Elektrociepłownie opalane odpadami - bogatym się opłaca, a nam nie?

Materiał informacyjny Fortum Power and Heat Polska Sp. z o.o.
Udostępnij:

Czy na odpadach można zarobić? Czy zakłady termicznego przekształcania odpadów są efektywnym i ekologicznym rozwiązaniem? Zdania są podzielone, ale jedno jest pewne, w dziedzinie spalania odpadów - Polska w stosunku do innych państw Europy została daleko w tyle.

Przykład pierwszy z brzegu. U naszego północnego sąsiada - w Szwecji - tylko 1 proc. odpadów trafia obecnie na wysypiska – podaje Józef Neterowicz, ekspert Stowarzyszenia Powiatów Polskich i prezes Radscan Intervex, od lat mieszkający w Szwecji w swojej książce "Energia z odpadów – doświadczenia szwedzkie i realia polskie". W wypowiedzi dla Business Insidera podsumował on czym szwedzki system wykorzystywania odpadów różni się od polskiego? Tam wykorzystuje się je maksymalnie. Po pierwsze, do produkcji energii zarówno ze spalania, jak i z biogazowni. Po drugie, żużel po spalonych w spalarniach śmieciach używa się do budowy dróg, zastępując kruszywo. Wreszcie, po trzecie, po odzyskaniu metanu w biogazowniach "odgazowaną" frakcję bio przerabia się na certyfikowane nawozy. Spalarnie lokalizuje się w Szwecji w miastach, bo tam powstaje najwięcej śmieci i najtaniej jest je dowieźć do termicznego przetworzenia. O tym, że elektrociepłownia nie musi być uciążliwa, świadczy np. otwieranie kawiarni na obiektach spalarni. Bogaci, dbający o ekologię sąsiedzi nie boją się spalarni ani śmieci, tymczasem my przeciwnie.

Zaczęło się w XIX wieku

Spalarnie odpadów to nie wymysł naszych czasów. Gdy w 1870 r. w Paddington pod Londynem, a potem w Nottingham, Leeds, Manchesterze powstał pierwsze zakłady zajmujące się taką metodą utylizacji odpadów, pojęcie ekologii już istniało. Wprowadził je do nauki rok wcześniej Ernest Haeckel, który zdefiniował ekologię jako naukę badająca ogół oddziaływań jakie zachodzą między zwierzętami oraz środowiskiem w jakim bytują. Oddziaływania te dotyczyły żywej części środowiska oraz elementów martwych. Definicja była na miarę czasów, podobnie jak spalarnie. Wtedy, w XIX wieku chodziło przede wszystkim o usuwanie odpadów komunalnych zalegających w wielkich miastach, aby zapobiec pojawieniu się epidemii np. cholery. Dość szybko zauważono jednak dodatkową korzyść - odpady znikały w płomieniach, a powstawała energia, którą mógł z powodzeniem wykorzystywać szybko rozwijający się przemysł.

- Ogółem w latach 1876-1908 w Europie wybudowano ponad 210 instalacji do spalania odpadów (w Anglii, Danii, Szwecji, Belgii, Szwajcarii, Niemczech i Czechach) oraz ponad 180 w Stanach Zjednoczonych. Również w Polsce istniały spalarnie odpadów komunalnych – w Warszawie w 1912 roku została wybudowana spalarnia o wydajności ok. 10.000 Mg/rok, która pracowała do 1944 roku, kiedy to podczas Powstania Warszawskiego została zniszczona. Natomiast w Poznaniu w 1929 roku oddano do użytku spalarnię odpadów komunalnych, która pracowała aż do 1954 roku. Spalanie odpadów posiada już swoją długą historię. Masowy rozwój tej metody pozbywania się odpadów obserwuje się w Europie począwszy od lat sześćdziesiątych – pisze prof. Grzegorz Wielgosiński z Politechniki Łódzkiej w swojej pracy „Dlaczego spalarnie odpadów”. Dodaje, że rozwój spalarni został przyhamowany w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, lecz po roku 2000 zaczął się ponownie szybki wzrost ich liczby i wydajności, szczególnie w krajach należących do Unii Europejskiej. Faktycznie, w 2013 r. w Europie istniało przeszło 470 tego typu obiektów, w tym we Francji 129, w Niemczech 72, w Szwecji 28, w Danii 23. W 2019 roku w Polsce funkcjonowało 8 spalarni odpadów komunalnych.

Utylizować, ale jak

Jednym z głównych celów UE, wyrażonym w tak zwanej dyrektywie odpadowej, jest zminimalizowanie składowania odpadów, a po 2025 r. wręcz zakazania składowania tych biodegradowalnych. Ustalono, że do 2025 r. - 55% odpadów komunalnych powinno trafiać do ponownego użycia i recyklingu, do 2030 r. - 60%, a 5 lat później – w 2035 r. - już 65%. Od 2035 r. na składowiska odpadów będzie mogło trafić maksymalnie 10 proc. całej masy wytworzonych odpadów komunalnych. Co zrobić z tymi, które nie nadają się, aby przywrócić je do Gospodarki Obiegu Zamkniętego (GOZ), a gromadzić ich na składowiskach, które zgodnie z przepisami mają stawać się coraz mniejsze, nie można? Pozostaje spalanie.

Spalanie, to brzmi groźnie i niezbyt przyjemnie. Kojarzy się z pożarem, płonącymi hałdami śmieci, ponad którymi unoszą się gęste kłęby duszącego dymu, albo w najprzyjemniejszym wydaniu z letnimi wyprawami, gdy dzień kończy się przy ognisku. Trzask płonącego drewna, ciepło ognia, często zapach wędzonki i mnóstwo dymu. Nie można tu szukać żadnych analogii. Określenie elektrociepłownia nikogo nie przeraża – spalarnia, tak. Nielogiczne, ale prawdziwe. Tyle, że nowoczesna ekospalarnia, zamiast węgla do produkcji energii cieplnej do ogrzewania mieszkań czy energii elektrycznej dla przemysłu i rolnictwa, wykorzystuje odpady, z którymi i tak nie ma co zrobić. Niektórzy ekolodzy, polemizują z racją spalania, bo to co raz spłonie, tracimy bezpowrotnie. Prawda. Zanim jednak opracujemy, jeśli w ogóle, technologie, które pozwolą nam przywracać do obiegu, to co dziś trafia na wysypiska, to utoniemy w śmieciach. To nie demagogia, to fakt, jeśli zlekceważymy wszystkie stworzone rozwiązania i normy, to dosłownie zabraknie dla nas miejsca na planecie. Ale tego, jak wygląda sytuacja na świecie, nie dowiemy się protestując przy swoim domu.

Niewiele osób pamięta, że w 2017 roku, były wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Al Gore przyjął obywatelstwo Wysp Śmieci. To fikcyjne państwo na Wielkiej Pacyficznej Plamie. Odkryta w 1997 roku przez Charlesa Moora plama o powierzchni ponad 1.6 mln kmkw., dryfuje po północnej części Oceanu Spokojnego, między Kalifornią a Hawajami. Nie jest to pływająca masa plastikowych butelek, a znacznie coś gorszego. Jej konsystencję stanowi zawiesina, pełna plastikowego pyłu zupa, która trafiając do sieci troficznej, zatruwa układy pokarmowe zwierząt żyjących w oceanie, jak i żywiących się nimi ptaków czy ssaków. Koniec końców trafia również na nasz talerz. A taka Wielka Plama Śmieci nie jest jedynym źródłem szkodliwych dla nas substancji czy mikrocząsteczek. Takich wysp, gór śmieci jest mnóstwo. Symboliczny gest amerykańskiego polityka, miał zwrócić uwagę świata na rozmiar problemu zaśmiecenia przyrody i jego konsekwencji, czy tak się stało?

Gdyby te odpady zostały zagospodarowane, a nie wrzucone do oceanu, nie stanowiłyby zagrożenia dla środowiska. Nie wystarczy zlikwidować jednego nielegalnego wysypiska, aby rozwiązać problem. Dopóki przybywa śmieci, a przybywa ich lawinowo, to w ich cieniu pozostaje utylizacja odpadów również poprzez ich spalanie.

Spalanie bardziej ekologiczne?!

Nowoczesne spalarnie pozwalają nie tylko na zminimalizowanie ilości odpadów trafiających na składowiska, ale także na produkcję energii, co przy dynamicznie rosnących cenach węgla i gazu, nie jest bez znaczenia - oraz zmniejszenie niskiej emisji.

- Zyski ze spalania odpadów to znaczące zmniejszenie ilości śmieci przeznaczonych do składowania. Z metra sześciennego odpadów komunalnych (mieszczących się w typowym kontenerze 1100-litrowym), o masie ok. 250 kg otrzymujemy tylko ok. 10 kg produktów oczyszczania spalin o objętości ok. 4 litrów i to pozostaje do składowania. Żużle i popioły paleniskowe wykorzystujemy gospodarczo. Uzyskujemy również ok. 0,4 MWh energii elektrycznej oraz ok. 6,6 GJ energii cieplnej – wylicza dr hab. inż. Grzegorz Wielgosiński, z Politechniki Łódzkiej w SmogLab.pl.

Spalarnie spełniają restrykcyjne normy jakości, muszą posiadać m.in. liczne filtry, które wyłapują i pochłaniają zanieczyszczenia. Proces spalania odpadów odbywa się w temperaturze około 900°C.

Według europejskich norm środowiskowych i dostępnych danych, spalarnie odpadów emitują o wiele mniej szkodliwych zanieczyszczeń, niż powstaje podczas domowego spalania węgla. Wymagania emisyjne dla spalarni są znacznie ostrzejsze niż przy spalaniu węgla w elektrociepłowniach, stąd ilość zanieczyszczeń emitowanych do powietrza jest również zdecydowanie mniejsza niż w przypadku spalania węgla dla elektrociepłowni o podobnej mocy. Dlatego spalarnie znacznie słabiej wpływają na stan zanieczyszczenia powietrza niż instalacje węglowe, a porównywalnie do gazowych. Mają także niemalże neutralny wpływ na zdrowie okolicznych mieszkańców.

Straszenie emisją dioksyn nie ma sensu, gdyż ponad 50 proc. ich emisji pochodzi właśnie z palenisk domowych. Wszelkie doniesienia naukowe potwierdzają, że nowoczesne spalarnie są całkowicie bezpieczne dla ludzi i środowiska – mówi naukowiec z Politechniki Łódzkiej.

Takie elektrociepłownie pomagają ograniczać zanieczyszczenie powietrza, którym oddychamy. Na podstawie danych z tego typu obiektów, wiemy, że przy produkcji ciepła dla 35 tysięcy mieszkańców poziom emisji dioksyn będzie odpowiadał zaledwie 24 piecom domowym.

Według danych GUS z 2017 r. 24,4% odpadów komunalnych w Polsce było poddawanych termicznemu przekształcaniu. W porównaniu z innymi państwami UE to niewiele.

Osiem plus

Obecnie w Europie funkcjonuje ponad 500 spalarni odpadów komunalnych. Spalają one ponad 100 mln ton surowca. W Polsce działa osiem dużych spalarni. Mieszczą się w Bydgoszczy, Poznaniu, Szczecinie, Krakowie, Warszawie, Białymstoku, Rzeszowie, czy w Koninie. Kolejne powstają w Olsztynie i w Gdańsku. Planowane są zakłady w Łodzi - na Widzewie - i w Bełchatowie - przy istniejącej elektrociepłowni. Rozbudowywana jest też instalacja spalarni na warszawskim Targówku. Zakłady przetwarzają łącznie ok. 1,1 mln ton odpadów komunalnych rocznie, produkując przy tym energię elektryczną i cieplną. Dzięki rozbudowie i budowie kolejnych zakładów w najbliższych latach ich moc przerobowa sięgnie ok. 2 mln ton. Ale to jeszcze nie koniec. Te samorządy, które widzą potrzebę budowy spalarni, a nie mają własnych środków na inwestycje, coraz częściej zawierają z firmami partnerstwo publiczno-prywatne. Nowe spalarnie mają być jeszcze bardziej efektywne i niskoemisyjne. Mimo protestów mieszkańców różnych miast, bo nikt nie chce mieć spalarni w zasięgu wzroku, kolejne będą przybywać. A już istniejące będą zapewne rozbudowywane, aby dostosować się do zmieniających się wymogów.

Krakowski Zakład Termicznego Przetwarzania Odpadów działa od 2016 r. W 2017 r. jako pierwsza w Polsce ekospalania - otrzymał częściowo status wytwórcy zielonej energii, potwierdzony tzw. zielonym certyfikatem. Certyfikat to dokument wydawany przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki potwierdzający wytworzenie energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii. Takimi źródłami są między innymi wiatr, promieniowanie słoneczne, geotermia, a także odpady. Na dobę spalanych jest około 700 ton odpadów na dwóch równoległych liniach. Wyliczono, że od 27 czerwca 2016 r. do końca maja 2017 r. zakład przekształcił w energię elektryczną i cieplną 222 729,41 ton odpadów komunalnych. W tym czasie Ekospalarnia wytworzyła i wyprowadziła do sieci 56 670 MWh energii elektrycznej oraz 740 108 GJ energii cieplnej – to tyle, ile zaplanowano w planie rocznym zakładu oraz Krakowskiego Holdingu Komunalnego SA.

Zakład Termicznego Przekształcania Odpadów Komunalnych w Bydgoszczy. Rozpoczął działalność w 2016 roku. W zakładzie utylizowane są zmieszane odpady komunalne, odpady powstałe po doczyszczeniu selektywnej zbiórki, palne odpady wielkogabarytowe oraz odpady z sortowania zmieszanych odpadów komunalnych. To ekologiczna instalacja, w której unieszkodliwiane są odpady komunalne i jednocześnie wytwarzana jest energia elektryczna oraz cieplna. Wydajność nominalna wynosi 180 tys. ton rocznie. Łączna moc cieplna zakładu wynosi 27,7 MW z jednoczesnym udziałem mocy elektrycznej 9,2 MW. Dzięki procesowi spalania rocznie w zakładzie może być wytworzone 54 tys. MWh prądu i 648 tys. GJ ciepła.

Instalacja Termicznego Przekształcania Odpadów Komunalnych w Poznaniu. Działa od 2016 r. i pozwala na redukcję ilości odpadów komunalnych, trafiających na składowiska zgodnie z dyrektywami UE i polskim prawem. Wydajność instalacji to około 210 000 ton/rok. Powstająca w trakcie spalania odpadów energia cieplna jest odbierana przez firmę, która zarządza siecią ciepłowniczą, natomiast energia elektryczna trafia do sieci energetycznej. Przychody ze sprzedaży energii zostają przekazane miastu.

Zakład Termicznego Unieszkodliwiania Odpadów w Szczecinie istnieje od 2015 roku. Szczeciński EkoGenerator jest jedną z najnowocześniejszych spalarń w Europie. Przetwarza rocznie 180 tys. ton odpadów, które zamiast rozkładać się na składowiskach i emitować szkodliwy dla atmosfery metan, zostają przetworzone w energię.

Zakład Termicznego Unieszkodliwiania Odpadów Komunalnych w Koninie otwarty został 2015 r. Spalarnia składa się z jednej linii technologicznej termicznego, która pracując siedem dni w tygodniu przez 24 godziny na dobę może zutylizować minimum 94 tys. ton odpadów zmieszanych. Spalarnia oprócz miasta - obsługuje 36 gmin.

Zakład Unieszkodliwiania Odpadów Komunalnych w Białymstoku

To jedna z pierwszych w Polsce instalacji termicznego przekształcania odpadów w energię elektryczną i cieplną. Dzięki spalaniu objętość odpadów zmniejszana jest 15-krotnie, a ich masa po spaleniu zmniejsza się 3-krotnie. ZUOK jest w stanie przetworzyć do 15 ton odpadów komunalnych w ciągu godziny, a więc do 120 tys. ton w ciągu roku. Dzięki zastosowanej technologii możliwe jest wytworzenie rocznie ok. 43 tys. MWh energii elektrycznej oraz ok. 360 tys. GJ energii cieplnej, która trafia do miejskiej sieci ciepłowniczej.

Instalacja Termicznego Przetwarzania z Odzyskiem Energii w Rzeszowie

Chociaż jest najmłodszą z polskich spalarni, to już planowana jest jej rozbudowa. Powstała w 2018 r. Nowoczesny i ekologiczny obiekt służy unieszkodliwianiu odpadów komunalnych i pozwala odzyskiwać zawartą w nich energię w procesie termicznego przekształcania – co umożliwia produkcję energii elektrycznej i ciepła w procesie wysokosprawnej kogeneracji. Korzystają z nich jednostki samorządowe i mieszkańcy miasta. Planowana rozbudowa rzeszowskiej spalarni o drugą nitkę zwiększy wydajność zakładu ze 100 tys. do 180 tys. ton odpadów rocznie.

Zakład Unieszkodliwiania Stałych Odpadów Komunalnych na warszawskim Targówku działa od 2001 roku. Po wieloletnich staraniach, Warszawa rozpoczęła rozbudowę i modernizację instalacji. Zakład ma zacząć pracę w 2024 r. i będzie największą spalarnią w Polsce.

Mamy jedynie 8 takich spalarni, to zdecydowanie za mało. We Wrocławiu ani naszym województwie nie ma żadnej. Co roku mieszkańcy Aglomeracji Wrocławskiej wytwarzają ok 250 tys. ton frakcji energetycznej odpadów, których nie jesteśmy w stanie poddać recyklingowi. Mogą one nielegalnie trafić na wysypisko (gdzie w tajemniczy sposób często ulegają samozapłonowi) lub też możemy z nich wytworzyć paliwo i wykorzystać do produkcji ciepła i prądu w bezpiecznej i kontrolowanej elektrociepłowni. Ciepło wytworzone z RDF (paliwo z odpadów) to najtańsza opcja, odpady mamy za darmo a węgiel czy gaz, kosztuje coraz więcej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie