Eksportujemy coraz więcej żywności. A najwięcej drobiu

(koci)
Polska żywność podbija rynki zagraniczne. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku eksport będzie większy niż w minionym
Polska żywność podbija rynki zagraniczne. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku eksport będzie większy niż w minionym Archiwum
Udostępnij:
Według danych za pierwsze siedem miesięcy eksport polskich produktów spożywczych jest o 9,6 proc. większy niż przed rokiem.

Od dłuższego czasu udział eksportu rolno-spożywczego w ogólnym eksporcie Polski oscyluje wokół 13 proc. Tak było zarówno w 2016 r., jak i w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy tego roku. Eksport polskich produktów spożywczych rośnie mimo utrzymania przez Rosję blokady importowej oraz wprowadzonych przez niektóre kraje , np. Chiny, Japonię zakazów importu drobiu ze względu na występującą w Polsce ptasią grypę.

Jak się okazuje, wartość wyeksportowanych z Polski towarów w ciągu pierwszych 7 miesięcy wzrosła w porównaniu z analogicznym okresem minionego roku o 9,6 proc. i wyniosła prawie 15 mld euro (w minionym roku było to 24,3 mld euro). Warto zauważyć, że rośnie sprzedaż naszej żyw­ności poza granice Unii Europejskiej, choć nadal zdecydowana większość polskich towarów trafia na rynek unijny. Wśród krajów UE odnotowano największy wzrost towarów do Finlandii, Belgii i Holandii.

Do Niemiec i Mozambiku

W dalszym ciągu naszym głównym partnerem handlowym są Niemcy. W tym roku sprzedaliśmy tam towary o łącznej wartości 3,3 mld euro (był to 12 proc. wzrost). Na drugim miejscu znalazła się Wielka Brytania, sprzedaliśmy w tym roku żywność wartą 1,3 mld euro (wzrost 7 proc.). Na kolejnych pozycjach znalazły się: Holandia (926 mln euro, wzrost o 25 proc.), Włochy – 856 mln euro (wzrost o 15 proc.) i Republika Czeska (805 mln euro, spadek o 18 proc.).

W 2017 roku rośnie eksport do takich krajów jak: Mozambik 27 mln euro (wzrost o 67 proc.), Wietnam 77 mln euro (wzrost o 35 proc.), Senegal 35 mln euro (wzrost o 77 proc), Japonia 27 mln euro (wzrost o 57 proc.), Chile 16 mln euro (wzrost o 44 proc.), Izrael 117 mln euro i Gruzja 17 mln euro (wzrost o 18 proc.).

– Są dwa główne powody ciągłego wzrostu eksportu polskiej żywności – zauważa profesor Henryk Wnorowski z Uniwersytetu w Białymstoku. –Są to: jakość i cena.

Jak mówi zagraniczni konsumenci przekonali się do polskich produktów spożywczych. Są one chętnie tam kupowane. Poza tym nasza żywność jest konkurencyjna cenowo. Sprzedajemy jej coraz więcej i mamy też coraz więcej kontrahentów.
Zauważa, że bliskie nam rynki, na których lokujemy dużo produktów żywnościowych (np. Czechy), próbują tworzyć sztuczne bariery, by ograniczyć napływ naszej żywności.
Henryk Wnorowski nie ma wątpliwości, że gdyby nie rosyjskie embargo, eksport polskiej żywności byłby dużo większy.

U nas też eksport rośnie

Również podlaskie firmy odnotowują wzrost eksportu w pierwszej połowie tego roku.

– Nie podsumowujemy jeszcze roku 2017, ale możemy powiedzieć, że rzeczywiście pierwsze półrocze zaliczymy do udanych jeśli chodzi o eksport naszych wyrobów – mówi Edmund Borawski, prezes SM Mlekpol. – Obserwujemy wzrost sprzedaży za granicę w porównaniu do pierwszego półrocza roku ubiegłego, jednak nie są to wartości wielokrotne, choć znaczne.

SM Mlekpol eksportuje ok. 30 proc. produkcji. Na rynki zagraniczne trafiają przede wszystkim proszki mleczne, wyroby UHT, sery dojrzewające i masło oraz ser mozza­rella.

Gdzie w największym stopniu trafiają produkty grajew­skiej spółdzielni?

– Dominującym rynkiem eksportowym są nadal kraje Azji: Chiny, Pakistan, Wietnam, Indonezja – mówi Edmund Borawski. –Dużo eksportujemy na rynki północnej Afryki, do Izraela, na Wyspy Brytyjskie i do krajów Europy środkowo-wschodniej.

Drób, papierosy, słodkości

Jakie polskie produkty cieszą się za granicą największym uznaniem? W tym roku – podobnie jak rok wcześniej – pod względem wartości, największy udział należał do takich grup towarowych jak: mięso drobiowe, papierosy, pieczywo cukiernicze, czekolada, mięso wołowe (wartość jego eksportu wzrosła w skali roku o 30 proc.). W dużym stopniu wzrosła również wartość eksportu produktów do karmienia zwierząt czy serów.

Wideo

Materiał oryginalny: Eksportujemy coraz więcej żywności. A najwięcej drobiu - Gazeta Współczesna

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

e
eeeee
W dniu 16.10.2017 o 09:48, takie dno ? napisał:

MASZ ZERO ARGUMENTÓW - czy naprawdę jesteś zerem ?

Jak się jest dziedzicznie obciążony idiotyzmem ,to się nie bierze za komentowanie .

t
takie dno ?
W dniu 15.10.2017 o 20:00, o napisał:

gdzie to takie ciemne jeszcze się uchowało ?

MASZ ZERO ARGUMENTÓW - czy naprawdę jesteś zerem ?

o
o
W dniu 15.10.2017 o 19:47, chłopek - roztropek napisał:

CHŁOP SIĘ CIESZY Z EKSPORTU ŻYWNOŚCI BO MA ZBYT, dlatego rolnicy budują coraz następne obory, kurniki, chlewnie, zakładają następne sady i inne uprawy, ziemia jest coraz droższa, chłopski majątek rośnie  - tak to prawda, ale niestety prawdą też jest ,że to wszystko dzieje się za pieniądze polskich podatników- DLATEGO POTRZEBNA JEST RÓWNOWAGA I ZDROWY ROZSĄDEK, A NIESTETETY TEGO ZABRAKŁO. - ale ty nie chcesz przyjąć tego do wiadomości, bo ty chcesz tylko brać. 

gdzie to takie ciemne jeszcze się uchowało ?

c
chłopek - roztropek
W dniu 14.10.2017 o 17:46, Gość napisał:

ty naprawdę jesteś deebilem ? Trzeba się cieszyć z eksportu !

CHŁOP SIĘ CIESZY Z EKSPORTU ŻYWNOŚCI BO MA ZBYT, dlatego rolnicy budują coraz następne obory, kurniki, chlewnie, zakładają następne sady i inne uprawy, ziemia jest coraz droższa, chłopski majątek rośnie  - tak to prawda, ale niestety prawdą też jest ,że to wszystko dzieje się za pieniądze polskich podatników- DLATEGO POTRZEBNA JEST RÓWNOWAGA I ZDROWY ROZSĄDEK, A NIESTETETY TEGO ZABRAKŁO. - ale ty nie chcesz przyjąć tego do wiadomości, bo ty chcesz tylko brać. 

G
Gość
W dniu 08.10.2017 o 14:12, dojna krowa napisał:

Panie Profesorze, jaki jest cel eksportu polskiej żywności ? Czy chcemy wyżywić cały świat? Czy na taki cel , byłoby stac polskich podatników, bo tak naprawdę to Oni utrzymują polskie rolnictwo za swoje pieniądze poprzez wszelakie dopłaty , odszkodowania, dotacje, emerytury, renty strukturalne, bezzwrotne 150 tys. zł , itp - itd. A niestety masło już mamy po 7 zł za kostkę, śliwki po 6 - 7 zł i nie wszystkich na to stać. Jaki jest bilans ?

ty naprawdę jesteś deebilem ? Trzeba się cieszyć z eksportu !

G
Gość
W dniu 08.10.2017 o 14:12, dojna krowa napisał:

Panie Profesorze, jaki jest cel eksportu polskiej żywności ? Czy chcemy wyżywić cały świat? Czy na taki cel , byłoby stac polskich podatników, bo tak naprawdę to Oni utrzymują polskie rolnictwo za swoje pieniądze poprzez wszelakie dopłaty , odszkodowania, dotacje, emerytury, renty strukturalne, bezzwrotne 150 tys. zł , itp - itd. A niestety masło już mamy po 7 zł za kostkę, śliwki po 6 - 7 zł i nie wszystkich na to stać. Jaki jest bilans ?

ŚLIWKI PO 8 ZŁ.

d
dojna krowa

Panie Profesorze, jaki jest cel eksportu polskiej żywności ? Czy chcemy wyżywić cały świat? Czy na taki cel , byłoby stac polskich podatników, bo tak naprawdę to Oni utrzymują polskie rolnictwo za swoje pieniądze poprzez wszelakie dopłaty , odszkodowania, dotacje, emerytury, renty strukturalne, bezzwrotne 150 tys. zł , itp - itd. A niestety masło już mamy po 7 zł za kostkę, śliwki po 6 - 7 zł i nie wszystkich na to stać. Jaki jest bilans ?

Dodaj ogłoszenie