Fabryczka mała a dźwięki wspaniałe: koncert Małych Instrumentów we wrocławskim Centrum Kultury Agora

Małgorzata Matuszewska
Paweł Romańczuk i Jędrek Kuziela
Paweł Romańczuk i Jędrek Kuziela Krzysztof Dusza
Walc na cztery fortepiany, a raczej fortepianiki, przepiękny utwór Nino Roty z filmu "Amarcod", "Morte Mordente" z wydawnictwa płytowego "Katarynka" - w piątkowy (15 lutego) wieczór muzycy Małych Instrumentów porwali, wzruszyli i rozbawili publiczność wrocławskiego Centrum Kultury Agora.

Grali też utwory z "Chemii i Fizyki", pierwszego autorskiego krążka grupy z kompozycjami Pawła Romańczuka. Lider zespołu okazał się także świetnym showmanem i koncertowo przeprowadził publiczność przez muzyczne meandry.
Bardzo ekspresyjnie i potężnie zabrzmiał utwór "Mostacha", którego tytuł Paweł Romańczuk wytłumaczył zabawną historią: - Koło Rzeszowa, w miejscowości Znamirowice, rolnik Jan Stach wybudował w latach 70. most, przewrotnie odcinając drogę do wsi - opowiadał. Muzycy zagrali dźwięki "Mostachy" na większej gitarze basowej, perkusji oraz na nieodłącznych klawiszach. Smyczki, cymbały, perkusja znalazły się w "obsadzie" utworu Nino Roty z filmu "Casanova". Instrument, którego nazwy nie znam, ale wiem, że został zrobiony z prętów półki lodówkowej, wyposażonych w nagłośnienie. W rękach Pawła Romańczuka instrumencik wydawał głuche, głębokie dźwięki, a kiedy muzyk przesunął po nich smyczkiem, dźwięki stały się niemal kosmiczne. Słychać było trochę fusion z lat 70. ubiegłego stulecia, trochę psychodelicznych dźwięków.
Podczas koncertu usłyszeliśmy także "Śmierć na pięć" i "Problemy z chemią na lekcjach fizyki" z "Chemii i Fizyki". W pewnym momencie najlepiej - jak sam przyznał - miał Tomasz Orszulak, bo przez cały utwór grał na basie, podczas gry jego koledzy musieli zmieniać błyskawicznie dźwięki i przerzucać się z instrumentu na instrument. A wszystkie dosłownie fruwały im w rękach.
Zaprezentowali także część ostatniego projektu pt. "Katarynka". Na tej płycie zagrali na 63 instrumentach z korbką, a w czasie koncertu wykonali "Morte Mordente" z "Katarynki".
Szkoda, że Małe Instrumenty tak rzadko koncertują we Wrocławiu, piątkowy występ zakończyli "Allegrem" z "Chemii i Fizyki". Zakończyli fantastycznie: w otwartej szafce stukały maleńkie dzięciołki, nad sceną unosiły się piszczące gumowe zabawki (i wydawały stosowne dźwięki). Ludzie śmiali się i zachwycali jeszcze długo po wydarzeniu. I oglądali z niedowierzaniem zestaw służący do grania Małym Instrumentom. Paweł Romańczuk, Marcin Ożóg, Tomasz Orszulak, Jędrek Kuziela i Maciek Bączyk grają fantastycznie, z werwą i fantazją.
Wieczór był magiczny i niepowtarzalny. Małe Instrumenty są unikatem na światową skalę, trzeba o nie dbać.
Małe Instrumenty, koncert 15 lutego we wrocławskim Centrum Kultury Agora

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie