Felieton Janusza Michalczyka: A na plaży strach się bać

Janusz Michalczyk
Janusz Michalczyk
archiwum polska press
Udostępnij:
Wiem, że to zabrzmi dziwacznie na początku upalnego lata, ale może się okazać, że najbardziej gorącym miesiącem tego roku będzie... listopad.

Tak się bowiem składa, że w dwóch największych państwach świata zapadną ważne polityczne decyzje. W Chinach zapowiedziano zjazd partii komunistycznej, na którym obecny prezydent Xî Jinping chce sobie zapewnić dożywotnią władzę, co będzie oznaczało powrót do żelaznej zasady charakterystycznej dla wszelkiej maści autokratyzmów.

Z kolei w USA odbędą się wybory parlamentarne, przy czym większość analityków spodziewa się przegranej Demokratów, co mocno osłabi prezydenta Joe Bidena. Nie trzeba być ekspertem od geopolityki, by w kontekście rywalizacji obu mocarstw spodziewać się wszystkiego najgorszego, a do tego dochodzi jeszcze przewidywane jesienią całkowite wstrzymanie dostaw gazu przez Rosję do zachodniej Europy oraz głód w Afryce i na Bliskim Wschodzie, wywołany wojną w Ukrainie i blokadą eksportu zboża. Szykuje się zamieszanie, jakiego świat dawno nie widział.

Uff. A teraz zaryzykuję twierdzenie, że potyczki na Ziemi mogą być jedynie wstępem do zapasów w kosmosie. Szef amerykańskiej NASA Bill Nelson ostrzegł przed ekspansją Chińczyków, którzy nie kryją się z zamiarem wybudowania bazy na Księżycu. Można nie lubić Amerykanów za ich kowbojski styl rozpychania się w świecie, lecz prawdziwą zgrozą napawa wizja ogłoszenia przez Pekin, że tylko oni mają prawo do eksploracji zasobów naszego naturalnego satelity, ewentualnie łaskawie mogą dopuścić do komitywy Rosjan.

Nelson nie pozostawia nikomu złudzeń, że Chińczycy już dziś intensywnie się uczą, jak niszczyć obce satelity. Możecie się z tego śmiać, ale Xi Jinping, który w karykaturach prezentowany jest jako wcielenie Kubusia Puchatka, wyłożył już kawę na ławę: „Eksploracja ogromnego kosmosu, rozwój przemysłu kosmicznego i stworzenie z Chin potęgi kosmicznej to nasze odwieczne marzenie”. Odwieczne? Nasze? Czyli właściwie czyje? To przecież bełkot typowy dla faceta z manią wielkości.

Przemyślcie to sobie, najlepiej leżąc na plaży. Do listopada zostało jeszcze trochę czasu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Czeka nas deszcz Perseidów i czerwona pełnia

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie