracujemy, bawimy się, wychowujemy dzieci.
Podejrzewam, że gdybyśmy zrobili sondę uliczną, to zdecydowana większość zapytanych osób chciałaby żyć najdłużej, jak się tylko da. Oczywiście, pod warunkiem zachowania sprawności ciała i umysłu. To dlatego fascynuje nas idea nieśmiertelności. Mimo że mądre książki i filmy podpowiadają, że nieśmiertelność jest fatalnym pomysłem. Jeśli tylko ja zyskałbym nieśmiertelność, to co chwila musiałbym żegnać kolejne ukochane osoby, a to oznacza samotność i niekończącą się żałobę. Z kolei nieśmiertelność dla wybranych to koszmar pozostałych. Gdyby wszyscy ludzie stali się nieśmiertelni, szybko zabrakłoby miejsca na Ziemi. A gdybyśmy przestali się rozmnażać? Cóż, zapanowałaby powszechna nuda, bo ulotne teraz chwile straciłyby cały urok. Nie sposób sobie wyobrazić przeżywaną bez końca rozkosz. Nie, taka egzystencja nie ma sensu, jest wręcz przerażająca. Dlatego ze spokojem czekam na urodziwą Śmierć, siostrę Snu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Kajakiem pływał wśród rekinów - zobacz wywiad z Janem Skwarą

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie