Ekstraklasowe rezerwy Śląska znacznie slabsze od Ślęzy

Rafał Hydzik
fot. WKS Śląsk Wrocław S.A. / Krystyna Pączkowska
III Liga. W małych derbach miasta rezerwy Śląska Wrocław przy Oporowskiej przegrały ze Ślęzą 1:3.

Od prawej: Kamil Dankowski, Piotr Celeban, Mariusz Pawelec i Mateusz Hołownia, a za nimi Daniel Kajzer. Na początku tekstu podaliśmy skład bloku obronnego Śląska, by jeszcze pełniej zobrazować wagę zwycięstwa Ślęzy. Zwłaszcza, że już po 14 minutach goście cieszyli się z dwóch bramek - kolejno Macieja Matusika i Mateusza Stempina. To goście grali znacznie bardziej przekonująco, kąśliwie i przede wszystkim skutecznie.

Lewkot, Matusik czy Stempin grali bez większych kompleksów, radząc sobie z ekstraklasową obroną Śląska. Pierwszy z nich, nota bene wypożyczony ze Śląska, dołożył trzecie trafienie. W ostatnich trzech sezonach tylko dwa razy drugi WKS tracił tyle bramek przy Oporowskiej - raz z Górnikiem Polkowice, a raz właśnie ze Ślęzą w 2016 roku - wówczas 4:5. W bilansie bezpośrednim ostatnich pięciu meczów żółto-czerwoni wygrywali czterokrotnie, a raz remisowali.

W szeregach pierwszej jedenastki Piotra Jawnego było dziewięciu piłkarzy, którzy trenują na co dzień z „jedynką” Vítězslava Lavički. Przede wszystkim wspomniana wcześniej defensywa była dokładną kalką tej, którą czeski trener desygnował na mecz z Widzewem Łódź w Totolotek Pucharze Polski (porażka 0:2). - Taka jest charakterystyka tej drużyny i nie sposób to zmienić. Oglądaliśmy sobie dziś mecz z linii bocznej i tyle - mówił po meczu wyraźnie zdegustowany trener rezerw Śląska Wrocław.

Od 34 minuty, efektem kontuzji Grzegorza Kotowicza, na placu znajdowało się trzech nominalnych napastników - Daniel Szczepan, Sebastian Bergier i grający na skrzydle Piotr Samiec-Talar. Dopiero w drugiej połowie Śląsk zaczął dochodzić do głosu. Samiec-Talar wywalczył jedenastkę, którą wykorzystał Bergier.

- Wygrała drużyna bardziej skoncentrowana, która wykorzystała swoje sytuacje. My mieliśmy ich podobną liczbę, ale nie udało się zamienić ich na bramkę - dodał trener Jawny.


Śląsk II Wrocław - Ślęza Wrocław 1:3 (0:2)

Bramki: Szczepan 60 k. - Matusik 4, Stempin 14, Lewkot 58.
Śląsk II: Kajzer (46. Frasik) - Dankowski, Celeban (75. Łazarowicz), Pawelec (64. Poprawa), Hołownia - Szpakowski, Młynarczykl, Samiec-Talarl, Gąska, Kotowicz (34. Bergier) - Szczepan.
Ślęza: Zabielski - Muszyński, Niewiadomski, Tomaszewski, Kotyla -Ahmed, Pisarczuk, Stempin (86. Repski), Matusik, Traczyk (90+1. Dyr.) - Lewkot (88. Niemienionek).

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
7 października, 12:16, Gość:

Skład Slezy paru chłopaków Matusik Stepin Repski których niedawno można było oglądać w skladzie rezerw Śląska. Brawo chłopaki nie ważne gdzie ważne trzymać poziom

Dokladnie,

Brawo Śleza

G
Gość

Skład Slezy paru chłopaków Matusik Stepin Repski których niedawno można było oglądać w skladzie rezerw Śląska. Brawo chłopaki nie ważne gdzie ważne trzymać poziom

G
Gość

Z całym szacunkiem dla trenera Jawnego. Oglądał on chyba inny mecz, mówiąc o podobnej ilości sytuacji. Śłeza stworzyła ich conajmniej dwukrotnie więcej i nie tylko mogła, ale powinna wygrać ten mecz wyżej.

G
Gość

Brakuje jeszcze na tej platformie doniesień z pola żeńskiej piłki. AZS to wiadomo, ale zauważcie wreszcie i żeńską drużynę Ślęzy - powoli zaczyna być zauważalna nawet na szczeblu krajowym (CLJM np.).

G
Gość

hej Ślęza!!!!!!!!!!! IKS!

Dodaj ogłoszenie