Fani Harry'ego Pottera latali na rurkach PCV po Parku Szczytnickim [ZDJĘCIA]

Adriana Boruszewska, Paweł Relikowski

Wideo

Rurki PCV między nogami, a do tego piłka do siatki i w zbijaka - dziś w Parku Szczytnickim (od godziny 11.00) grano w quidditcha, czyli w grę sportową znana z cyklu powieści o Harrym Potterze.

Dziś w Parku Szczytnickim fani Harry'ego Pottera grali w quidditcha. Sobotnie spotkanie jest ostatnią szansą do zakwalifikowania się do drużyny przed Turniejem Słowiańskim odbywającym się w Warszawie już w maju.

- Pierwszy raz zagrałem w Quidditcha dwa lata temu na Pyrkonie w Poznaniu. Już wtedy zainteresowałem się tym sportem. W tamtym roku razem z koleżanką stwierdziliśmy, że potrzeba nam takiej drużyny we Wrocławiu. Październik poświęciliśmy na sprawy organizacyjne, a w listopadzie zorganizowaliśmy już pierwszy trening - mówi nam Adrian Kałużny, jeden ze współzałożycieli wrocławskiej drużyny quidditcha.

Na czym polega gra? Rywalizujące ze sobą drużyny składają się najpierw z sześciu, potem z siedmiu zawodników - ścigających, pałkarzy, obrońcy. Zawodnicy muszą podawać między sobą trzy rodzaje piłek - kafel, tłuczek i znicz. Ścigający podają sobie kafla i starają się przerzucić go przez jedną z trzech pętli, pilnowanych przez obrońcę, za co drużyna otrzymuje dziesięć punktów. Pałkarze odbijają tłuczki, aby nie uderzyły one zawodników z ich drużyny. Szukający ma za zadanie złapać złoty znicz. Gdy go załapie, gra dobiega końca.

Co ciekawe zawodnicy obijają piłkę tylko jedną ręką, bo drugą muszą trzymać umieszczoną między nogami rurkę PCV, imitującą miotłę. - Latamy na rurkach PCV, które mają około metra długości. Jest to spore utrudnienie, gdyż jeżeli rurka upadnie, zawodnik traktowany jest jako "zbity" - dodaje Kałużny.

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Emilia
Przechodząc Parkiem Szczytnickim całkiem przypadkiem trafiłam na ich trening. Wspólnie z mężem i dziećmi przyglądaliśmy się ich grze i musze przyznać, że widać było, że sama gra ich cieszy. Nie wiem jak to wygląda wewnątrz, ale po ich zachowaniu przez większość treningu stwierdziłam, iż po prostu dobrze się czują w swoim towarzystwie i tak samo dobrze bawią się grając, bo nie słyszeliśmy, aby ktoś narzekał. Nic tylko się cieszyć, że powstała kolejna grupa ludzi, których uprawianie sportu po prostu cieszy. A co do tych kijów pomiędzy nogami...wygląda dziwnie, ale większosć sportów ma swoje udziwnienia, które na pierwszy rzuto oka mogą śmieszyć, a jednak ludzie je upraiają i to masowo, także dziwią mnie trochę niektóre opinie. Każdy w sumie ma prawo wyrazić swoje zdanie.
G
Gość
A wtedy wszyscy biegali by trzymając się za krocza zamiast za kije tak ?
n
normalny
całkiem śliczna i apetyczna ;P
s
snejp
Nie boją się że te kije im sie wbija w odbyyt lub w inne oko? Dziewczynom może wszystko jedno, ale to troche niebzepieczna zabawa.
Jak juz bardzo chcieli byc swiecie Pottera to mogli w to grac twierdzac ze rzucili niewidzialnosc na miotly i grac bez tych patykow miedzy nogami
N
Nic
Pedały
a
aha
aha
m
mugol
brazowy medal na 5 druzyn nie no szacun. Zostalo jeszcze zaszczytne miejsce tuz za podiom i miejsce w pierwszej piatce :)
m
mugol
brazowy medal na 5 druzyn nie no szacun. Zostalo jeszcze zaszczytne miejsce tuz za podiom i miejsce w pierwszej piatce :)
Dodaj ogłoszenie