Felieton Błażeja Organisty. Butelka non grata

Błażej Organisty
Błażej Organisty
Bulwar Dunikowskiego we Wrocławiu
Bulwar Dunikowskiego we Wrocławiu Janusz Wójtowicz / Polska Press
Udostępnij:
W „Message in a bottle” [ang. „Wiadomość w butelce”] The Police rozbitek miłosny wysyła butelkę z nadzieją na kres samotności. W „Butelce na Dunikowskiego” w wykonaniu bulwarowiczów role się odwracają. To ona potrzebuje pomocy.

Nie jest samotna, bo stoi z koleżankami. Niemniej pod przepełnionym śmietnikiem spędza całą noc. Coś może spaść i potłuc jej szyjkę. Później, nad ranem, chcąc nie chcąc, zwraca uwagę i skupia na sobie spojrzenia pełne nagany. Jest nielubiana. Butelka non grata. Z tych i innych powodów wolałaby być gdzie indziej.

Gdzie? W kuble na szkło najlepiej. Mieszkając na Południu, karmiłem szklanymi butelkami pojemniki wkopane w ziemię. Mają bardzo pojemne wnętrzności. Wiecznie głodne. Niczego nie wypluwały, w przeciwieństwie do ich małych krewnych z Dunikowskiego. We Wrocławiu widziałem już podobne. A może bardziej pomógłby człowiek do zadań specjalnych w barwach Ekosystemu lub firmy zbierającej odpady? Albo więcej śmietników? Aha. Przecież nieopodal jest ASP. Podoba mi się wizja wielkiego pojemnika na szkło autorstwa rzeźbiarzy lub ceramików z akademii, której notabene Xawery Dunikowski był profesorem!

Co się stanie, jeżeli nikt nie pomoże butelce? Zemści się, to proste. W odwecie stanie pomiędzy tymi, którzy popijają na bulwarze, a tymi, którym się to nie podoba. Przeczytaliśmy niedawno list od Czytelniczki, zwracającej uwagę na pozostawione po nocy szkło. Spór domowy gwarantowany. Na domiar złego wmiesza się policja z akcją nalotów na Dunikowskiego. Buteleczki do kontroli! Komu to wyjdzie na zdrowie?

Warto przy tym pamiętać, że teoretycznie na bulwarze pić nie wolno. Nie ma go na liście miejsc dozwolonych, których w mieście jest sześć: Słodowa oraz pięć lasów i parków.

Na Dunikowskiego się pije, jak w innych miastach europejskich, i nie ma w tym niczego złego, jeżeli z umiarem i kulturą. Czy może być coś przyjemniejszego od zimnego piwa en plein air z widokiem na czarująco oświetlone, strzeliste wieże Ostrowa? Niektórzy odpowiedzą: tak, spacer o poranku po czystym nadbrzeżu.

Sprawa jest pilna, bo ciepłe miesiące tuż-tuż. Przed nami sezon na spotkania w plenerze. A tak to już jest, że o gości musi zadbać, i zwykle po nich posprzątać, gospodarz.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ten rok szkolny był trudny, ale lepszy od ubiegłego

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie