ESK 2016 we Wrocławiu - oni będą rządzić stolicą kultury [SYLWETKI]

Jacek Antczak
Agnieszka Żelazny-Franków odpowiada za to, by Wrocław jako europejska stolica kultury był rozśpiewany i muzykalny fot. Michał Worsztynowicz
Jest ich dziewięcioro. Dwie kobiety, siedmiu mężczyzn. Najmłodszy ma 33 lata, najstarsza jest Ewa Michnik. Nie ma wśród nich rodowitego wrocławianina, niektórzy nawet nie mieszkają w stolicy Dolnego Ślaska. Są niebagatelnymi osobowościami, wielokrotnie nagradzanymi, uznanymi nie tylko w Polsce profesjonalistami w swoich dziedzinach.

Są ludźmi kultury, a teraz także "ludźmi prezydenta". Do zadań specjalnych, a właściwie do jednego zadania. Mają sprawić, że za dwa lata o Wrocławiu zrobi się naprawdę głośno w całej Europie, a może i na świecie. Od czerwca spotykają się na tak zwanych kolegiach prezydenckich, gdzie rozmawiają o swoich planach na rok 2014, 2015 i... 2017 (bo przecież trzeba już myśleć, co będzie "po"). I oczywiście przede wszystkim o kulminacji w 2016 roku. Przedstawiamy kuratorów Europejskiej Stolicy Kultury 2016, odpowiedzialnych za teatr, performance, operę, film, sztuki piękne, deep culture, muzykę, architekturę i literaturę.

Jarosław Fret: Olimpiadę widzę ogromną

42-latek urodzony w Turku jest związany już od czasów licealnych z Wrocławiem i najsłynniejszym w świecie twórcą teatralnym. Absolwent polonistyki na Uniwersytecie Wrocławskim, założyciel i lider Teatru ZAR od 7 lat jest dyrektorem Instytutu im. Jerzego Grotowskiego. - W porównaniu do moich kolegów mam ułatwione zadanie, gdyż zarówno instytucjonalne, jak i niezależne teatry na Dolnym Śląsku są doskonale znane - mówi Jarosław Fret. Jego zadaniem nie będzie "zamawianie wielkich premier", ale przede wszystkim koordynowanie działań i pomysłów wszystkich naszych teatrów.

Nie tylko wrocławskich. To właśnie Fret sprawił, że festiwal festiwali, czyli Międzynarodowa Olimpiada Teatralna w październiku i listopadzie 2016 roku, zawita do Wrocławia. To prezentacja dokonań najwybitniejszych twórców z całego świata. - Giganci europejskiego teatru przyjadą licznie do Wrocławia w 2016 roku. Zresztą niektórzy z tych największych już uważają Wrocław, miasto Grotowskiego, za swój drugi dom, więc do nas po prostu wrócą - zapowiada kurator teatralny ESK 2016.

Chris Baldwin: Sami opowiecie historię

Jedyny obcokrajowiec wśród kuratorów zajmie sie sztuką performance. Brytyjski reżyser tearalny to - pisząc językiem sportowym - świetny transfer. W 2013 roku, gdy Europejską Stolicą Kultury była Marsylia, dosłownie wyprowadził mieszkańców tego miasta na ulice. I poprowadził ich w nocnym pochodzie w stronę światła. Rok wcześniej napisał i wyreżyserował dwa plenerowe przedstawienia, które zrealizowano przy okazji Igrzysk Olimpijskich w Londynie.

Baldwin już pracuje nad koncepcją wielkiego wydarzenia, którego "aktorami" będą także wrocławianie z przeróżnych środowisk i pokoleń. Szczegółów nie zdradza, ale brytyjski reżyser, pisarz i wykładowca chce, by przedwojenni breslauerzy, powojenni repatrianci i dzisiejsi studenci opowiedzieli światu o Wrocławiu.

Już w czerwcu zapowiedział, że taka mówiona historia ma połączyć obecnych i byłych mieszkańców i "pomóc określić, czym to miasto było kiedyś, czym jest obecnie i jakie będzie w przyszłości. - Ten dialog między mieszkańcami będzie centrum wydarzenia, które zamierzam przygotować- zapowiedział Baldwin.

O NASTĘPNYCH OSOBACH CZYTAJ NA KOLEJNEJ STRONIE

Ewa Michnik: Hiszpanie na stadionie

Trudne zadanie będzie miała dyrektor Opery Wrocławskiej Ewa Michnik. No bo jak przygotować coś, co byłoby jeszcze bardziej spektakularne od megawidowisk, z jakich słynie od kilkunastu lat wybitna dyrygentka. Ewa Michnik ma już jednak kolejne oryginalne pomysły. Chce połączyć Wrocław z drugą europejską stolicą 2016 roku, czyli hiszpańskim San Sebastian. Przez zarzuelas, czyli hiszpańskie ludowe musicale, których propagatorem i miłośnikiem jest słynny tenor Placido Domingo. Dyrektorka opery chce, by w czerwcu 2016 zarzuela została wystawiona na Stadionie Wrocław z udziałem co najmniej tysiąca artystów ze 130 dolnośląskich chórów i zespołów tanecznych.

Powiedziała też, że marzy, aby w jej projekcie wziął udział Placido Domingo. A jeśli już o swym marzeniu powiedziała, to znaczy, że coś jest na rzeczy.

Roman Gutek: Europejskie Horyzonty

Szef Nowych Horyzontów (filmowego festiwalu kina) przyznaje, jak zresztą każdy z kuratorów, że wielkie wydarzenia 2016 roku to jedno, ale ważniejsze jest zwiększenie uczestnictwa w kulturze przez samych mieszkańców, zaszczepienie miłości do dobrego kina wśród młodych ludzi i promocja Wrocławia w świecie jako miasta kultury. - Zresztą już teraz we Wrocławiu rocznie odbywa się więcej spektakularnych imprez niż w europejskich miastach, gdy były stolicami kultury - mówi Roman Gutek. Urodził się pod Lublinem, a od roku mieszka we Wrocławiu. - Oczy-wiście, pracuję nad tym, by festiwal T-Mobile Nowe Horyzonty w 2016 roku pokazał całą potęgę filmowej Europy - zapowiada Roman Gutek.

A to oznacza, że możemy spodziewać się najazdu gigantów kina, tych naprawdę największych, nie celebrytów. Gutek zabiega, by wręczenie Nagród Europejskiej Akademii Filmowej odbyło się w grudniu 2016 roku we Wrocławiu. Jest wielka szansa, że przyjadą do nas gwiazdy kina.

O NASTĘPNYCH OSOBACH CZYTAJ NA KOLEJNEJ STRONIE

Michał Bieniek: Europejski survival

Po najmłodszym z kuratorów, odpowiedzialnym za sztuki plastyczne, można spodziewać się prawdziwego artystycznego survivalu. Jest absolwentem Wydziału Malarstwa i Rzeźby wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych i twórcą Przeglądu Sztuki SURVIVAL, jednej z najciekawszych imprez odbywających się w stolicy Dolnego Śląska. Można być też pewnym, że pod wodzą urodzonego w Żmigrodzie artysty sztuki piękne nie zostaną zamknięte w galeriach i muzealnych salach. Bieniek jest bowiem kuratorem międzynarodowego festiwalu "Sztuka po przejściach" oraz cyklu interwencji w przestrzeni publicznej Wrocławia "Pomiędzy wyspami", a także pomysłodawcą i opiekunem wrocławskiej galerii sztuki współczesnej "Mieszkanie Gepperta".

Agnieszka Franków-Żelazny: Podyrygować stolicą

Jeśli ktoś z wrocławian jeszcze nie śpiewał w chórze lub nie uczestniczył w którymś z muzycznych projektów, którymi "dyrygowała" Agnieszka Franków-Żelazny, to ma czego żałować. Absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego oraz Akademii Muzycznej, a dziś dyrektorka Chórów Filharmonii Wrocławskiej i Akademii Medycznej, ma już na koncie kilkaset zrealizowanych utworów chóralnych i około 150 wokalno-instrumentalnych. Dyrygowała również... teledyskiem promującym Wrocław jako kandydata do ESK, w którym wystąpiło kilka tysięcy wrocławian, w tym piłkarze i biegacze.
Nie mamy wątpliwości, że Wrocław pod jej batutą w 2016 roku będzie niezwykle rozśpiewany.

Krzysztof Czyżewski:Laboratoria kultury

Pierwszy szef projektu Europejska Stolica Kultury 2016 uczestniczy nadal w przygotowaniach jako kurator odpowiedzialny za tzw. deep culture. Kompetencje ma niewątpliwe: jest twórcą Fundacji "Pogranicze" i Ośrodka "Pogranicze - sztuk, kultur, narodów" w Sejnach, wykładowcą wielu europejskich uniwersytetów i Przewodniczącym Rady Kongresu Kultury Partnerstwa Wschodniego.

O NASTĘPNYCH OSOBACH CZYTAJ NA KOLEJNEJ STRONIE

W ramach ESK realizuje nowatorski, autorski projekt oparty o tzw. miejskie laboratoria kultury rozlokowane w różnych przestrzeniach miasta. To ambitny, kulturoznawczy pomysł, który ucieka od "festiwalowatości" i celebrowania na rzecz łączenia kultury wysokiej z codzienną. Świetny projekt, który miał być głównym nurtem i ideą ESK, a teraz pozostanie jego istotną częścią.

Zbigniew Maćków: Zbudować kulturę

Pomysłodawca i koordynator chyba najbardziej ambitnego i zarazem najbardziej praktycznego przedsięwzięcia, które ma rozsławić Wrocław w 2016 roku. Zbigniew Maćków to architekt urodzony w Siechnicach. Zajmuje się architekturą, w tym działaniami związanymi z budową Wuwa 2 - osiedla Nowe Żerniki. Ma sprawić, by w stolicy Dolnego Śląska po 100 latach powstało kolejne modelowe osiedle, miasto w mieście, idealne do życia i pracy. To nie lada zadanie. Zwłaszcza w momencie, gdy nie tylko trzeba pilnować projektów, ale i konkursów, przetargów. Ważne są przy tym potrzeby oszczędnych inwestorów.

Ale wygląda na to, że 44-latkowi, wielokrotnemu laureatowi światowych konkursów architektonicznych (m.in. za Renomę i Przystanek Stadion), w kwestiach architektonicznych można zaufać w 100 procentach. WuWa się uda.

Irek Grin: Wrocław bardzo literacki

44-letni pisarz i wydawca, mieszkaniec Krakowa, zapowiada, że w 2016 roku do Wrocławia zawita co najmniej 12 gigantów literatury. - Wrocław ma wiele głośnych w Europie imprez literackich, a w 2016 roku będzie jeszcze więcej - zapowiada dyrektor Międzynarodowego Festiwalu Kryminału, Festiwali Brunona Schulza oraz Czesława Miłosza. - Właśnie pracujemy nad tym, by odbywający się raz na cztery lata w Krakowie Światowy Kongres Tłumaczy Literatury Polskiej miał swoją specjalną edycję we Wrocławiu w 2016 - dodaje.

To nie wszystko. Grin chciałby, żeby do Wrocławia, który ma już m.in. festiwale opowiadania i kryminałów, prozatorskiego Angelusa i poetyckiego Silesiusa, trafiły Polcon i Eurocon, czyli największe w Polsce i Europie imprezy literatury fantastycznej. Byłby już literacki komplet.

Pytany żartem o to, czy nie proponował, by nie przenieść do Wrocławia także znanej Nagrody Literackiej "Gdynia", stwierdził, że kiedy.... zwrócił się do Gdyni z propozycją współpracy w 2016 roku, też myśleli, że żartuje. A teraz poważnie rozważają tę propozycję.

W literaturze i całej kulturze będzie się działo.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gleon
Co ten gość gada! Przecież w tym mieście zlikwidowano prawie wszystkie księgarnie, to w jaski sposób literatura tworzy miejsca pracy? Grin powiedz jakie zioło przypalasz! To że jesteś przydupasem Prezia nie upoważnia cię do wygadywania bzdur! Na Oldze, Różewiczu, który powoli odchodzi i Krajewskim nie zbuduje się miasta literatury! Literatura to uczestnictwo, a wy robicie elitarne imprezy dla wybranych vide ceremonia wręczenia Nagrody Literackiej Europy Środkowej „Angelus”! Dopiero w ub. "otwarto" spotkania dla ludu! Prezio gardzi mieszkańcami miasta, którzy nie są: developerami, restauratorami, bogaczami, ludźmi specsłużb, ludźmi z "Układu"! Ma ich za bydło, które można doić jak mszyce! Sam tytuł p. Grin nie wystarczy. Miasto musi żyć literaturą, sztuką,a tu ludzie ledwo zarabiają na swoje utrzymanie! Wykluczonych w org. HUman Watch jest aż 290 tys. Wrocławian czyli nie mogą utrzymać się z własnej pensji!
m
marchewka
'Nie ma wśród nich rodowitego wrocławianina, niektórzy nawet nie mieszkają w stolicy Dolnego Ślaska.'
A co się dziwić, jak nawet prezydent miasta jest z wielkopolski. Mamy wielu wybitnych, utalentowanych i rodowitych mieszkańców naszego miasta, którzy głęboko w sercu mają ukochany Wrocław, ale jak widać nie o serce tutaj chodzi.
l
l
o Wrocławiu to będzie głośno, ale jako bankrucie, który wolał wydać miliardy na sportowców artystów i promocję, a mosty się walą, i budżet to jedna wielka dziura i 100% długów.
Dodaj ogłoszenie