Dzisiaj jest tu dworzec. Kiedyś był kościół, stawy rybne, małpi gaj (ZOBACZ)

Marcin Hołubowicz
W miejscu, w którym parkują autobusy PKS, może powstać kompleks biurowo-usługowy, który otoczy perony autobusowe. Inwestor na razie przygotowuje projekt.
W miejscu, w którym parkują autobusy PKS, może powstać kompleks biurowo-usługowy, który otoczy perony autobusowe. Inwestor na razie przygotowuje projekt. wizualizacja inwestora
Udostępnij:
Największa przedwojenna świątynia protestancka, ewangelicka szkoła, warsztaty samochodowe i małpi gaj - tak wyglądał kiedyś teren dworca PKS we Wrocławiu.

W miejscu, w którym parkują autobusy PKS, w przeszłości stał największy przedwojenny kościół protestancki. Krajobraz tej okolicy zmieniał się wielokrotnie. Tuż obok znajdowały się stawy rybne, a obok dzisiejszego dworca - małpi gaj, do którego lepiej było nie zaglądać po zmroku. Teraz trwają prace archeologiczne. Może tu powstać kompleks biurowo-usługowy, który otoczy perony autobusowe. Inwestor na razie przygotowuje projekt.

Czekając na autobus, chodzisz po kościele. Gdzie? Na wrocławskim dworcu PKS. Co się tam działo dziesiątki lat temu, pokazują trwające tam właśnie prace archeologiczne. Odkryto już część fundamentów kościoła Zbawiciela. Był to największy kościół ewangelicki we Wrocławiu. Zniszczony w czasie II wojny światowej, został w końcu rozebrany. - Był to największy kościół protestancki we Wrocławiu - mówi dr Aleksander Limisiewicz z firmy Akme prowadzącej prace archeologiczne. - Odkryliśmy spory kawałek. Kopiemy etapami. Nasze badania wymagają czasu i cierpliwości - dodaje.

Zobacz też: Wrocław 2023 - tak ma wyglądać miasto za 10 lat (PLANY, WIZUALIZACJE)

Ewangelicki kościół Zbawiciela (z niem. Salvator Kirche). został wybudowany w latach 1871-76 na terenie dawnej wsi Huby. Teren ten stanowił wówczas część Wrocławia. Kościół został zbudowany w stylu północnoniemieckiego gotyku według projektu Carla Johanna Christiana Zimmermanna. Świątynia miała 66-metrową wieżę. W prezbiterium znajdowały się witraże przedstawiające Chrystusa Zbawiciela i czterech ewangelistów.

Po wojnie zniszczony kościół był ciągle szabrowany, dlatego postanowiono go rozebrać, a pozostałości fundamentów zasypać. Jednak na tym terenie jeszcze przez wiele lat wrocławianie korzystali z parku zwanego małpim gajem. - Jeszcze po wojnie w pobliżu dzisiejszego dworca PKS funkcjonowały też stawy rybne. Wrocławianie najpierw łowili tutaj ryby, a potem prawdopodobnie szli na dworzec PKP napić się piwa, które było wówczas tam sprzedawane - opowiada dr Aleksander Limisiewicz.

Ulica Gliniana bierze swoją nazwę od wydobywania na tym terenie gliny. Dlatego powstały tam stawy, a od nich swoją nazwę wzięła ulica Stawowa.

Ważną dla tego rejonu inwestycją była budowa dworca kolejowego. Pierwszy budynek powstał w latach 1855-1857. Ostatni gruntowny remont przeszedł w 2012 roku, kiedy m.in. zlikwidowano niemieckie schrony przeciwlotnicze, a w ich miejscu powstał parking podziemny.

CZYTAJ DALEJ

Dzisiejsze osiedle Huby (niem. Huben) w dzielnicy Krzyki było w przeszłości wsią. Przyłączono ją do miasta w 1868 wraz z sąsiednią wsią Glinianki, a także Gajowicami, Nową Wsią i Dworkiem. - Bodźcem do poszerzania terytorium Wrocławia była rozbiórka fortyfikacji miejskich po zdobyciu miasta przez wojska Napoleona w 1807 roku - wyjaśnia Halina Okólska, kierownik wrocławskiego Muzeum Historycznego. Zarówno przedmieścia otaczające miasto, jak i wsie stanowiły wtedy tereny rolnicze, ale także i miejsca, które patrycjusze wrocławscy chętnie wybierali na budowę swoich letnich rezydencji.

- Rozwój gospodarczy powodował napływ ludności z różnych części Niemiec, głównie z terenów Górnego Śląska. Tym samym pojawiło się zapotrzebowanie na zabudowę czynszową - mówi Okólska. A wraz z nią powstawały placówki handlowe, szkoły i świątynie.

Południowe przedmieścia na początku XIX wieku były zamieszkiwane przez ludzi żyjących z rolnictwa, ogrodnictwa i sadownictwa. Stąd dawna nazwa dzisiejszej ul. Piłsudskiego - ulica Ogrodowa (Gartenstrasse), przy której zamieszkiwali ogrodnicy zajmujący się hodowlą roślin ozdobnych. - Popyt na te produkty wiązał się zapewne z charakterem działalności uprawianej na zapleczu kształtującej się od połowie XVIII wieku ulicy Ogrodowej - twierdzi dr Ewa Łukaszewicz-Jędrzejewska, autorka opracowania "Studium architektoniczno-historyczne kwartału ograniczonego ulicami Suchą, Joannitów, Dyrekcyjną, Borowską". - Okolice dworca stanowiło skupisko hoteli różnych kategorii, łącznie z "pokojami na godziny" i miejsce niebezpiecznie bezosobowe. Lektura miejskich ksiąg adresowych Wrocławia prowadzi badacza przez katalog usług ułatwiających i umilających podróżnemu życie - dodaje badaczka.

Czytaj też: Zachowajmy dworzec PKS, nowa galeria jest niepotrzebna

Dlatego usytuowanie w bezpośredniej bliskości Dworca Kolejowego Kolei Górnośląskiej kilku zespołów szkół - od elementarnych do średnich, co miało miejsce na przełomie XIX/XX wieku - mogło mieć charakter swoistej misji ucywilizowania tego rejonu. Można było tutaj spotkać przekrój wszystkich grup społecznych ówczesnego miasta, którego władze starały się czym prędzej zdobywać nowe tereny do zabudowy. Breslau pod koniec XIX wieku było bowiem najbardziej przeludnionym miastem Niemiec.

Porównanie planów zabudowy miejskiej z 1861 i 1873 roku pokazuje, jak przydworcowe tereny przekształcano w plac miejski, ograniczony nowo wyznaczoną przez dawne składy węgla ul. Suchą. W ten oto sposób teren Pola Stawowego został oddzielony od organizującej przestrzeń przydworcową ulicy Gartenstrasse (dziś Piłsudskiego).

Park Stawowy (Teichenpark) jeszcze w czasach Breslau był terenem rekreacyjnym dla mieszkańców okolicznych kamienic czynszowych i turystów. Na przełomie wieków XIX i XX wybudowano w okolicy gimnazjum św. Elżbiety, szkołę podstawową, gmach dyrekcji kolei, miejski dom opieki społecznej i budynki mieszkalne. W latach 20. XX w. wzdłuż ul. Suchej powstała baza samochodowa mieszcząca biura, warsztaty i boksy garażowe. Były to głównie budynki jednokondygnacyjne - kompletnie zniszczone podczas II wojny światowej.

Jednym z pomysłów na zagospodarowanie Pola Stawowego był projekt wieżowca pochodzący z 1924 roku. Miał on stanąć między ulicami Dyrekcyjną, Gajową, Dawida i Joannitów. Rozważano też wybudowanie w tym miejscu wielkiego targowiska, które byłoby alternatywą dla wrocławskiego Rynku, ale żaden plan nie został ostatecznie zrealizowany.

CZYTAJ DALEJ
Oprócz fundamentów kościoła wokół dworca PKS archeolodzy odkryli również zabytkowy wodociąg, który prowadził m.in. do nieistniejącego już dworu na terenie dzisiejszego aquaparku. - Na tym terenie prawdopodobnie znajdowała się też szubienica, na której kat wieszał nie tylko ludzi, ale i bezpańskie zwierzęta - opowiada Aleksander Limisiewicz. Archeolodzy spodziewają się znaleźć pozostałości osadnictwa z okresu wczesnego średniowiecza.

Obok kościoła stała plebania, zniszczona w trakcie oblężenia miasta. Natomiast przy ul. Joannitów 26-29 znajdowała się ewangelicka szkoła średnia dla chłopców im. Gustava Freytaga. Budynek miał wysoką wieżę z czterema tarczami zegarowymi. - Niestety, jak na razie, mimo krążących od wielu lat plotek, nie natrafiliśmy jeszcze na tunele metra w tym miejscu - śmieje się dr Limisiewicz.

Zobacz też: Sucha stanie się deptakiem, a samochody zostaną zastąpione przez tramwaje

Po oblężeniu Festung Breslau w tym rejonie ocalały gmachy Dworca Głównego, dyrekcji kolei, gimnazjum św. Elżbiety i pojedyncze budynki wzdłuż ul. Dyrekcyjnej. Dopiero w roku 1975 w miejscu zburzonego kościoła Zbawiciela postanowiono wybudować dworzec autobusowy. Budowa ciągnęła się jednak przez wiele lat. Obiekt został oddany do użytku w 1994 roku.

Archeologia miejska ma długą tradycję. We Wrocławiu niemal w każdym miejscu, w którym wbijemy łopatę, natrafimy na pozostałości po dawnej zabudowie. Wcześniej archeologicznym "eldorado" były prace wykopaliskowe na pl. Dominikańskim przy okazji budowy Galerii Dominikańskiej czy na pl. Nowy Targ przed budową parkingu podziemnego. W obu przypadkach odkryto fundamenty dawnej zabudowy, ceramikę, monety, figurki szachowe i rozmaite inne przedmioty codziennego użytku. Na pl. Nowy Targ znaleziono nawet... uciętą rękę skazańca. W dawnych czasach tego typu "przedmioty" miały podobno charakter magiczny i miały przynosić szczęście kupcom.

Wideo

Komentarze 20

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
p.d.rasta
Idź być Macierewiczem gdzie indziej.
w
wwr
Nie żaden mityczny rusek rozkradł - tylko rzeczywiści, z krwi i kości Polacy...
My. Sami sobie...
a
abc
Pan mówi za siebie panie Ryszardzie.
a
ar
W końcu zdali sobie sprawę z tego, że spalin z tych kopcących jak ruskie czołgi, przechodzonych autobusów żaden system wentylacji nie wyciągnie?
t
terminator
Dzisiaj jest tu dworzec.
Będzie galeryja, nowocześniutki podziemny dworzec PKS...
a i tak islamiści postawią meczet...

Unia walczy z chrześciajnami a islamiści coraz wyżej podnoszą głowy scinając innym głowy...licza się fakty!
z
zibi
to trzeba pisac prawdę . Kosciół stał przy Borowskiej a nie na placu gdzie stoją autobusy . ńa zdjęciu widać sieć trakcyjną linii tramwajowych przy Borowskiej. To nie park Małpi Gaj tylko tak nazwano tę cześć terenu po kościele który zarósł krzakami i dobrze maskował pijących tam alkohol i piwo,a dostępne było na kazdym peronie. Pytam się czy teraz gdzie archeolodzy przeszukują teren parkowały autobusy ? - pismaku .
K
Ktosik
Przebudowa przebudową, ale i tak będzie w każdym kącie śmierdzieć moczem i kałem. Tak jest na nowym dworcu PKP w przejściu z budynku na parking podziemny. Wali w całym tunelu prowadzącym do parkingu szczochami bo niestety bydło nie potrafi korzystać z toalety za tysiące złotych. Może w sumie dobrze, że hołota nie wchodzi do WC bo by krany poodkręcali i mydło wypili.
N
Niewiarygodne
Pogięło urzędników, pogięło projektantów
p
pepe
głupie komentarze ..hmm..
M
Maria64
Dziękuję autorowi za interesujący artykuł.Jak piękny był w przeszłości Wrocław-widać na starych fotografiach.Proszę o więcej porównań z przeszłością, tą przedwojenną.Ten dworzec znam *od podszewki*.Byłam młodym technikiem budowlanym i z ramienia inwestora tj.Przedsiębiorstwa PKS nadzorowałam tę inwestycję od 1973 roku.Dotychczas wydawało mi się,że znałam tu każdy kawałek ziemi. Artykuł red. Marcina Hołubowicza dowodzi jak wiele tajemnic kryje wrocławska ziemia.
R
Ryszard Mulek
Spoko, protestów nie będzie, bo tam był kościół protestancki, a my katolicy.
N
Nicpoń
Troszkę zdrowej historii Wrocławia nikomu jeszcze nie zaszkodziło.
N
Nicpoń
a oni pielgrzymkami się nie zajmują, także spoko, nie grozi nam to.
Pozdrawiam;-)
j
jak..
po przeczytaniu tego artykułu nic nowego w tym miejscu nie powstanie. Bo skoro tam stał kościół , to zaraz będą protesty i zaczną się zjezdzać pielgrzymki z całej Polski by się modlić . No bo przecież skoro tam kiedyś stał kościół to ziemia jest święta.
e
emeryt
- wysoka 66 metrowa wieża raczej nie bo inne kościoły miały wieże wyższe ( Lutra na placu Grunwaldzkim, Elżbiety obok Rynku, chyba też Pawła na pl. Strzegomskim)
- powierzchnia zabudowy ?
- pojemność kompleksu kościelnego ? ( w kompleksie kościoła Pawła była m.inn. sala parafialna na 1000 osób)
- czy może fundamenty kościoła Zbawiciela są największymi jakie we Wrocławiu odkopuje AKME ?
Dodaj ogłoszenie