Europoseł PO: Gdyby Schetyna startował na szefa partii, byłby realnym zagrożeniem dla Tuska

MAL
Schetyna i Tusk we Wrocławiu
Schetyna i Tusk we Wrocławiu fot. Janusz Wójtowicz
Wybory na szefa Platformy Obywatelskiej wygrał Donald Tusk, zdobywając 79,58 proc. głosów. Jarosław Gowin zdobył poparcie 20,42 proc. członków partii. Frekwencja w wyborach szefa PO wyniosła 51,12 proc. Wrocławski eurodeputowany Piotr Borys uważa, że frekwencja byłaby większa, gdyby w wyborach wystartował Grzegorz Schetyna.

Piotr Borys uważa, że gdyby Grzegorz Schetyna wystartował w wyborach na szefa PO, to frekwencja byłaby o wiele większa.

- Schetyna byłby realnym kontrkandydatem dla Donalda Tuska. W starciu Tusk-Gowin wiele osób uznało, że zwycięzca znany jest od dawna. Te wybory były rozstrzygnięte już na początku. Dlatego wielu członków partii nie wzięło w nich udziału - uważa europoseł z Dolnego Śląska.

Piotr Borys dodaje, że Grzegorz Schetyna realnie mógłby powalczyć z Donaldem Tuskiem. Według niego mogłoby dojść do drugiej tury.

Najnowsze informacje o epidemii koronawirusa

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wrocławianin

Ale to jest tchórz i się boi stanąć w szranki podobnnie jak z Dutkiewiczem. Dobry jest tylko w splenieniu przez zęby i kopaniu dołków...

O
OZ

może Tusk gdzieś poleci - to się sprawa wyjaśni.

c
cicik

j.w.t.

K
Kaya

że żadni podobni Kowalscy i podobne Kowalskie - nie uratują spadku notowań Platformy Obywatelskiej. Gdyż problem spadkowy tendencji w PO nie powstał z przyczyny obcych z zewnątrz partii, lecz został zawiniony w samym wewnątrz PO. Więc przez osobę CEO, a już na pewno przez korpus gladiatorów i dobierany do team kilkakrotnie.

Jednak dość często istnieje zawsze jakieś wyjście. Właśnie takim pozytywnym wyjściem dla PO – tj. celem uratowania image i słupków - jest na dzisiaj li tylko dr Jarosław Kaczyński. Więc dr Jarosław Kaczyński - jako nowy prezes URM. Wszystkie inne opcje, a podrzucane ustawicznie do PO, są typowym żartem Prima Aprilisowym, i takim typowym pocieszeniem po przegranej! Więc w myśl zasady; na bezrybiu i rak dobry! Tak, ową negatywną tendencję w PO zatrzyma nie jej CEO, nie jakiś nowy CEO, lecz prześladowany latami PiS wraz z jej prezesem. I taka jest prawda. Nadto, kiedy mniej kompromitacji i krzywdy, wtedy szybciej zapomnienie i zatarcie tego złego.

g
gdybym

Gdyby babka miała wąsy to by była dziadkiem. To też jest wiadomość?

C
Czyżby?

Dla Polski już nie?

K
Krzysiek

Najtłustsza do niedawna ryba w polskim politycznym stawie bezradnie trzepie ogonem i -- pływając już na boku -- rozpaczliwie chwyta powietrze, by za chwilę nieuchronnie obrócić się brzuchem do góry.

Czy Tusk ma do powiedzenia coś więcej niż były postkomunistyczny premier Węgier? --

„Kłamaliśmy rano, nocą i wieczorem. Nic nie robiliśmy w ciągu sześciu lat. Nic. Nie możecie mi podać ani jednego poważnego środka rządowego, z którego moglibyśmy być dumni, poza tym, że na końcu odzyskaliśmy władzę z gó**a. Nic. Kiedy trzeba będzie rozliczyć się z krajem i powiedzą, co robiliśmy w ciągu sześciu lat, to co powiemy? Nie ma wielu opcji. Nie ma, dlatego, że spieprzyliśmy. Nie tylko trochę, ale bardzo.”

W chwili, gdy rząd przyznaje się do katastrofy finansów, warto przywołać Solidarnościowy postulat nr 6 podczas wielkiego strajku w roku 1980:

„Podać realne działania mające na celu wyprowadzenie kraju z sytuacji kryzysowej poprzez: 1. podanie do publicznej wiadomości pełnej informacji o sytuacji społeczno-gospodarczej, 2. umożliwienie wszystkim środowiskom i warstwom społecznym uczestniczenie w dyskusji nad programem reform”.

Czy jednak w PO jest grupa mogąca zainicjować „nowy początek”, który umożliwiłby skuteczną obronę układu postkomunistycznego?

Po upadku nadziei na wsparcie łączonych z Palikotem, po uwiądzie projektu Europa Plus, po załamaniu się walki z Kościołem (akcja „odciąć biskupów od wiernych” jest jawną kontynuacją programu osobiście polecanego przez Stalina jego polskim agentom), garnizon „Europejczyków” panujących nad „watahami moherowych tubylców” ma przed sobą tylko jedną drogę – przechwycenie części haseł patriotycznej opozycji i utworzenia rządu „jedności narodowej” obsadzonego przez pożytecznych idiotów, czyli „drugi szereg” Platformy.

Ośrodkiem inicjatywnym musi być prezydent Bronisław Komorowski. Media układu postkomunistycznego już od pewnego czasu kreują go na zdystansowanego wobec bieżących sporów partyjnych, „ojca narodu”. Wierny człowiek WSI, jest głównym obecnie miejscem oparcia dla lobby prorosyjskiego.

W tym miejscu trzeba wyjaśnić pewne poważne nieporozumienie, co do afiliacji Donalda Tuska. Jako beneficjent esbeckiego planu tworzenia w upadającym PRL nowych partii politycznych mogących stać się narzędziem układu postkomunistycznego, Tusk stał się automatycznie udziałowcem opcji sowieckiej, a następnie rosyjskiej, jednak jego preferencje są związane nie z Rosją, a z Niemcami.

Z kim Tusk ma obawiać się przegranej na ubitej ziemi? Z Jarosławem Gowinem, którego cała moc pochodzi z nabycia go niegdyś przez PO jako potrzebny do makijażu produkt katoliko-podobny? Kim są pretorianie, którzy wprawnymi rękami mieliby zadusić cezara zanim swą indolencją doprowadzi stojący za PO układ postkomunistyczny do kompletnej ruiny?

Przypominając Kornatowskiego, Rokita zaproponował Platformie odzyskanie wizerunku bojowników antykomunistycznych z jednoczesnym przypomnieniem własnych zasług w obnażaniu meandrów polityki personalnej PiS. Geremkoidalny cynik Rokita to widać najmocniejszy argument Komorowskiego. Ale czy platformerska „frakcja WSI” już ostatecznie pokonała „frakcję SB”? Za zdecydowaną odpowiedź negatywną można uznać wściekłość, z jaką na widok duetu Gowin-Rokita zareagowała Janina Paradowska.

To nie przypadek, że wraz z III RP kończy swoją niegodną posługę ta część byłych działaczy Solidarności, która najęła się do roli listka figowego tego układu. Wzięcie się za łby przez platformerskie gangi jest końcem politycznej egzystencji Lecha Wałęsy. W tym teatrze „Człowieka z nadziei” postkomunistów na dalszą ochronę przed odpowiedzialnością za zdrady, zbrodnie i złodziejstwa nie ma już dla siebie żadnej roli.

Z
Zdegustowany

Najpierw Protaś smaruje Donkowi, teraz Boria Grzesiowi... Towarzystwo wzajemnej adoracji... Rzygać się chce.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3