Dziesiąte urodziny szkoły w Sędzimirowie

Piotr Kanikowski
Od września w Rokitnicy rodzice sami organizują edukację dla gimnazjalistów
Od września w Rokitnicy rodzice sami organizują edukację dla gimnazjalistów fot. piotr krzyżanowski
Dziesiąte urodziny obchodzi właśnie tzw. mała szkoła w Sędzimirowie koło Złotoryi - jedna z najstarszych takich placówek w kraju.

Kiedy w 2010 roku gmina Pielgrzymka chciała zamknąć wiejską podstawówkę, rodzice skrzyknęli się i założyli stowarzyszenie, które przejęło szkołę od samorządu i prowadzi do dzisiaj. Na początku były tu tylko trzy klasy: pierwsza, druga i trzecia. Dziś jest jeszcze czwarta, piąta i szósta, a do tego zerówka i małe przedszkole dla maluchów od trzeciego roku życia. Stowarzyszenie zajmuje się w sumie edukacją i wychowaniem ponad 40 dzieci z Sędzimirowa i okolic.

- Gdy ruszaliśmy z przedszkolem, brakowało nam pomieszczeń - wspomina Krzysztof Bezak, prezes Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Wsi Sędzimirów. - Pomogła nam wtedy gmina Pielgrzymka i za 7 tys. zł wyremontowała lokal na salę lekcyjną.

Stowarzyszenie okazało się świetne w pozyskiwaniu pieniędzy na potrzeby lokalnej społeczności. Dzięki 15 tys. zł z Programu Odnowy Wsi powstał plac zabaw. Federacja Inicjatyw Oświatowych wspiera szkołę dotacjami na realizowany w Sędzimirowie projekt "Z Małej Szkoły w Wielki Świat". Placówka dostaje materiały biurowe, kamerę cyfrową, dyktafon, wyposażenie pracowni przyrodniczej i inne pomoce naukowe.

We wrześniu w Rokitnicy ruszyło gimnazjum prowadzone przez inne stowarzyszenie. Do trzech klas uczęszcza 33 uczniów. Ośmioro z nich dojeżdża ze Złotoryi. Rodzice składają się na wynajęcie busa, który codziennie dowozi uczniów na zajęcia. Nie chcieli posyłać ich do złotoryjskich gimnazjów, gdzie przepadłyby w trzydziestoosobowych klasach. Tu każdemu z nich poświęca się tyle uwagi, ile potrzebuje.

Szkoła w Rokitnicy zatrudniła nawet instruktora, który w ramach dodatkowego fakultetu z wychowania fizycznego uczy gimnazjalistów tańca sportowego.

Europa patrzy

Małe szkoły to najlepsze, co się wydarzyło w Polsce w ciągu ostatnich 20 lat - twierdzi Nina Kozińska-Bałdyga, prezes Federacji Inicjatyw Oświatowych.
Dotychczas w kraju powstało około 300 małych szkół. Około 80 proc. przetrwało do dziś. Niektóre są faktycznie małe - najmniejsze mają po troje uczniów.

- Inne kraje europejskie interesują się naszym projektem - wyjaśnia Nina Kozińska-Bałdyga. - Właśnie jadę na Łotwę w tej sprawie. Wcześniej o małe szkoły pytały nas Ukraina i Finlandia.

Czy małe szkoły na wsi mogą być lepsze od miejskich molochów? Pisz, co o tym sądzisz!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie